Marek Górecki

Jak donosi Puls Biznesu, do największych wierzycieli spółki zaliczają się banki (głównie BGŻ). Sunset Suits jest im winny 6,4 mln dolarów amerykańskich (mogą dojść do tego 3 mln odsetek). Urzędom skarbowym firma winna jest 4,5 mln dolarów, a ZUS-owi 19 mln złotych. Już w 2004 roku urząd skarbowy był łaskawy dla spółki, umorzył jej właścicielowi podatek w wysokości 14,5 mln złotych.

Gdyby Sunset Suits upadł, czy byłoby to dużym problemem dla polskich centrów handlowych? – To oczywiście zależy od centrum – mówi dla Retailnet.pl ekspert z dużej warszawskiej firmy doradczej. – Są centra słabsze, dla których to, że ubywa jeden najemca, stanowi problem. Ale dobre centra handlowe gładko radzą sobie z tego rodzaju sytuacją. Oczywiście nie jest tak, że gdy znika brand z rynku, zostaje po nim czarna dziura: po pewnym czasie inni zapełniają zwolnioną powierzchnię.

Jeśli doszłoby do upadku Sunset Suits, sklepy działające na zasadzie franczyzy będą musiały upaść, chyba że znajdą sobie innych partnerów. Jak wynika z informacji opublikowanych w Polska The Times, choć wyniki finansowe są złe, spółka wierzy w możliwość wyjścia na prostą. Sposobem na uzdrowienie fatalnej sytuacji spółki ma być właśnie rozwój sieci franczyzowej. Firma potrzebuje na to czasu – realizacja planu zależy więc od powodzenia jej rozmów z wierzycielami. Jak już informował przed tygodniem portal Retailnet.pl, Sunset Suits otworzył dwa nowe salony na początku lipca w Galerii Plejada w Bytomiu oraz w Centrum Handlowym Targówek.