M. Olesiak, Lodolandia: 1 tys. punktów sprzedaży do 2020 roku

Marcin Olesiak, właściciel Sweet Gallery sp. z o.o. sp. k do której należą Lodolandia, Kołacz na Okrągło i Bafra Kebab

O potencjale rynku, korzyściach płynących z zakazu handlu w niedzielę i szansach na rozwój za granicą rozmawiamy z Marcinem Olesiakiem, właścicielem Sweet Gallery sp. z o.o. sp. k,  do której należą Lodolandia, Kołacz na Okrągło i Bafra Kebab. Firma jest partnerem gastronomicznym Shopping Center Forum 2018 CEE Exhibition & Conference

Retailnet.pl: – Rozwijacie się niezwykle dynamicznie. Jaką obecnie liczbą punktów Lodolandii, Kołacza na Okrągło i Bafra Kebab możecie się pochwalić?

Marcin Olesiak: – Rokrocznie nasza sieć sprzedaży rozrasta się o dziesiątki nowych punktów sprzedaży. Tak intensywny rozwój to odpowiedź na realne potrzeby klientów i duże zainteresowanie ze strony franczyzobiorców, którzy chętnie sięgają po sprawdzone i przynoszące wymierne korzyści rozwiązania. Wiedzą, że jesteśmy rzetelnym partnerem, a nasze koncepty są bardzo rozpoznawalne, nie tylko w Polsce. Liczba punktów naszych konceptów zmienia się z dnia na dzień, bo codziennie podpisujemy nowe umowy z franczyzobiorcami. Na ten moment mamy blisko 370 punktów Lodolandii, ok. 70 Kołacza na Okrągło i 20 Bafra Kebab.

Warto wspomnieć, że franczyzobiorcom oferujemy również koncept Lodo-Kołacz. Jest to przyczepa gastronomiczna przystosowana jednocześnie do sprzedaży lodów (w sezonie wiosenno-letnim) i węgierskich kołaczy (w sezonie jesienno-zimowym). To prawdziwy majstersztyk, który rozwiązuje problem sezonowości.

Lokalizacje przy galeriach handlowych zdają egzamin?

– Dla naszej sieci najlepsze lokalizacje to takie, które gwarantują stały przepływ klientów – siedem dni w tygodniu, od rana do wieczora, dlatego większość naszych punktów franczyzowych znajduje się właśnie przy galeriach handlowych. Nasza obecność w takiej lokalizacji to także korzyść dla samej galerii. Wynajmujemy niezagospodarowaną dotąd przestrzeń przy obiekcie i przyciągamy ludzi z trafficu.

Ale to nie jedyny kierunek naszego rozwoju. Mamy bardzo pozytywne doświadczenia z lokalizacjami w małych, nawet kilku tysięcznych miastach. Nasze punkty często stają się “najmodniejszymi” miejscami w danej miejscowości i skupiają wokół siebie niemal całą lokalną społeczność. Przy okazji, możemy się pochwalić tym, że wygraliśmy przetarg i nasze punkty Lodolandia i Kołacz na Okrągło wzbogaciły ofertę gastronomiczną warszawskiego Zoo.

Jak ocenia Pan potencjał rynku? Ile punktów docelowo pojawi się w Polsce?

– Punktów Lodolandii jest bardzo dużo, ale widzimy potencjał na znacznie więcej. W ciągu 2 lat chcemy otworzyć kilkaset nowych lokalizacji. W 2020 roku powinniśmy mieć już w sumie 1000 punktów sprzedaży. To realne, bowiem docieramy do mniejszych miejscowości, gdzie potencjał jest bardzo duży.

Równolegle z budową sieci sprzedaży w Polsce rozwijacie się także za granicą.

Cały czas dynamicznie się rozwijamy. Za granicą działamy pod międzynarodową marką Ice and Roll (Lodolandia) i Cake and Roll (Kołacz na Okrągło). Na Słowacji mamy już kilkanaście punktów franczyzowych w sąsiedztwie sklepów Kaufland, które prowadzone są przez naszych rodaków. W Niemczech postawiliśmy na Mastera, który doskonale zna tamtejszy rynek i rozwija tam naszą sieć w oparciu o lokalizacje przy centrach handlowych. Sam prowadzi 5 takich punktów. Początkiem maja otworzyliśmy 2 punkty w Wielkiej Brytanii w Manchesterze, które przyjęły się rewelacyjnie. W 2019 roku planujemy wejście na rynki rumuński i chorwacki. Jesteśmy w fazie rozmów.

Jakie są największe bariery związane z zagraniczną ekspansją? Czy trzeba mocno dopasowywać się do lokalnej specyfiki, zwłaszcza na rynkach wschodnich?

– Rozwijając sieć sprzedaży za granicą trzeba stawić czoła m.in. problemom logistycznym. Odległość i wymagany czas na dojazd utrudniają obsługę biznesu daleko od siedziby w Polsce. Przekłada się to na tempo reakcji i działanie w ramach serwisu, dostaw czy wsparcia administracyjnego. Ponadto, konieczne jest dostosowanie się do lokalnych przepisów i wymagań, które niekiedy są niszowe w porównaniu do reszty Europy, ale mamy to już wszystko poukładane. Pracuje nad tym wiele osób.

Mimo globalizacji i edukacji ciągle istnieją bariery językowe. Angielski nie otwiera wszystkich drzwi. Konieczne jest posługiwanie się lokalnym językiem, jeśli chce się coś załatwić. Zauważamy też, że istnieje “piętno” Polaka. Często musimy udowadniać to, co np. Niemiec dostaje w tzw. kredycie zaufania.

W przypadku rynków wschodnich bariery mają podłoże polityczne. Wiele barier jest sztucznie umotywowanych celem ograniczenia dostępu do rynku, np. embargo na mleko uniemożliwia cywilizowany eksport lodów.

Najtrudniej jest otworzyć pierwszy punkt za granicą. Z doświadczenia wiemy jednak, że kiedy pokona się pierwsze napotkane bariery, dalszy rozwój nie sprawia najmniejszych problemów. Od kilku lat z sukcesem budujemy siatkę sprzedaży za granicą. Spotykamy się z pozytywnym odzewem ze strony klientów, którzy doceniają nie tylko walory estetyczne naszych przyczep gastronomicznych, ale przede wszystkim smakowe oferowanych przez nas produktów.

Jaką rolę pełnią social media w budowie przekazu marketingowego?

– Prowadzimy profesjonalny fanpage na Facebooku. Równolegle przygotowujemy się do wspólnych działań marketingowych w social mediach z firmą Nestle. W Polsce, tylko my i McDonald’s otrzymaliśmy pozwolenie na użycie logo Lion i KitKat w cenniku. Przeszliśmy wszystkie niezbędne procedury na szczeblu centralnym.

Czy zakaz handlu w niedziele wpłynął znacząco na Państwa biznes?

– Rynek stopniowo dostosowuje się do wprowadzonych zmian. Mimo, że wiele sklepów jest ustawowo zamkniętych, punkty gastronomiczne takie właśnie jak Lodolandia, Kołacz na Okrągło oraz Bafra Kebab należą do wyjątków i mogą być otwarte.

Na pewno na zakazie handlu w niedziele straciły nasze punkty zlokalizowane przy galeriach handlowych usytuowanych z dala od centrum miasta. Natomiast punkty, które znajdują się w miejscach charakteryzujących się dużym natężeniem ruchu jak parki, deptaki, place zabaw, ścieżki rowerowe mogą liczyć na zwiększoną liczbę klientów. Wiemy, jak ważnym dniem w kontekście rodzinnych spacerów i aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu jest niedziela. Dobrze też wiemy, że ochota na słodkości może pojawić się każdego dnia. Rowery, spacery i spotkania z przyjaciółmi sprzyjają zakupom impulsywnym w punktach gastronomicznych takich jak Lodolandia. Sprzyja także trwający trend spożywania posiłków na świeżym powietrzu.

Nasze punkty – Lodolandia, Kołacz na Okrągło i Bafra Kebab dedykowane są przede wszystkim rodzinom. W dni wolne od handlu nie brakuje spacerujących rodziców z dziećmi, rowerzystów i grup znajomych, którzy korzystają z naszej oferty. Odbiór jest pozytywny, czego świadectwem są kolejki pod naszymi punktami.

Rozmawiała: Ewelina Nawrot

 

***

Lodolandia, Kołacz na Okrągło, Bafra Kebab to marki należące do spółki Sweet Gallery. Największą i najszybciej rozwijającą się sieć gastronomiczną street food w Polsce założyła trójka wspólników, finansistów, którzy doświadczenie w biznesie zdobyli pracując w korporacjach.

W ofercie Lodolandii są nie tylko lody świderki, ale i gofry, rurki z bitą śmietaną, granity oraz różne rodzaje kaw, a sprzedaż w formie take-away to odpowiedź na coraz szybszy tryb życia. Pierwszy punkt sprzedaży w formie przyczepy gastronomicznej otwarty został w 2013 roku. Dziś sieć Lodolandii liczy już ok.370 lokalizacji.

Po sukcesie Lodolandii spółka tworzyła dwa nowe koncepty: Bafra Kebab i Kołacz na Okrągło. Kołacz to węgierskie ciasto kominkowe wypiekane na drewnianych wałkach w specjalnym piecu. Jego bazą jest ciasto drożdżowe, które posypuje się cukrem i dowolnie wybranymi dodatkami – cynamonem, orzechami, migdałami lub czekoladą. Sieć Kołacz na Okrągło obejmuje ok. 70 punktów.

Otwierając pierwszy punkt sprzedaży Bafra Kebab, właściciele kierowali się rosnącą popularnością dania rodem z Bliskiego Wschodu i coraz większymi wymaganiami polskich konsumentów. Dziś Bafra Kebab dostępne jest w ok. 20 lokalizacjach

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

POLECANE ARTYKUŁY