Lokalne galerie rosną w siłę

Piotr Myszka, dyrektor Galerii Jurajskiej

Piotr Myszka, dyrektor Galerii Jurajskiej

Ponad 6 milionów klientów odwiedziło w 2013 roku Galerię Jurajską w Częstochowie. Centra handlowe znajdujące się poza miastami wojewódzkimi stają się coraz popularniejsze, nie tylko wśród klientów, ale także najemców. Powód – zamiast konkurować z gigantami, budują one własny rynek, zatrzymując klientów w swoim mieście.

Częstochowa lepsza od Katowic?

Nie tylko galerie w Warszawie, Katowicach, Krakowie czy Łodzi przyciągają dziś miliony kupujących. Coraz częściej robią to także lokalne centra handlowe, działające w mniejszych miastach. Tak też jest w przypadku Galerii Jurajskiej w Częstochowie, która leży pomiędzy Katowicami a Łodzią. Centrum handlowe z roku na rok odnotowuje rosnącą liczbę klientów, przede wszystkim z rynku lokalnego.

– Jeszcze do niedawna Galeria Jurajska była dla części klientów z lokalnego rynku drugim wyborem. Wybierali oni raczej pomiędzy dużymi galeriami w Łodzi czy Katowicach. Dziś w pierwszej kolejności wybór pada na Galerię Jurajską. Wpływ na to miało przede wszystkim przyciągnięcie do centrum najemców, którzy obecni są zarówno w galeriach w Katowicach, jak i Łodzi, ale także rosnąca od 5 lat pozycja galerii w regionie – mówi Piotr Myszka, dyrektor Galerii Jurajskiej.

Efekt -aż 58 proc. mieszkańców północnej części województwa śląskiego deklaruje dziś, ze Galeria Jurajska jest najczęściej odwiedzanym przez nich obiektem w okolicy. Centra handlowe w Katowicach i Łodzi odwiedza odpowiednio 7 proc. i 3 proc. – wynika z analiz ARC Rynek i Opinia dla Galerii Jurajskiej.

Lokalnie nr 1

Skąd ta popularność? – Galeria od 5 lat sukcesywnie buduje swoją pozycję i format centrum handlowego, które ma kojarzyć się z modą i rozrywką, stając się alternatywą dla obiektów z szeroką ofertą, ale oddalonych o 70 km. Udaje się to dzięki odpowiednio dobieranej i stale modyfikowanej ofercie handlowej. Dziś składają się na nią marki odzieżowe – sieciowe i te z wyższej półki, strefa rozrywki z kinem, zróżnicowany food court oraz coś charakterystycznego dla Galerii Jurajskiej – obecność lokalnych najemców, których powierzchnia stanowi około 5 proc. powierzchni handlowej – mówi Piotr Myszka.

I za to – zdaniem przedstawicieli galerii – mieszkańcy powiatów znajdujących się w otoczeniu centrum polubili Jurajską. Dziś aż 30 proc. zalicza ją do ulubionych. W 6 na 10 powiatach sąsiadujących z Częstochową galeria jest najczęściej wybieranym centrum handlowym. W 4 pozostałych, najbardziej oddalonych od Częstochowy, zajmuje ona 2 lub 3 miejsce. W samej Częstochowie aż 71 proc. mieszkańców wybiera w pierwszej kolejności Galerię Jurajską – mówi Violetta Dziubin, marketing manager centrum.

„Centrum dla ludzi”

– Ale nie tylko dobór najemców miał wpływ na umocnienie pozycji Galerii Jurajskiej na lokalnym rynku. Kluczowe stało się zbudowanie relacji z mieszkańcami, czyli stworzenie centrum dla ludzi, w którym mają oni kontakt z rozrywką, kulturą, zdrowiem czy sztuką – dodaje Violetta Dziubin.

I dodaje: – Możliwe to stało się dzięki zaangażowaniu lokalnych instytucji, firm, fundacji i stowarzyszeń w kalendarz imprez. Tym samym centrum stało się nie tylko miejscem, w którym się kupuje, ale także instytucją, która promuje i wspiera mieszkańców w ich projektach. To z kolei przełożyło się bezpośrednio na odwiedzalność i na rozpoznawalność galerii, a przede wszystkim na przyjazny wizerunek centrum uczestniczącego w życiu lokalnej społeczności – ocenia Violetta Dziubin.

Reklama

Galeria Jurajska