amazon logistyka drony sklep internetowy

To krok w dobrym kierunku, ale do pełnego sukcesu – czyli możliwości dostarczania internetowych zakupów za pośrednictwem dronów – jeszcze daleka droga. Testy, na które wydał zgodę FAA, muszą odbywać się w określonych warunkach, przy zachowaniu ściśle określonych zasad.

Po pierwsze każdy operator drona musi posiadać licencję pilota. Po drugie drony mogą latać wyłącznie w trakcie dnia, nie mogą wznosić się powyżej 120 metrów nad ziemię, a w dodatku przez cały czas muszą pozostawać w zasięgu wzroku operatora. Po trzecie wreszcie, Amazon został zobligowany do wysyłania FAA szczegółowych raportów z odbytych lotów próbnych.

Drony zastąpią kurierów?

W Stanach Zjednoczonych wciąż trwają prace nad projektem nowych przepisów regulujących ruch w przestrzeni powietrznej. Jak podkreśla podsekretarz ds. transportu, Anthony Foxx, coraz bardziej zaawansowana technologia wymusza na prawodawcy stworzenie takich regulacji, które zapewnią użytkowanie przestrzeni powietrznej w bezpieczny sposób. Trudno powiedzieć, czy komercyjne wykorzystywanie dronów na szeroką skalę można pogodzić z pełnymi bezpieczeństwem w ruchu powietrznym.

Dlatego drony dostawcze być może jeszcze przez długi czas, albo nigdy, nie zagoszczą na amerykańskim niebie. Mogą one pojawić się jednak w przestrzeni powietrznej na innych kontynentach. Już obecnie chiński gigant e-commerce prowadzi testowe dostawy dronami na terenie Państwa Środka, zaś Google przeprowadzi podobne eksperymenty w Australii. Poza tym testowe dostawy prowadzone są na wyspie Juist na Morzu Północnym.

Drukarki 3D alternatywą

Amazon już szuka alternatywnych rozwiązań. Najnowszym pomysłem jest opatentowanie specjalnych ciężarówek, które mają być wyposażone w drukarki 3D. Odpowiednie wnioski zostały już złożone w amerykańskim urzędzie patentowym.

Klient będzie mógł złożyć zamówienie poprzez platformę Amazon, a specjalny samochód dotrze pod wskazany adres i na miejscu “wydrukuje” potrzebny produkt. Takie rozwiązanie ma kilka zalet. Po pierwsze znacznie skraca się czas między złożeniem zamówienia, a dostarczeniem go do klienta. Po drugie znika ryzyko, że konkretny towar jest w danym momencie niedostępny w magazynach. Po trzecie wreszcie, można dzięki temu ograniczyć powierzchnie magazynowe, ponieważ asortyment jest produkowany i dostarczany ad hoc.

Na tym etapie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy takie rozwiązanie jest możliwe do realizacji i kiedy ewentualnie mogłoby się to wydarzyć. Przedstawiciele Amazon nie komentują na razie tej sprawy.