Polki na ubrania wydają średnio mniej niż 100 złotych miesięcznie. Jak wskazują badania Silesia City Center, aż 63 proc. kobiet deklaruje, że po shoppingu ma wyrzuty sumienia – uważają, że wydały zbyt dużo. Natomiast 89 proc. ankietowanych pań zadeklarowało, że w sklepach z ubraniami i butami poszukuje okazji i obniżek. Tylko 37 proc. kieruje się przy zakupie marką.

– Do niedawna nawet wyprzedaże były postrzegane jako gorsze zakupy, obecnie letnie czy zimowe przeceny to okresy, kiedy wydajemy najwięcej na ubrania, kupując je na zapas – mówi Musialik, marketing manager centrum handlowego Silesia City Center w Katowicach. – Polki nie przestają kupować, nawet po wyczerpaniu budżetu. Coraz popularniejsze stają się bezgotówkowe wymiany ubrań i dodatków, czyli SWAP-y, z których bez wydanego grosza, można wrócić z torbą pełną ubrań. Te coraz częściej organizują nawet centra handlowe, często jako promocję wyprzedaży – dodaje Musialik.

Badania Fundacji Kronenberga wykazują właśnie, że aż 44 proc. Polek kontroluje nawet najdrobniejsze wydatki. Dla porównania pełną kontrolę deklaruje tylko 33 proc. mężczyzn. Co ciekawe, 16 procent kobiet w kraju wyraźnie mówi, że jeśli oszczędza, to właśnie na ubraniach.