interaktywne reklamy wideo ecommerce

Z możliwości połączenia klipu wideo z zakupami online korzysta coraz więcej sieci handlowych. Niestety, brak obiektywnych danych jak użycie tej technologii przekłada się na sprzedaż.

Interaktywne reklamy wideo nie są najnowszym rozwiązaniem. Już w 2009 roku YouTube wprowadził funkcję click-to-buy, dzięki której oglądający reklamę mógł w każdej chwili, po kliknięciu w odpowiedni link, przenieść się do sklepu internetowego danej marki. Wraz z dynamicznym wzrostem liczby urządzeń mobilnych wyposażonych w ekrany dotykowe oraz stałym dostępem do szybkiego internetu, interaktywne reklamy zyskują na popularności.

Jak wynika z raportu firmy badawczej L2, w ubiegłym roku 39 globalnych sieci handlowych przygotowało i wypuściło do sieci przynajmniej jeden interaktywny film reklamowy. Pytanie, czy gra jest warta świeczki.

Reklama w sprzedaży internetowej

Firmy, które dostarczają niezbędne oprogramowanie do stworzenia tego typu reklam, twierdzą, że interaktywne filmiki przykuwają większą uwagę klientów, co w rezultacie przekłada się na wyższą sprzedaż. Taki przykład podaje firma Cinematique, której platforma została wykorzystana do stworzenia interaktywnej reklamy marki GAP.

Okazuje się, że 5,9% osób, które obejrzało reklamę, kliknęła na ekran w celu poznania szczegółowych informacji na temat promowanych produktów. Jeszcze lepsze rezultaty osiągnięto w przypadku kampanii francuskiej marki Petit Bateau. 13% widzów oglądających reklamę tej sieci trafiło dzięki temu na jej stronę internetową.

Problem polega na tym, że brakuje obiektywnych statystyk, przygotowanych przez niezależne instytucje badawcze, które pokazałyby realną efektywność tego typu reklam.

“Firmy nie mogą inwestować pieniędzy w jakieś rozwiązanie tylko dlatego, że jest modne, fajne i nowoczesne. Dla nich liczą się przede wszystkim efekty sprzedażowe” – uważa David Marcotte, wiceprezes w firmie badawczo-konsultingowej Kantar Retail. Jego zdaniem żaden konsument nie zdecyduje się na zakupy w danej sieci tylko i wyłącznie dlatego, że dana marka wypuściła interaktywną reklamę wideo.

Kanały YouTube dla e-sklepów

Stworzenie nowego interaktywnego filmiku reklamowego jest kosztowne. Istnieje jednak możliwość zmodyfikowania zwykłych filmików reklamowych, tak aby stały się interaktywne. Podstawowe opcje nie są w takim przypadku zbyt drogie. Firma Cinematique liczy sobie za to ok. 100 dolarów miesięcznie. Jest jeszcze tańsza opcja. Można wrzucić filmik na YouTube, który specjalnie w tym celu  wprowadził kilka funkcji mających zwiększyć skuteczność tej formy reklamy.

Chodzi o takie rozwiązania jak adnotacje z linkiem do e-sklepu czy specjalne kanały dopasowane pod względem layoutu do potrzeb internetowych sprzedawców. Umieszczane są na nich nie tylko wideo reklamowe, ale również filmiki szkoleniowe czy informacje o sprzedawanych produktach.

“Wprowadzenie nowych rozwiązań pro-sprzedażowych wymaga poświęcenia, zabiera czas i kosztuje pieniądze. Ale współcześni konsumenci chcą robić zakupy na wszystkie możliwe sposoby. Warto im to umożliwić” – podkreśla Paula Rosemblum, analityk w firmie Retail Systems Research.