Mulberry Click and Collect

Przed świątecznym szczytem zakupowym Mulberry, luksusowa brytyjska marka oferująca przede wszystkim wyroby skórzane, postanowiła mocniej zintegrować swoją sprzedaż online i offline. Podąża tym samym drogą wyznaczoną przez inne znane brandy.

Mulberry reklamuje nową usługę click and collect trzema hasłami: gdziekolwiek, jakkolwiek, kiedykolwiek. Dla klientów w praktyce oznacza to, że:

  • Kupujący mogą odebrać zakupy zrobione online w wybranym salonie na terenie Wielkiej Brytanii albo otrzymać przesyłkę pod wskazany przez siebie adres.
  • Jeżeli wybrany przez klienta produkt nie jest aktualnie dostępny, obsługa sklepu może złożyć zamówienie w imieniu klienta, gdy tylko towar pojawi się w magazynie. Tak zakupiony produkt również można odebrać osobiście lub w formie przesyłki.
  • Towary kupione w e-sklepie będzie można zwracać albo w stacjonarnych salonach albo za pośrednictwem darmowej usługi kurierskiej.

Click and collect napędza sprzedaż

Mulberry nie jest pierwszą znaną siecią, która wprowadziła usługę click and collect. Przykładami mogą być takie marki jak M&S czy New Look. W przypadku tej drugiej sieci, już pod koniec ubiegłego roku towary zamówione przy użyciu metody click and collect stanowiły jedną czwartą wszystkich zamówień. Z tej metody chętnie korzystają także klienci znanych brytyjskich domów towarowych John Lewis czy Selfridges.

https://www.youtube.com/watch?v=XBOUloUk-70

Szybki wzrost sprzedaży online sprawia, że obie sieci inwestują zarówno w rozwój usługi click and collect, jak również opcję drive-through, dzięki której klienci nie muszą wysiadać z samochodów, aby odebrać swoje zakupy. To się jednak opłaca – w ubiegłym roku sprzedaż online sieci John Lewis po raz pierwszy w historii przekroczyła 1 mld funtów.

Polskie marki podążają za trendem

Polskie marki modowe nie chcą pozostawać w tyle za ogólnoświatowymi trendami. Możliwość odbioru zamówionego towaru w dowolnym sklepie stacjonarnym wprowadził m.in. Bytom. Należność można uregulować na kilka sposobów: za pomocą tradycyjnego przelewu bankowego, przy odbiorze towaru w salonie, bądź za pośrednictwem systemu płatności elektronicznych PayU.

Wprowadzenie podobnej usługi rozważa także marka Wittchen. Już teraz klienci tej sieci mogą odebrać zakupy w paczkomatach InPost. Usługa kosztuje 9 złotych. W przypadku zakupów wartych wartych więcej niż 200 złotych, klient może wybrać tę metodę dostawy za darmo. Co więcej, Wittchen planuje wprowadzić do salonów sprzedaży urządzenia mobilne, na których klienci będą mogli zapoznać się z pełną ofertą i zamówić dostawę.