Sektor e-commerce inwestuje w sprzedaż stacjonarną

popup store esklep omnichannelRośnie grono internetowych sprzedawców, którzy decydują się na uruchomienie tradycyjnych sklepów. Ten trend dotyczy zarówno gigantów pokroju Google czy Amazon, jak również mniejszych detalistów takich jak Frank & Oak.

W marcu 2015 roku koncern Google uruchomił w Londynie swój pierwszy sklep stacjonarny, rozpoczynając tym samym działalność w modelu sprzedaży wielokanałowej.

„Wiemy, że świat handlu poszedł do przodu. Klienci oczekują coraz więcej, zakupy mają być dla nich przygodą. Nasz nowy salon ma odpowiadać na te potrzeby. Będzie miejscem, w którym klienci mogą wypróbować nasze produkty, jednocześnie dobrze się bawiąc” – wyjaśnia James Elias, menedżer ds. marketingu w brytyjskim Google.

INTERNETOWI GIGANCI WCHODZĄ W OMNICHANNEL

Nie wiadomo jeszcze, czy Google planuje uruchamiać kolejne sklepy w innych krajach, jednak jeszcze tym roku otworzy dwa kolejne salony na terenie Anglii: w londyńskim Fulham oraz w dystrykcie Thurrock w hrabstwie Essex.

Decyzja Google o uruchomieniu salonu sprzedaży wpisuje się w szerszy trend, zgodnie z którym tzw. gracze pure-play zmieniają model działalności i rozszerzają dystrybucję o sieć punktów stacjonarnych. Przykłady? Amazon coraz ściślej współpracuje z partnerami prowadzącymi naziemną sieć sprzedaży, a eBay otwiera sklepy typu „pop-up” oraz uruchamia usługę click and collect. Tymczasowe sklepy stacjonarne uruchamiają także niemieckie Zalando (jeden z nich zlokalizowany był w CH Złote Tarasy w Warszawie), czy internetowa platforma handlowa Etsy.

POP-UP STORE NA PRÓBĘ

Ten trend nie dotyczy jednak tylko największych graczy na rynku e-commerce. Przykładem może być kanadyjski start-up Frank & Oak. Sklep internetowy tej marki specjalizuje się w sprzedaży męskich ubrań. Z jego usług skorzystało ok. 1,6 mln klientów, firma nawiązała także współpracę z platformą Etsy.

Władze spółki postanowiły jednak pójść o krok do przodu i otworzyć sieć sprzedaży stacjonarnej. Najpierw w Kandzie, teraz również w USA. Jak przekonuje Ethan Song, założyciel Frank & Oak, “sklepy stacjonarne dają możliwość wzmocnienia wizerunku i wartości marki wśród klientów”.

Salony stacjonarne Frank & Oak mają dostarczyć odwiedzającym je klientom jak najwięcej atrakcji. Dlatego można w nich nie tylko przymierzyć ubranie, ale również skorzystać z usług fryzjerskich bądź napić się kawy.

Wszystkie punkty stacjonarne Frank & Oak funkcjonują jako pop-up stores, czyli sklepy tymczasowe. Dzięki temu nie trzeba podpisywać z wynajmującym długiej umowy najmu (w przypadku sklepów w centrach handlowych często wynosi ona nawet kilka lat), a w razie niepowodzenia szybko zamknąć punkt, lub przenieść go w inne miejsce.

Tekst pochodzi z portalu Evigo.pl

Reklama

SCF 2017 Spring 1-15.12.2016