Zysk operacyjny na poziomie grupy wyniósł 16,39 mln zł wobec 14,24 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody firmy osiągnęły poziom 361,53 mln zł wobec 367,82 mln zł rok wcześniej. W ujęciu jednostkowym, w I kw. 2010 roku spółka miała 7,16 mln zł zysku netto wobec 4,12 mln zł zysku w 2008 roku.

– Pierwszy kwartał był cięższy niż w ubiegłym roku, z powodu niesprzyjającej pogody klienci zostawali w domach, sprzedaż była nieco słabsza niż w I kwartale ubiegłego roku. Z drugiej strony koszty funkcjonowania były wyższe, był dłuższy okres ogrzewania, odśnieżanie, pracownicy częściej brali zwolnienia chorobowe. To miało pewien niewielki wpływ na przychody i wyniki grupy. Należy też pamiętać, że duża część grupy to dystrybucja, a praca nie była łatwa w trudnych, zimowych warunkach drogowych Andrzej Wojciechowicz, prezes Bomi.

Zarząd Bomi spodziewa się, że poprawa nastrojów konsumenckich nastąpi w czwartym kwartale.

Spółka chce kontynuować prace nad poprawą marż. – Rozpoczęliśmy prace nad marką własną, będziemy prowadzić konsolidację zakupową, weryfikację asortymentu, redukcję zapasów, co pozwoli uwolnić część środków i obniżyć koszty finansowania. W tym roku powinny być wyraźnie zauważalne efekty synergii – powiedział prezes.

W 2009 roku Bomi wypracowało 40,1 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej, 58,7 mln zł EBIT, 80,5 mln zł EBITDA przy przychodach w wysokości 1,49 mld zł.Prognoza na 2009 rok zakładała wypracowanie 43,8 mln zł zysku netto przy przychodach na poziomie 1,485 mld zł.