ulica handlowa cbre

Po latach intensywnego rozwoju centrów handlowych i odpływu klientów z centrum miasta handel przy ulicach handlowych wraca ponownie zyskują na popularności.

– Jednakże w czasach wzrastającej świadomości zakupowej i zwiększających się wymagań w stosunku do towarów i usług, również ulice handlowe poddane są próbie, zarówno przez najemców, jak i przez konsumentów. Konsumenci oczekują bowiem od ulic handlowych unikatowej oferty – innej niż ta, która jest dostępna w centrum handlowym – mówi Agata Czarnecka, Associate Director, Dział Analiz i Badań Rynku, CBRE.

Ulica handlowa nowym trendem

Obserwowany w dużych miastach trend poszukiwania niekonwencjonalnych pomysłów znajduje swoje miejsce właśnie przy ulicach handlowych, czego przykładem są Mokotowska w Warszawie i Kazimierz w Krakowie. Poza szeroką i niepowtarzalną ofertą klienci oczekują, by ulica handlowa dawała również doświadczenie społeczne – znakomicie służą temu miejsca kreujące integrację, bę- dące elementem ulicy, takie jak ławki, skwery, restauracje z ogródkami.

Coraz większe jest również zainteresowanie miejscami, które gościły handel już od dekad i są znane jako lokalizacje zakupowe. Są to choćby Hala Koszyki, ale również dawne Smyk (planowany jako nowy projekt – CEDET) czy Sezam (w przyszłości Centrum Marszałkowska) – wszystkie te obiekty przejdą niedługo gruntowną przebudowę, tak by jeszcze lepiej wykorzystać potencjał ich lokalizacji.

Rośnie popyt wśród deweloperów

– Popyt na lokale przy ulicach handlowych rośnie wśród deweloperów, którzy coraz chętniej sięgają po tego typu obiekty do kompletowania swoich portfolio. Jeśli zaś chodzi o najemców, to popyt jest bardzo zależny od lokalizacji i od sąsiedztwa – dodaje Czarnecka. Obserwowany w dużych miastach trend poszukiwania niekonwencjonalnych pomysłów znajduje swoje miejsce właśnie przy ulicach handlowych wzdłuż remontowanych ulic oraz w odnowionych lokalach.

Zyskują na tym ulica Świętokrzyska i Nowy Świat oraz ciąg Alej Jerozolimskich od ronda Dmowskiego do ronda De Gaulle’a. Branżami, które intensywnie rozwijają się w lokalizacjach przy dużych ciągach komunikacyjnych, są przede wszystkim gastronomia, w tym sieciowe kawiarnie (Green Caffe Nero, Starbucks, Costa Coffee), restauracje oraz sieciowe sklepy spożywcze. W przypadku Warszawy zauważalne jest również kreowanie lokalizacji dla niezależnego handlu. Są to w dużej mierze butiki modowe, które znalazły lokalizacje w starych kamienicach przy Alejach Jerozolimskich czy też przy Szpitalnej oraz na Mokotowskiej.

Stawki czynszu

Warszawa jest najdroższą lokalizacją w Polsce, przy najwyższych czynszach na poziomie 75–90 euro/mkw./mies. i średnim poziomie czynszów wynoszącym ok. 30–45 euro/mkw./mies. Przy ulicach handlowych, najwyższe stawki wynoszą 70–90 euro/mkw./ mies. Brak dostępnej powierzchni handlowej zwiększa presję na wzrost czynszów w najlepszych lokalizacjach, jednak średnie stawki utrzymują się na stabilnym poziomie, szczególnie w przypadku ulic handlowych.

– Lokalizacje, które przetrwają i przyciągną zarówno najemców, jak i konsumentów, to przede wszystkim te, w które będzie się inwestować. Inwestorem często jest miasto oraz inwestorzy instytucjonalni i fundusze, a ci, mimo że to się zmienia, wciąż raczej przyglądają się ulicom niż w nie inwestują – mówi Czarnecka.

Jednak proces tworzenia i skutecznego zarządzania dynamicznie zmieniającymi się obszarami miast w celu utworzenia lub wzmocnienia pozycji ulic handlowych jest długi i skomplikowany. Szczególnie w Warszawie istnieje szereg przeszkód, które mają znaczący wpływ na dalszy rozwój. Najważniejszymi z nich są: brak spójnej strategii zarządzania i rozwoju każdej z ulic, niejednolita struktura własności, wysokie koszty gruntów i budynków, niewłaściwa organizacja ruchu drogowego i miejsc parkingowych. Dlatego też niezbędne jest wprowadzenie istotnych zmian w podejściu władz lokalnych, deweloperów i właścicieli nieruchomości, aby możliwe bylo pokonanie licznych przeszkód obecnie utrudniających pełne korzystanie z atutów ulic handlowych.