Ograniczenie handlu w niedzielę przyspieszy proces wchodzenia sklepów tradycyjnych do internetu

Zakaz handlu w niedzielę

Na ograniczeniach w handlu off-line zyska on-line i to nie tylko pod względem cen, ale też dostępności produktów, czy jakości obsług – uważa Damian Sinior, Sales Director, Media4U.

21 marca Rada Ministrów dała zielone światło do dalszych prac nad budzącym wiele kontrowersji obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Rząd zgłosił jednak kilkanaście uwag. Obecny projekt ustawy zakłada, że sklepy internetowe znajdą się na liście podmiotów objętych wyłączeniem z mocy działania tego aktu prawnego. Jeśli faktycznie tak się stanie branża e-commerce odetchnie z ulgą. Nie znaczy to jednak, że nie odczuje wpływu planowanej zmiany w prawie.

Więcej sklepów internetowych i większa konkurencja

Jeśli sklepy internetowe nie zostaną objęte ustawą o ograniczeniu handlu w niedzielę, można spodziewać się, że znacznie przyspieszy proces wchodzenia sklepów tradycyjnych do Internetu. Będzie to zupełnie naturalna reakcja. Oczywiste jest, że zamknięcie sklepów w dniach, w których robią bardzo duże, czasem nawet największe obroty, spowoduje konieczność szukania rozwiązań, które w jakiś sposób będą rekompensowały te straty. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem, związanym z panującymi trendami i kierunkiem rozwoju e-handlu na świecie i w Polsce, będzie inwestowanie w sprzedaż przez Internet.

Nie jest to jednak kierunek, który może przynieść taką samą korzyść każdej branży. Przykład? W naszym kraju wciąż mało popularne jest kupowanie przez Internet produktów spożywczych, co wiąże się zarówno ze specyfiką kategorii, jak również z konsumenckimi nawykami Polaków. Jeszcze większy rozwój handlu przez Internet spowoduje także większą konkurencję. Pytanie, czy w związku z tym firmy, które już są w sieci, mogą obawiać się, że giganci – znani głównie ze sklepów wielkopowierzchniowych – zaczną podbijać Internet? Większa konkurencja to na pewno dobra wiadomość dla konsumentów. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: na ograniczeniach w handlu off-line zyska on-line i to nie tylko pod względem cen, ale też dostępności produktów, czy jakości obsługi – to kolejne wyzwanie, przed którym stanie branża e-commerce.

Popularność niedzielnej oferty internetowej

Ograniczenie handlu w niedzielę może w krótkim czasie spowodować jeszcze jedną zmianę. Obecnie handel przez Internet odbywa się głównie w tygodniu, a w weekendy konsumenci wolą robić zakupy drogą tradycyjną. Zamknięcie sklepów w niedzielę spowoduje automatycznie, że właśnie w tym dniu znacznie wzrośnie popularność oferty dostępnej przez sieć. Jak podaje raport Ceneo, aż 54 proc. respondentów zadeklarowało, że w efekcie zamknięcia sklepów w niedzielę będą korzystać z wirtualnego kanału sprzedaży. Co się z tym wiąże? Na pewno przy zakazie handlu w niedzielę można założyć wzmożony ruch, który będzie musiał się rozłożyć na sześć a nie siedem dni. To z kolei może wiązać się z koniecznością optymalizacji serwisów pod kątem obsłużenia tego ruchu i płynnego przyjmowania zamówień.

Co jeśli E-handel dostanie szlaban na niedzielną sprzedaż?

W takiej sytuacji przewiduję wzrost popularności sklepów zagranicznych oraz rejestrację polskich przedsiębiorców za granicą. Obecnie co dziesiąty internauta kupuje w zagranicznych sklepach internetowych. Możemy spodziewać się, że w przypadku wprowadzenia w polskim e-commerce zakazu sprzedaży w niedzielę, ten odsetek znacznie wzrośnie. Na ograniczeniu działalności polskich sklepów internetowych skorzystają sklepy zagraniczne. Nie wykluczam sytuacji, w której znaczna część rodzimych sklepów, przeniosłaby swoją działalność do innych krajów, np. na Słowację i oferowała swoje produkty, jako „zagraniczne”.

Ponadto fizyczna realizacja zamówień w niedzielę to rzadkość. Zazwyczaj dane zamówienie przyjmuje system, ale jego faktyczna realizacja następuje w poniedziałek. Dlatego też wprowadzenie tego typu ograniczeń w e-commerce byłoby naprawdę szkodliwe. W efekcie działalność firm byłaby utrudniona, a państwo ponosiłoby znaczne straty. Takie ograniczenie wymusiłoby zmianę przyzwyczajeń internautów, pozbawienie ich możliwości działania po wpływem impulsu. Klienci straciliby możliwość zarządzania wolnym czasem – nie mogliby już robić zakupów o dowolnej porze dnia. Z kolei od strony technicznej trudno sobie wyobrazić samo działanie systemów teleinformatycznych. Czy będzie konieczność wyłączania dostępności sklepu internetowego, czy tylko wyłączania możliwości dokonywania zakupów? Pozostawienie możliwości dodawania produktów do schowka i finalizacja zamówienia możliwa dopiero po północy?

Autorem tekstu jest Damian Sinior, Sales Director w Media4U.

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

PARTNER MIESIĄCA RETAILNET.PL

Nowa Stacja, wszystko w jednym miejscu.

Nowa Stacja w Pruszkowie to nowoczesne centrum, które doskonale wpisuje się w potrzeby współczesnych konsumentów.