Organic Farma Zdrowia

Na temat sytuacji na rynku centrów handlowych rozmawiamy ze Sławomirem Chłoniem, prezesem firmy Organic Farma Zdrowia SA. Jego zdaniem w wielu galeriach handlowych prowadzenie sklepu z żywnością ekologiczną jest niemożliwe.

W Polsce rynek odzieżowy jest bardzo konkurencyjny, to samo tyczy się drogerii, restauracji lub innych branż. W Państwa branży w centrach handlowych można znaleźć właściwie tylko sklepy Organic Farma Zdrowia. Łatwiej rozwija się sieć sklepów bez wyraźnej i rozwiniętej konkurencji?

Sławomir Chłoń: – Rzeczywiście można powiedzieć, że w centrach handlowych nie mamy bezpośredniej konkurencji ze strony innych sieci. Ale tak naprawdę konkurencja jest duża, bo produkty ekologiczne można znaleźć w każdym super- i hipermarkecie czy delikatesach. Poza tym w Polsce jest co najmniej 600 specjalistycznych sklepów oferujących żywność ekologiczną. Do tego we wszystkich większych miastach mamy ekobazary i biobazary. Nawet w samych centrach handlowych organizuje się co kilka tygodni jarmarki żywności ekologicznej, naturalnej czy regionalnej. A więc konkurencji jest coraz więcej. Ale to oznacza tylko, że rynek ten rozwija się bardzo dynamicznie. Miłe jest to, że na krajowym rynku, Organic Farma Zdrowia jest najbardziej rozpoznawalną marką.

Zdarza się jednak, że Państwa spółka zamyka w poszczególnych kwartałach po kilka nierentownych sklepów. W jakich miastach kraju są najmniej rentowne placówki?

– Rzeczywiście tak się zdarza i nie jest to związane z poszczególnymi miastami. Problem raczej wiąże się z tymi galeriami handlowymi, które nie zapewniają na swoim obszarze właściwej liczby i jakości klientów, którzy chcą robić zakupy w sklepach tych galerii. Oczywiście świadomość klientów w mniejszych miastach jest zupełnie inna niż w Warszawie i innych największych miastach. Ale zawsze potrzeba dać konsumentom trochę czasu na zbudowanie tej świadomości. Obserwujemy w tym obszarze bardzo pozytywne zmiany. Kilka lat temu poza stolicą ciężko było gdziekolwiek sprzedawać tego typu produkty. Ale jest to raczej problem z funkcjonowaniem samych obiektów handlowych i ich kosztów, które muszą ponosić najemcy. Jeżeli czynsze są bardzo wysokie, to potrzeba bardzo dużych obrotów w sklepie, żeby był on rentowny. Często czynsze są zawyżane, a liczba klientów odwiedzających galerię nie pozwala utrzymać sklepu. Do tego żywność ekologiczna wśród samych zalet ma jedną wadę – jej okres trwałości jest bardzo krótki. W momencie kiedy nie mamy właściwego obrotu, to straty towarowe są bardzo wysokie, a w rezultacie rosną koszty utrzymania sklepu. Wszystkie aglomeracje poniżej pół miliona mieszkańców, nie dają jeszcze szansy na sprzedaż takiej oferty w centrach handlowych. W mniejszych miastach koszt utrzymania delikatesów w galerii handlowej jest nieporównywalnie większy niż utrzymanie sklepu w lokalizacji ulicznej. Ale dla przykładu w Płocku nasz sklep radzi sobie bardzo dobrze. Nie ukrywam, że trzeba było na to poczekać sześć lat. Pierwsze lata były bardzo ciężkie. Naprawdę trzeba więc umiejętnie dobierać lokalizacje, a dla tak nowej branży jest to podwójnie trudne.

Spółka Organic Farma Zdrowia posiada 36 jednostek handlowych – w tym są dwa sklepy internetowe, 10 sklepów sieci Tradycyjne Jadło, 23 sklepy Organic Farma Zdrowia i jeden Organic Zielone Oko.