Magdalena Frątczak
Magdalena Frątczak

Magdalena Frątczak, dyrektor Działu Powierzchni Handlowych CBRE sp. z o.o. mówi dlaczego polskie centra handlowe mają tak mało zróżnicowaną ofertę i dlaczego wiele popularnych marek wśród klientów wciąż nie zdecydowało się na ekspansję w Polsce.

W naszym kraju największym problemem dla kupujących jest bez wątpienia fakt, że większość centrów handlowych posiada podobną, a często nawet taką samą ofertę marek. Czy w przyszłości będzie się to zmieniać?

Magdalena Frątczak: – Polskie centra handlowe rzeczywiście w większości charakteryzują się bardzo zbliżoną do siebie ofertę handlową. Oczywiście w dużej mierze zależy ona od wielkości centrum, jego lokalizacji w mieście oraz czasu w jakim centrum było realizowane. Ponad 50 proc. centrów handlowych na Polskim to centrum I i II generacji, cześć z nich przechodzić będzie procesy rekomercjalizacji, odnowienia lub rozbudowy. To dobry czas na odświeżenie mixu najemców, a co na za tym idzie na wprowadzenie do tych lokalizacji marek nieobecnych w pozostałych centrach w danym mieście. Przewaga jaką mają istniejące centra handlowe nad nowopowstającymi to udokumentowana odwiedzalność, poziom obrotów generowanych przez najemców obecnych w centrum oraz rozpoznawalność lokalizacji w mieście. Te wszystkie elementy mogą mieć dominujące znaczenie dla nowej marki wchodzącej do Polski lub do nowego dla niej miasta.

Jest wiele europejskich marek cieszących się w Polsce ogromną popularnością wśród klientów, które nie posiadają swoich sklepów w naszym kraju, jak Cheap Monday czy Vila. Czy wiąże się to ze zbyt dużym nasyceniem na naszym rynku markami sieciowymi?

– Myślę, że niektóre marki wciąż traktują Polskę, jako rynek dojrzewający i dlatego nie podejmują decyzji o wejściu do naszego kraju. Część z nich widzi inne bariery: brak odpowiedniej lokalizacji np. na ulicy handlowej, brak odpowiedniego formatu powierzchni handlowej – jak domy towarowe lub też np. różnice kursowe – które wpłyną na ostateczną cenę danego produktu.