Personalizacja zapachem. Czego nie potrafi email

Ponad 56 proc. wszystkich listów wysłanych w 2015 roku stanowiły przesyłki marketingowe. W 1990 roku, przed obecną popularnością email marketingu, było to 39,9 proc.

Wysyłki pocztowe wciąż stanowią ważny element strategii marketingowej dla wielu firm oraz organizacji pozarządowych. Firmy z USA wydały na tę formę reklamy 46 miliardów dolarów, ponad miliard więcej niż rok wcześniej. Pozyskanie danych potrzebnych do wysyłek kosztowało 9,3 miliardy dolarów.

Open rate na poziomie 42 proc.

Na korzyść wysyłek reklamowych przemawia fakt, że 42 proc. przebadanych przez Direct Mailing Association czyta lub przynajmniej przegląda przesyłki reklamowe. Jedynie około 22 proc. odbiorców zupełnie nie zapoznaje się z przesłanymi materiałami.

-Online stał się już na tyle popularny, że przestał być zauważany przez odbiorców. W zatrważającej ilości komunikatów ciężko odnaleźć wartościową ofertę – mówi portalowi Evigo.pl Piotr Rogut, członek zarządu Emerson Direct Communication. – Dlatego też wiele marek zarówno polskich jak i zagranicznych korzysta z usług tradycyjnej poczty, informując klienta o nowych promocjach, usługach, rabatach.

Personalizacja zapachem

Jego zdaniem na korzyść tradycyjnej poczty przemawia fakt, że odbiorcy się coraz bardziej uodparniają na przekaz marketingowy, dlatego kluczem do zdobycia ich uwagi jest coraz większa personalizacja przekazu. – W tradycyjnych przekazach pocztowych także można mówić o masowej personalizacji przekazu wówczas gdy szerokiemu gronu odbiorców oferujemy dedykowane dostosowane do preferencji i upodobań odbiorcy informacje – podkreśla. – Atutem przesyłek drukowanych jest fakt, iż przesyłka papierową jesteśmy w stanie  pobudzić każdy zmysł ludzki: począwszy od dotyku (papierowy list uzupełniony uszlachetnieniami), zmysł wzroku pobudzany poprzez intrygującą grafikę powiązaną z ciekawym hasłem, zmysł zapachu, np. świąteczne przesyłki o zapachu goździków, pomarańczy i cynamonu. Przesyłka papierowa może także pobudzać słuch, np. w trakcie otwierania przesyłki możemy usłyszeć szum morza. E-mail ma zaledwie ułamek możliwości oddziaływania na odbiorcę.

Przykładem zastosowania tego typu reklamy było działanie Emerson Direct Communication dla jednej z sieci aptek. – Naszym celem było zaktywizowanie kobiet, które raz dokonały zakupu i nigdy więcej nie wróciły – mówi Piotr Rogut. Kampania obejmowała przesyłkę papierową, która zachęcała do wejścia na dedykowany, personalizowany landing page, gdzie klientka mogła odebrać zniżkę.

– Wysłaliśmy 7 tysięcy przesyłek, po których 38 proc. odbiorców zalogowało się na spersonalizowane strony internetowe. Co więcej, 24 proc. z nich zaktualizowało swoje dane a 73 proc. zgłosiło się po zniżkę. W efekcie 1050 osób, 15 proc. całej bazy, przyszło potem do sklepu kupić produkt – podsumowuje Piotr Rogut.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl