Marks & Spencer Tmall

Brytyjski sprzedawca Marks & Spencer, podobnie jak wiele międzynarodowych marek, prowadzi internetową sprzedaż w Chinach na platformie Tmall. Serwis ten odpowiada za blisko połowę sprzedaży online w Państwie Środka.

Oprócz Marks & Spencer z podobnego rozwiązania korzystają marki takie jak Bershka, GAP, Chanel, czy Dior. Dzięki Tmall nie muszą one martwić się o lokalne płatności, gdyż serwis jest zintegrowany z należącym do Alibaby operatorem płatności, Alipay. Tmall zapewnia też swoim sprzedawcom obsługę logistyczną, obszerną bazę klientów, a także integrację z aukcyjnym serwisem Taobao (również należącym do grupy Alibaba).

Strategia „bricks and clicks”

Sklep Marks & Spencer w serwisie Tmall jest dostosowany do chińskiego klienta. Strona główna bez końca przewija się w dół, pokazując pełen zakres oferty, a opisy produktów są bardziej szczegółowe niż te skierowane do zachodniego konsumenta.

Sklep Marks & Spencer na platformie Tmall
Sklep Marks & Spencer na platformie Tmall

Chiny są dla Marks & Spencer jednym z priorytetowych rynków. W kwietniu 2014 roku firma zapowiedziała, że to właśnie Chiny staną się krajem, w którym najintensywniej rozwijana będzie strategia sprzedaży wielokanałowej. Marks & Spencer realizuje ją pod hasłem „bricks and clicks”, starając się utrzymać równowagę pomiędzy kanałami sprzedaży i wchodząc na poszczególne rynki jednocześnie ze sprzedażą stacjonarną i online. Do tej pory Marks & Spencer uruchomił w Chinach 15 sklepów stacjonarnych.

Tmall ma połowę rynku ubrań

Jak dowiadujemy się z bloga Marks & Spencer, sklep internetowy na Tmall odwiedza co tydzień 250 tysięcy osób. Najwięcej kupują klienci zamieszkujący okolice Szanghaju, gdzie sprzedaż online wspierana jest przez kilka sklepów stacjonarnych. Prawie jedna czwarta zamówień dostarczana jest właśnie do klientów z tego rejonu. Najbardziej dynamicznie rośnie sprzedaż ubrań dla kobiet, a szczególnie popularne są sukienki. W Chinach Marks & Spencer aż 44% sukienek sprzedaje przez internet.

Nie ograniczać się do Alibaby

W Państwie Środka z internetu korzysta 600 milionów użytkowników. Jedna druga ubrań kupowanych online przechodzi przez serwis Tmall. Aby dotrzeć do ogromnego grona chińskich konsumentów wiele zachodnich marek korzysta właśnie z taj platformy. Jednak część ekspertów twierdzi, że taka strategia może się okazać krótkowzroczna.

Stefan Schmidt, wiceprezes firmy hybris ds. strategii produktu uważa, że zachodni sprzedawcy przeceniają rolę platformy Tmall w budowaniu swojej strategii na chińskim rynku. „Rację mają ci, którzy sprzedaż online prowadzą bez pośredników. Platformy należące do Alibaby zapewniają łatwość, wygodę i szybki sukces, jednak na dłuższą metę nie sprawdzą się jako narzędzie sprzedaży” – twierdzi Schmidt.

W jego opinii, platformy sprzedażowe i aukcyjne będą traciły na znaczeniu na rzecz własnych sklepów silnych, globalnych marek. „Grupa Alibaba stworzyła w Chinach prawdziwe imperium e-commerce. Jednak w poszukiwaniu produktów klienci będą zwracali się bezpośrednio w stronę wytwórców i markowych sklepów. Tak właśnie dzieje się w Europie. Platformy typu marketplace są skutecznym sposobem na dotarcie do chińskiego klienta i oswojenie go z marką oraz produktem. Nic więcej” – komentuje Schmidt.