SAP: sklepy online wkraczają offline

Jeśli chcę kupić pralkę w sklepie internetowym, do wyboru mam setki modeli. Mogę w nich przebierać, zawężając wybór według interesujących mnie kryteriów – pojemności, wymiarów, zużycia wody czy ceny.

Wybrane modele mogę dodatkowo porównywać sprawdzając kryteria, których nie brałem nawet pod uwagę, takie jak klasa energetyczna czy maksymalna prędkość wirowania. Przy każdym modelu mogę zobaczyć oceny i komentarze osób, które już taki model kupiły. Sklep internetowy doradzi mi nawet, jakie dodatkowe akcesoria mogę chcieć kupić – takie jak mata antywibracyjna czy środek do zabezpieczania przed kamieniem.

Stacjonarnie, czyli ubogo

Zobaczmy teraz, jak by to wyglądało w sklepie stacjonarnym. W większym sklepie obejrzeć można około 40 różnych modeli. Przy każdym jest etykieta z ceną i kilkoma wybranymi parametrami, często niekompletna. Jeżeli chciałbym porównać parametry pierwszej pralki z ostatnią, to muszę mieć dobrą pamięć lub długopis i notatnik pod ręką. Zapytany sprzedawca zrobi to samo co ja – porówna etykiety. A poproszony o doradzenie często powie, że on to by polecił jeszcze inny model, ale tego akurat nie ma na stanie.

Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, dlaczego od lat coraz więcej klientów wybiera zakupy w sklepach internetowych, to powyższe porównanie powinno je rozwiać. Przez co najmniej dwie dekady doskonaliliśmy rozwiązania przeznaczone dla sklepów internetowych, tymczasem sprzedaż w sklepach stacjonarnych zmieniła się nieznacznie.

Smartfon zamiast sprzedawcy

A przecież sklepy stacjonarne odpowiedzialne są nadal za zdecydowaną większość przychodów i posiadają najlepsze udogodnienie dla kupującego, jakie można sobie wyobrazić – sprzedawcę. Posiadającego doświadczenie, potrafiącego zrozumieć potrzeby klientów i szczerze chcącego pomóc klientowi w dokonaniu najlepszego wyboru. Niestety nawet najlepszy, najbardziej doświadczony sprzedawca wypada blado w obliczu klienta wyposażonego w telefon komórkowy.

Omnichannel to coraz bardziej nośne hasło, ale jego definicje oraz implementacje różnią się znacznie. Z naszego doświadczenia wynika, że w wielu przypadkach nadal jest to określenie trochę “na wyrost”. Najczęściej wdrożone są procesy biznesowe pozwalające odebrać w sklepie towar zamówiony on-line czy zamówić w sklepie przedmiot z magazynu centralnego z dostawą do domu. To już dużo, ale nadal nie wyrównuje potencjału kanałów i nie wykorzystuje unikalnych przewag każdego z nich.

Autorem materiału jest Daniel Kierdal z firmy SAP. Pełna wersja tekstu zostanie opublikowana w nadchodzącym numerze Omnichannel Retailing Magazine.

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

PARTNER MIESIĄCA

Serenada #bardziej otwarte centrum handlowe.

Centrum Serenada to nie tylko bogata oferta handlowa, ale przede wszystkim przestrzeń stworzona z myślą o mieszkańcach Krakowa. To wyjątkowe miejsce spotkań, wymiany doświadczeń i wzajemnych inspiracji.