Josef Saller: Polska i Niemcy to główne rynki naszego rozwoju

Josef Saller, prezes Grupy Saller

Josef Saller, prezes Grupy Saller

O planach Grupy Saller związanych z budową obiektów handlowych redakcja Retailnet.pl rozmawia z Josefem Sallerem, prezesem Grupy Saller.

Na którym rynku planujecie przede wszystkim skupić działalność związaną z budową obiektów handlowych i dlaczego?

Aktualnie w Niemczech i w Polsce. W Czechach i na Słowacji nie rozwijamy się tak intensywnie ze względu na problemy gospodarcze i słabszą koniunkturę

Czy rozważacie wejście na inne rynki Europy Środkowej i Wschodniej?

Nie, ponieważ rynki, na których już działamy dają jeszcze wiele szans i możliwości do dalszego rozwoju. Nie bez znaczenia jest również niepewna sytuacja polityczna na wielu rynkach CEE, która wpływa na możliwości finansowania takich projektów.

Jak ważnym rynkiem dla grupy Salller jest Polska?

Jest to dla nas bardzo ważny rynek i aktualnie poza Niemcami główny kierunek naszego rozwoju

Czy w Polsce zamierzacie budować obiekty, począwszy od zakupu działki do oddania do użytku, czy również jesteście zainteresowania obiektami już istniejącymi?

Rozwijamy nowe projekty, nie tylko galerie i parki handlowe ale wszystkie rodzaje nieruchomości komercyjnych, które w naszej ocenie mają potencjał przyszłościowy. Oczywiście jesteśmy również zainteresowani zakupem istniejących jak i wymagających modernizacji obiektów.

Na którym rynku najtrudniej jest budować obiekty handlowe: w Czechach, na Słowacji, czy w Polsce?

Istnieją przeróżne problemy, w każdym z krajów w innym obszarze. Nie można jednoznacznie określić, gdzie jest łatwiej, a gdzie trudniej.

W tym roku odtworzyliście dwa obiekty: Park Handlowy w Lęborku, Park Handlowy w Nowej Soli, a pod koniec sierpnia rozpoczęliście budowę centrum handlowego Galeria Glogovia w Głogowie. Czy tak intensywny proces rozwoju zamierzacie utrzymać w kolejnych latach w Polsce?

Oczywiście zamierzamy w najbliższych latach rozwijać się w Polsce tak intensywnie jak w ostatnim okresie. Po okresie prosperity, w którym w szczególności w zakresie centrów handlowych można było dużo zarobić dobrymi jak i złymi projektami, po kryzysie finansowym rynek doznał swoistego otrzeźwienia. Teraz wymagana jest znowu ciężka praca, którą krok po kroku można dojść do sukcesu jako właściciel portfela nieruchomości, którym jesteśmy.

W Polsce poziom nasycenia nowoczesną powierzchnią handlową w dużych aglomeracjach jest już bardzo wysoki. Czy zatem nastawiacie się na budowę mniejszych obiektów, jak parki handlowe w mniejszych miastach, czy centra handlowe?

Bez wątpienia stopień nasycenia nowoczesną dobrą, ale i mnie udaną powierzchnią handlową jest bardzo wysoki. Tu na pewno przyszłość pokaże, kto dalej będzie się liczył na rynku. My będziemy dalej, jak do tej pory inwestować przede wszystkim w średnich i mniejszych miastach.

Obecnie realizujecie centrum handlowe Galeria Glogovia w Głogowie. Jak przebiegają prace nad projektem?

Rozpoczęliśmy już prace budowlane. Obecny stopień komercjalizacji wynosi 25 proc., z końcem roku przekroczymy barierę 50 proc. Nasz projekt spotyka się z wielkim zainteresowaniem, tak że ogólna powierzchnia najmu mogłaby zostać przez nas wynajęta 1,5 krotnie, tj. w 150 proc.

Kiedy zatem ruszy galeria?

Startujemy najpóźniej wiosną 2016 roku! Cieszymy się na Głogów, gdzie posiadamy już jeden obiekt handlowy.

Reklama

Galeria Jurajska