Google drony

Firma Google ujawniła, że pracuje nad systemem dostaw przy użyciu samonaprowadzających się dronów. Przedsięwzięcie nosi kryptonim „Project Wing” i stanowi konkurencję dla badań prowadzonych przez koncern Amazon.

Prototyp w akcji

Pierwsze testy systemu właśnie odbywają się w odludnych częściach Australii. Nicholas Roy, pomysłodawca „Project Wing” zdradził, że firma Google pracuje nad nim już od dwóch lat. Za całość prac opowiedziany jest Google X – tajny ośrodek badawczy odpowiedzialny za wdrażanie nowoczesnych technologii. „Rezultatem naszych badań jest solidy system, który umożliwia niezależne dostawy.” – mówi Nicholas Roy

Publikując film z badań firma Google potwierdziła oficjalnie, że obecnie pracuje „nad sposobem dostaw, który wykorzystuję samonaprowadzające się latające pojazdy”. Pierwsze testy zostały uznane za udane. Dron dostarczył we wskazane miejsce produkty takie jak lekarstwa, batony, karma dla psów, butelki wody oraz szczepionki dla bydła. Odbiorcami byli Australijscy farmerzy. Jak widać na filmie z pomocą urządzeń mobilnych mogli oni śledzić lot dronów lecących z zamówieniami.

„Cały czas pracujemy nad ulepszeniem technologii w celu stworzenia bezpiecznego systemu dostaw. Widzimy ogromny potencjał w tym rozwiązaniu, pozwoli ono dostarczać produkty szybciej, bezpieczniej oraz sprawniej” – poinformował Google na portalu YouTube.

Udany dziewiczy lot

Pracownicy Google X przez cały tydzień testują rozwiązanie na Australijskich pustkowiach – łącznie odbędzie się 30 lotów testowych. Lokalizacja została wybrana ze względu na brak przeszkód. Drony mogą swobodnie latać z punktu a do punktu b. To właśnie w tym miejscu testowane są wszystkie bezzałogowe samoloty.

google x
System dostaw z użyciem wyciągarki

Google a Amazon

Bardzo łatwo zauważyć różnicę pomiędzy rozwiązaniem Google, a tym co proponuje Amazon. Ciekawym rozwiązaniem zastosowanym przez giganta z Mountain View jest jest wyciągarka zamocowana do urządzenia. Pozwala ona na bezpieczne opuszczenie paczki w dół wprost pod drzwi klienta. Na samym dole wyciągarki znajduję się urządzenie noszące zabawną nazwę „egg”, które rejestruje informacje o tym, że przesyłka dotknęła ziemi i daje sygnał do odczepienia jej od wyciągarki. Urządzenie później rozpoczyna samoistne wciąganie linki.