Na 2010 rok firma zaplanowała jeszcze cztery otwarcia

Branża dostosowała się już do tych trudniejszych warunków. Wszyscy zaczęli działać w sposób kryzysowy, ograniczyli koszty, zmienili strategie, stąd i u nas wyniki są dużo lepsze. Trzeba jednak pamiętać, że Redan obsługuje dwa segmenty rynku – modowy (Top Secret i Troll), który rzeczywiście jest aktualnie osłabiony oraz dyskontowy (sieć Textilmarket).

W przypadku dyskontów gorsza koniunktura rynkowa nie jest w tak dużym stopniu odczuwalna, gdyż sektor ten z założenia ma dostarczać klientom produkty w niskiej cenie. Można wręcz powiedzieć, że kryzys służy temu kanałowi sprzedaży. W związku z tym postawiliśmy na intensywny rozwój sieci dyskontów. Otwieraliśmy kolejne sklepy sieci Textilmarket, tym samym zwiększyliśmy sprzedaż, a to z kolei przełożyło się na wzrost finansowy. W części modowej otwieraliśmy głownie multibrandowe salony Top Secret&Friend oferujące odzież obydwu naszych marek i skoncentrowaliśmy się na ograniczeniu kosztów.

Obszarów, w których ograniczyliśmy koszty było wiele. Począwszy od renegocjacji czynszów – choć te w przypadku Redanu dały niewielki efekt, po obniżenie kosztów produkcji.

Istotna była dla nas także praca z kolekcją, czyli poszukiwanie rozwiązań, dzięki którym mogliśmy zaoferować klientom rzeczy tańsze, ale nie odbiegające znacząco od jakości, do której przywykli. Szukaliśmy tańszych dostawców i mieszanek materiałowych zapewniających tak samo dobry produkt, ale końcowo w korzystniejszej dla klienta cenie.