Prace przy nowej części galerii potrwają do jesieni

Jednolite stanowisko można wypracować jedynie za sprawą obustronnych ustępstw, dokonanych tak po stronie zarządców galerii, jak i samych najemców. Ale wcielenie w życie zasady win to win to nie lada sztuka – w praktyce konsensus udaje się osiągnąć bardzo rzadko.

Deweloper, budując galerię handlową, powinien mieć spójne opracowaną wizję funkcjonowania nowego obiektu i plan biznesowy na następnych kilkadziesiąt lat. A polskie centra są projektowane, ale jedynie od strony architektonicznej. Brakuje projektowania komercjalizacji i dostosowanej do niej strategii marketingowej. Umiejscowienie najemców na danej powierzchni handlowej, układ marek czy nawet ich dobór powinny być elementem starannie opracowanej polityki. I co istotne – w przyszłości należy pilnować, by z raz obranej drogi nie schodzić.

Dziś wyjątkowo często deweloper zrzuca tą część projektowania biznesowego na najemcę – to marka ma przyciągnąć klientów do centrum handlowego, i przyciąga, tylko że każdy brand ma swój niepowtarzalny, świadomie wykreowany charakter i kieruje ofertę dla innego odbiorcy. Klient przychodzi do ulubionego sklepu, ale w jego sąsiedztwie nie znajduje już nic innego dla siebie. A powinien otrzymać ekstra wybór.
Przy takim chaosie w układzie i doborze marek trudno jest zbudować odpowiednią, a przede wszystkim skuteczną politykę marketingową.