Wyjątkowe miejsce na mapie galerii handlowych

Artur Chudy, Cuprum Arena

Artur Chudy, Cuprum Arena

Gdy dziesięć lat temu Dariusz Miłek postanowił zbudować galerię handlową w niewielkim Lubinie, niewiele osób wierzyło w powodzenie tego przedsięwzięcia. Dziś to prawdziwie centrum regionu, odwiedzane przez 6 milionów ludzi rocznie i nagradzane prestiżowymi nagrodami.

O projekcie redakcja Retailnet rozmawia z Arturem Chudy, dyrektorem zarządzającym Cuprum Arena.

Co skłoniło Dariusza Miłka do otwarcia galerii w Lubinie?

Gdy marka CCC miała już ugruntowaną pozycję na polskim rynku, oczywistym był kolejny krok w działalności Dariusza Miłka – dywersyfikacja biznesu. Bazar „Skorpion”, na miejscu którego powstała galeria Cuprum Arena, jest i dla Lubina, i dla Dariusza Miłka miejscem symbolicznym. Ale to nie sentyment był powodem tej inwestycji, tylko racjonalna kalkulacja ekonomiczna i intuicja biznesowa. W Lubinie i okolicy są atrakcyjni pracodawcy, a galeria znajduje się w samym centrum miasta. Biznesowo było więc to dobrze skalkulowane. Jednak, gdy dziesięć lat temu ziemię w centrum Lubina przejął Dariusz Miłek i postanowił zamienić bazar na dużą i prestiżową galerię handlową, mało kto wierzył w sukces tej inwestycji.

Dariusz Miłek uważał, że to należy się regionowi, że Lubinianie zasługują i mają ambicje na coś więcej niż bazar. Chcieliśmy stworzyć miejsce, do którego ludzie przywożą rodziny, przyjaciół i się nim szczycą. Obecnie Galerię Cuprum Arena odwiedza 6 milionów ludzi rocznie, nie tylko z Lubina, ale i z Polkowic, Głogowa, Legnicy, a nawet z Wrocławia.

6 milionów odwiedzających co roku galerię, w tak niedużym regionie, to chyba spory sukces. Jak udało się to osiągnąć?

To efekt konsekwentnej pracy i ambicji. Po pierwsze, ambitnie wyznaczyliśmy swoje cele a także dokładnie zdefiniowaliśmy konkurencję. Nie chcieliśmy rywalizować z małym sklepami, ale z największymi graczami na Dolnym Śląsku. A naszym celem było i ciągle jest: być prawdziwym centrum regionu.

Jak to osiągnęliśmy? Zbadaliśmy potrzeby naszych klientów i z tego zbudowaliśmy dobry pomysł na to, jakich najemców chcemy u siebie. Nie ma tu żadnego przypadku. Marki, które są w naszym centrum handlowym, są odzwierciedleniem tego, czego chcą nasi obecni i potencjalni klienci. Stale zwiększamy portfolio najemców i kładziemy nacisk na intensywną i partnerską relację z nimi. Bo galeria to przede wszystkim najemcy.

Drugim czynnikiem sukcesu jest fajny i profesjonalny zespół. Każdy pracownik ma swój wkład w to, co udało nam się osiągnąć. Każdy, od służby ochrony aż po kadrę zarządzającą, wie, jakie cele ma realizować, i poświęca temu 110 proc. swojej energii.

Trzecimi czynnikiem jest dobra komunikacja marketingowa i wizerunkowa. Organizujemy przemyślane i mocno skoncentrowane na sprzedaż eventy, mamy angażujące i nastawione na długą perspektywę programy lojalnościowe, wydajemy własny magazyn Cuprum, znakomicie działa również zespół odpowiedzialny za Public Relations. Cały czas poszukujemy również nowych pomysłów na komunikację marki, jaką jest Cuprum Arena.

A jak to wszystko przekłada się na efekty biznesowe i wizerunkowe?

Mamy stały i dynamiczny trend wzrostowy. Rok do roku nasze obroty zwiększają się średnio o około 8 proc. Przez cały okres działania galerii nie było miesiąca, w którym zanotowaliśmy spadek obrotów.

Nasze centrum handlowe zostało docenione przez branżę i uhonorowane w 2010 roku niezwykle zaszczytnym 2. miejscem wśród galerii handlowych w Europie – nagrodą European Shopping Centre Awards. Równie wysoko oceniane jest przez samych klientów, właściwie pod każdym względem. Przeprowadzone na nasze zlecenie w lutym 2015 roku badania jasno pokazują, że klienci postrzegają Cuprum Arena jako miejsce eleganckie, prestiżowe, bardzo dobrze zorganizowane i prężnie działające. Centrum handlowe stało się sercem miasta i atrakcyjnym miejscem spotkań, przyjazny, ciepłym i rodzinnym. Klienci cenią je za ciekawe wydarzenia, programy lojalnościowe oraz wydawany przez galerię magazyn Cuprum. Świadczy o tym również przyznany nam w 2014 roku Laur Klienta.

Jakie zmiany czekają galerię w przyszłości?

Cuprum Arena to nie jest zamknięty projekt, ale proces: stała analiza efektywności działań i doskonalenie się. Wiemy, że konkurencja nie śpi. Dlatego ciągle pracujemy nad rozszerzaniem naszej oferty. Tylko w tym roku nasze portfolio najemców zostało wzbogacone o sklepy: Femestage Evy Minge, Sinsay, Simple oraz Quiosque. Podpisaliśmy już umowy z marką Wólczanka, New Balance Vistula i Pandora, a także z Adidasem i Reebokiem, które do tej pory były obecne tylko w multibrandach. Swoje lokale powiększyły 4F i Monnari, a rebrandigu dokonały Świat Książki i Matras. W nowej odsłonie pojawi się również Lego, Pretty Woman i Zagłębie. Te decyzje najemców świadczą o tym, że dobrze im się wiedzie w naszym centrum handlowym.

Ale dla nas ważne jest również to, że wspólnie z nami zmienia i rozwija się Lubin. Myślę, że my byliśmy impulsem tych zmian i że wspólnie z władzami miasta pokazaliśmy, że można tu dokonać wielkich rzeczy.

To miasto, które wcześniej było miejscem, gdzie była tylko dobra praca, teraz stało się fajnym miejscem do życia. Obok galerii zbudowaliśmy fontannę, która cieszy się zainteresowaniem, zwłaszcza w upalne dni. Mieszkańcy mogą pospacerować po nowopowstałym „Parku Wrocławskim”, oraz skorzystać z atrakcji oferowanych przez halę widowiskowo-sportową. Bo Lubin jest bardzo mocno związany ze sportem.

Cieszymy się, że udało nam się na stałe wpisać w krajobraz miasta.

Reklama

Galeria Jurajska