sephora salon

Nie tylko otwieramy nowe perfumerie, ale również remontujemy już istniejące, czasami podejmujemy również decyzje o zamknięciu danej lokalizacji, jeśli centrum przestaje być atrakcyjne pod kątem trafficu – mówi w rozmowie z redakcją Retailnet.pl Adam Kołodziejczyk, dyrektor generalny sieci perfumerii Sephora w Polsce.

Obecnie sieć perfumerii Sephora liczy 94 lokalizacje. Ilu możemy spodziewać się na koniec 2017 roku?

Adam Kołodziejczyk: Strategia rozwoju sieci Sephora zakłada kilka nowych otwarć w roku, jednak nie więcej niż pięć. Jesteśmy przede wszystkim zainteresowani atrakcyjnymi lokalizacjami w dużych miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, które dobrze rokują pod kątem stopy zwrotu z inwestycji. Bardzo dokładnie wybieramy lokalizacje, przede wszystkim od strony potencjału handlowego samego miasta i centrum handlowego, miksu najemców, czy wreszcie i lokalizacji w samym centrum handlowym.

W tym roku utrzymamy trend otwarć, a wszystkie otwarcia planowane są na II połowę bieżącego roku. Sephora, dbając o jak najlepsze doświadczenia zakupowe naszych klientów, sporo inwestuje też w remodelingi.

To oznacza, że już wkrótce Wasza sieć będzie liczyła 100 perfumerii. Czy jest Pan w stanie określić, jaki jest potencjał polskiego rynku pod tym względem?

AK: Rynek się ciągle zmienia, powstają nowe galerie, które poprzez nowatorskie podejście do sfery usługowej, zaawansowanie technologiczne, a także różnorodny miks najemców zmieniają geografię handlu w danym mieście, czy regionie. Przykładem jest choćby nowo otwarta Posnania.

sephora kolodziejczyk
Adam Kołodziejczyk, dyrektor generalny sieci perfumerii Sephora w Polsce.

Tak jak wspominałem, Sephora celuje w duże miasta, a tam dostępność lokalizacji, które spełniają nasze wymogi, jest ograniczona. Pod koniec 2016 roku podpisaliśmy umowy najmu z dwoma powstającymi w Warszawie centrami handlowymi – Galerią Młociny i Galerią Północną. Obie lokalizacje świetnie wpisują się w naszą strategię.

Jednak nie wszystkie centra handlowe, nawet w dużych aglomeracjach, są dla nas odpowiednie. Ze względu na duże wyprzedzenie czasowe, z jakim następuje podpisanie umowy, bolączka polskiego rynku jest też poziom komercjalizacji niektórych obiektów handlowych. Stąd szczegółowo podchodzimy do analiz, na bieżąco monitorujemy rynek i współpracujemy z deweloperami i zarządcami centrów handlowych w poszukiwaniu najdogodniejszych z naszego punktu widzenia lokalizacji.

Odpowiadając wprost na Pana pytanie – nikt nie jest w stanie obecnie określić i wyznaczyć górnej granicy, powyżej której otwieranie nowych lokali przestanie mieć racjonalne podstawy. Tym bardziej, że obserwujemy postępujące przenikanie się sprzedaży stacjonarnej i internetowej.

Jakich lokali konkretnie szukacie?

AK: Zdecydowanie najważniejszym kryterium jest traffic – interesują nas lokalizacje o największym natężeniu ruchu konsumentów. Jeżeli chodzi o wielkość, to powierzchnia standardowej perfumerii wynosi ok. 300 mkw. Ważny jest także kształt sklepu. Oczywiście są odstępstwa od tej normy. Nasz flagowy salon w centrum handlowym Arkadia jest dwa razy większy.

Warto podkreślić, że wg badań konsumenckich, Sephora to najbardziej  inspirująca i innowacyjna sieć perfumerii w Polsce. Nieustannie wprowadzamy nowe marki, w tym również te, które do tej pory dostępne były jedynie za oceanem. Nasze salony z charakterystycznymi biało-czarnymi paskami, są bardzo atrakcyjne wizualnie, a to wzmacnia prestiż każdej galerii. Jesteśmy zdecydowanie reklamodawcą nr 1 jeśli chodzi o perfumeryjne sieci handlowe, a to sprawia, że mocno przyczyniamy się do wzrostu trafficu w centrach handlowych.

Interesują Was jedynie lokalizacje w centrach handlowych?

AK: Celem nadrzędnym jest zaoferowanie klientom jak najlepszego dostępu do naszych usług i produktów, połączonego z jak najlepsza obsługą klienta. Dlatego nie tylko otwieramy nowe perfumerie, ale również remontujemy już istniejące, czasami podejmujemy również decyzje o zamknięciu danej lokalizacji, jeśli centrum przestaje być atrakcyjne pod kątem trafficu.

Oczywiście Sephora nie wyklucza otwierania lokali również w prestiżowych lokalizacjach przy głównych ulicach miast. Niestety, w Polsce brakuje klasycznych ulic handlowych i nie zanosi się na to, żeby w najbliższej przyszłości się pojawiły. Tym niemniej posiadamy perfumerie przy ulicach. Takim przykładem jest lokal przy ul. Floriańskiej w Krakowie.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Cały wywiad z Adamem Kołodziejczykiem będzie można przeczytać w kwietniowym numerze Shopping Center Poland Magazine.