Prezes Dekady: rozwoju e-handlu nie da się zatrzymać, ale nie jest to dla nas źródłem niepokoju

Im szybciej rozwija się branża e-commerce tym głośniej mówi się o zagrożeniach z jej strony dla handlu tradycyjnego. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Zdaniem Aleksandra Walczaka, prezesa Dekady, oba kanały sprzedaży mogą z powodzeniem funkcjonować równolegle, a narzędzia analityczne e-commerce służą także lepszemu zrozumieniu klienta w handlu tradycyjnym.

Przewiduje się, że do 2022 roku handel internetowy w Europie i USA wzrośnie o kolejne 76 proc., podczas gdy ten tradycyjny ma zyskać zaledwie 16 proc. [1]. Branża e-commerce rozwija się w błyskawicznym tempie także w Polsce, przy jednoczesnym spadku liczby nowej powierzchni handlowej. Jednak ponura wizja opustoszałych centrów handlowych w efekcie boomu e-commerce jest mało realna. Według raportu opracowanego przez Boston Consulting Group dla rynku handlowego, jego liderem nadal pozostaje handel tradycyjny a dystans dzielący wartość rynkową sprzedaży w kanałach online i offline jest ogromny. Wartość 0,7 bln dolarów jaką w tym roku ma osiągnąć na świecie e-commerce stanowi niewiele ponad 10 proc. wartości przewidywanej dla tradycyjnej sprzedaży detalicznej (6,6 bln dolarów). Tradycyjny model handlu trzyma się mocno, co nie znaczy, że powinien stać w miejscu.

Handel on-line na linii wznoszącej

Sprzedaż online bezsprzecznie rośnie. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba zarejestrowanych w Polsce sklepów internetowych wzrosła o 34 proc. W 2017 roku pojawiło się w naszym kraju 8 tysięcy nowych sklepów internetowych, a w styczniu 2018 było ich już ponad 29 tys. Przy tym tempie prognozowaną liczbę ponad 30 tys. działających sklepów internetowych w Polsce do końca dekady możemy osiągnąć znacznie szybciej.

– Rozwoju e-handlu nie da się zatrzymać, ale nie traktujemy tego zjawiska jako źródła niepokoju – raczej jako kolejne wyzwanie. Model potrzeb i oczekiwań konsumentów zarówno w sklepach internetowych jak i stacjonarnych jest podobny, a oba kanały sprzedaży mogą z powodzeniem funkcjonować równolegle. Klienci przywiązani do tradycyjnej metody dokonywania zakupów dzięki obecności sklepów internetowych mogą śledzić towar w sieci i kupić go w tradycyjnym sklepie (tzw. efekt ROPO). Istnieje też druga grupa klientów – ci oglądają produkt w sklepie, gdzie mogą go dotknąć, przymierzyć czy sprawdzić jakość a następnie kupić w Internecie (odwrócone ROPO) – mówi Aleksander Walczak, Prezes Zarządu Dekada SA.

A. Walczak, prezes Dekady: nawet przy bardzo dobrej koniunkturze handlu elektronicznego wciąż istnieje przestrzeń do rozwoju różnorakich konceptów stacjonarnych

Czarne scenariusze wieszczące rychły koniec tradycyjnego handlu nie znajdują potwierdzenia na rynku powierzchni handlowych. Obecnie w trakcie realizacji jest ponad 800 tys. mkw. powierzchni handlowej. Podaż planowana na koniec 2018 roku ma osiągnąć poziom ok. 490 tys. mkw. co będzie rekordem ostatnich trzech lat, a nieruchomości handlowe nadal cieszą się największym zainteresowaniem inwestorów – wolumen transakcji w tym sektorze wyniósł 45 proc. wartości wszystkich inwestycji. [2] Handel tradycyjny i sprzedaż internetowa mogą z powodzeniem współistnieć i rozwijać się równolegle. Nawet przy bardzo dobrej koniunkturze handlu elektronicznego wciąż istnieje przestrzeń do rozwoju różnorakich konceptów stacjonarnych. Na znaczeniu zyskiwać będzie sprzedaż wielokanałowa, obiekty i sklepy będą wymagały remodelingów, pojawiać się będą nowe formaty sklepów, ale znacząca część transakcji nadal odbywać się będzie w kanale tradycyjnym. Sieci, które w e-commerce dostrzegą szansę na skuteczniejsze spełnienie oczekiwań swoich klientów nie powinny obawiać się zamknięcia sklepów.

– We wszystkich obiektach handlowych, a szczególnie tych przeznaczonych na szybkie, wygodne zakupy przykłada się dziś szczególną wagę do restrukturyzacji i modernizacji formatów, dzięki którym zakupy będą prostsze i przyjemniejsze. E-sklepy potrafią dużo precyzyjniej monitorować zachowania klientów, analizować ich preferencje i dostosowywać oferty, ale korzystają na tym także detaliści, którzy dzięki tym danym mogą oszacować zapotrzebowanie konsumentów w sklepach stacjonarnych i wpływać na zarządzanie powierzchnią sklepową, format i powierzchnię sklepów stacjonarnych czy sposób lokowania produktów na półkach. Dzięki technologii możliwa jest bardziej precyzyjna analiza potrzeb, zrozumienie konsumenta, dostosowania oferty do jego konkretnych oczekiwań i szybkie reagowanie na zmiany. Dostrzegamy to także w obiektach Dekada, chociażby na przykładzie sklepów spożywczych, które wybierają dziś mniejsze powierzchnie niż jeszcze kilka lat temu przy jednoczesnym wzroście liczby produktów dostępnych na półce i zmianach sposobu zarządzania produktem – dodaje Aleksander Walczak.

[1] Szacunki Boston Consulting Group
[2] Marketbeat Rynek Handlowy w Polsce – III kw. 2018 r. Cushman&Wakefield

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl