Meat & Fit wykorzystuje nowy trend na rynku

meat-fit-lokal

Dostrzegamy wzrost zamówień pochodzących z internetu, nie tylko w niedziele. Stanowią one już od 10 do 25 proc. wszystkich zamówień, w zależności od miasta – mówi w rozmowie z redakcją Reatilnet.pl Łukasz Błażejewski, dyrektor ds. franczyzy marek 7 Street i Meat & Fit.

W całym 2018 roku sieć otworzy łącznie ok. 20 nowych lokali.  Na koniec 2019 roku Meat & Fit będzie liczyła ok. 48-50 lokali. To oznacza, że w przyszłym roku powstanie również ok. 20 nowych punktów. Coraz ważniejszy kanał sprzedaży stanowi internet.

Rynek szeroko pojętych burgerowni w Polsce jest coraz mocniej obsadzony, zarówno przez globalnych graczy, jak i mniejsze lokalne sieci. Czym zamierzacie wyróżniać się na tle konkurencji?

Łukasz Błażejewski: Z globalnymi sieciami fast foodów nie rywalizujemy, ponieważ to inny segment rynku. U nas wszystko przygotowywane jest manualnie, a w lokalu panuje domowa atmosfera. Znamy naszych klientów i ich potrzeby. Klienci bardzo doceniają również fakt, że przygotowaliśmy wyselekcjonowaną ofertę skierowaną do wegan. A to rosnące i aktywne, zwłaszcza w mediach społecznościowych, grono klientów. Czasami jeden drobny szczegół czy produkt pozwala wyróżnić się na tle konkurencji.

lukasz-meat-fit
Łukasz Błażejewski, dyrektor ds. franczyzy marek 7 Street i Meat & Fit

Jak rozwiązane są kwestie dostaw produktów do poszczególnych lokali?

ŁB: Zarówno na etapie produkcji jak i późniejszej logistyki ściśle współpracujemy z naszymi partnerami. Firmy z którymi współpracujemy wypiekają nam pieczywo, przygotowują mięso, produkują sosy na bazie naszej zastrzeżonej receptury. Wszystkie te produkty opatrzone są naszą marką własną. Następnie poszczególne produkty są zwożone do naszego dystrybutora, firmy Iglotex, która dalej już poprzez lokalne magazyny dostarcza towar do naszych lokali. To system kilku połączonych ze sobą umowami handlowymi i dobrze funkcjonujących firm, które razem tworzą dla nas kompleksowe rozwiązanie.

Niedawno w Polsce wprowadzony został zakaz handlu w niedzielę. Dla najemców centrów handlowych, również z segmentu F&B, to spory problem. Dla Was chyba wręcz odwrotnie?

ŁB: Już po pierwszych tygodniach od wprowadzenia nowych przepisów widzimy wzmożony ruch w naszych lokalach. Jeden z wiodących portali do zamawiania posiłków online zanotował 12 proc. wzrost zamówień w te niedziele, w które obowiązywał zakaz handlu. Sami również dostrzegamy wzrost zamówień pochodzących z internetu, nie tylko w niedziele. Stanowią one już od 10 do 25 proc. w wszystkich zamówień, w zależności od miasta. Ten trend szczególnie widoczny jest w dużych ośrodkach. Dlatego nie tylko współpracujemy z jednym z portali do zamawiania posiłków online, ale również mamy mobilną aplikację przez którą można zamówić i opłacić posiłek. To samo można zrobić również przez stronę www. Zarejestrowanym klientom oferujemy potem kupony rabatowe. Aktywnie działamy także na Facebooku.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Całą rozmowę będzie można przeczytać w czerwcowym numerze Shopping Center Poland Magazine.

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

POLECANE ARTYKUŁY