„Black Friday” przyniósł rekordową frekwencję galeriom Gemini Park

„Black Friday” zyskuje w Polsce na popularności, przynosząc galeriom coraz więcej korzyści. Najlepszym przykładem na to, jak ten jeden dzień wpływa na handel, są galerie Gemini Park w Bielsku-Białej, Tarnowie i Tychach.

„Black Friday” przynosi rekordy odwiedzin galeriom handlowym w całej Polsce, także trzem obiektom Gemini Park w Tarnowie, Bielsku-Białej i Tychach. Przez cały „czarny” weekend zakupy w nich zrobiło aż 237 tys. osób.

Rekord padł w Gemini Park Tarnów, gdzie odnotowano najlepszą dzienną frekwencję w 8-letniej historii galerii. Jedynie w piątek centrum handlowe odwiedziło blisko 38 tys. osób. Liczba klientów tego dnia wzrosła o 5,3 proc. w porównaniu do roku 2017 i aż o 59,2 proc. w stosunku do 2016. Przez cały weekend na zakupy wybrało się tutaj blisko 100 tys. klientów! Wynik ten galeria już porównała do przedświątecznej gorączki zakupów.

– Takie liczby zwykle notujemy w grudniu i to tuż przed świętami, kiedy najwięcej Polaków wybiera się na zakupy. Zarezerwowane są one więc dla najgorętszych okresów handlowych. Rekordowa frekwencja to dowód na to, jak dużym sukcesem komercyjnym jest dziś w Polsce „Black Friday” i na jak bardzo podatny, handlowy grunt trafiła ta formuła – mówi Kinga Witek, dyrektor ds. marketingu i PR Gemini Park Tarnów.

Witek zwraca uwagę na jeszcze jeden element, który potęguje efekt „Czarnego Piątku”. – Koniec listopada zwykle był zarezerwowany np. dla weekendów rabatów lub nocy zakupów, co wynika wprost z kalendarza handlowego. Konsumenci wiedzą więc, że w tym czasie mogą oczekiwać rabatów – mówi.

– Pojawienie się na rynku spójnej formuły pokazującej rabaty sprawia, że te stają się jeszcze lepiej wypromowane przez marki, a przez to konsumenci je zauważają i reagują na nie.  Korzystają na tym wszystkie strony. W galeriach panuje ruch, najemcy wypracowują obroty, a klienci dostają skumulowaną ofertę rabatową i to tuż przed świętami – dodaje Witek.

W Bielsku tłumy

Ale nie tylko w Tarnowie listopadowe promocje przyniosły rekordowe wyniki. Także bielski Gemini Park poczuł efekt nowej mody, tym bardziej, że tam najemcy skupili się na promocjach trwających cały weekend. W efekcie w 3 dni rabatów próg galerii przekroczyło łącznie 70 tys. klientów.

– Po doświadczeniach z lat ubiegłych, w tym roku postanowiliśmy wydłużyć promocje, skupiając się na „Black Weekendzie”. Tym samym nasi klienci mieli więcej czasu na wizytę w sklepach i zorientowanie się w ofercie. Taka dłuższa formuła doskonale sprawdziła się w Bielsku, przyniosła także wymierne korzyści – mówi Anna Dworak, dyrektor ds. marketingu i PR Gemini Park Bielsko-Biała.

I dodaje: – Z roku na rok obserwujemy, że w te dni odwiedza nas coraz więcej klientów. Ten rok jednak pod tym względem był rekordowy. Widać to zarówno w footfall’u całego weekendu, poszczególnych dni, ale także w obrotach, jakie już sygnalizują nam najemcy – mówi.

Zdaniem Anny Dworak, taka formuła akcji promocyjnych również sprawdza się w Polsce. Powód? – Konsument dostaje dużo rabatów i to w tym samym czasie. Wie także, kiedy się skończą i że należy się spieszyć z zakupem. W rozumieniu mechanizmu promocji Polacy są coraz lepsi, co znajduje odzwierciedlenie m.in. w gwałtownym wzroście frekwencji w galeriach, ale także w ilości wejść na stronę www w poszukiwaniu rabatów i to na kilka dni przed obniżkami – mówi Dworak.

W Tychach też kolejki

Swój pierwszy „Black Friday” ma za sobą także najnowsza galeria należąca do Gemini Holding – Gemini Park Tychy. Tutaj wyniki również rekordowe. Tylko w piątek galerię odwiedziło blisko 24 tys. osób. Pominąwszy 5-dniowe otwarcie galerii w marcu, był  to najlepszy dzienny wynik galerii w jej krótkiej historii.

Co więcej, dwukrotnie większy od średniej dziennej liczby klientów. Wysoki wskaźnik odwiedzin galeria utrzymała zresztą przez cały weekend. Od piątku do niedzieli Gemini Park odwiedziło łącznie ponad 67 tys. osób. Zdaniem Aleksandry Zawodzińskiej, dyrektor marketingu i PR Gemini Park Tychy, w galerii, podobnie jak w innych obiektach Gemini Park zadziałała oferta.

– Szacujemy, że w tym roku ponad 90% najemców aktywnie uczestniczyło w „Black Friday”, organizując rabaty od 10% do 50%, ale także inne formy premiowania zakupu.  Aktywne były szczególnie sklepy odzieżowe, które „Black Friday” wsparły mocnymi kampaniami marketingowymi, ale także najemcy z innych segmentów, w tym przede wszystkim drogerie, restauracje, księgarnie, sklepy z wyposażeniem wnętrz i elektroniką – mówi Zawodzińska.

Jak podkreśla przedstawicielka galerii, zaangażowanie marek w akcję z roku na rok jest coraz większe.  – Jeszcze 5 lat temu w „Black Friday” uczestniczyła niewielka liczba marek, głównie księgarnie i sklepy z ubraniami. Dziś obserwujemy rekordowe zaangażowanie, a co za tym idzie nowe pomysły na to, jak ta formuła może ewoluować i dopasowywać do polskich realiów – mówi.

Przykład? Większość sklepów w Polsce do ostatniej chwili utrzymuje w tajemnicy rabaty. – To sprawia, że klient wyczekuje i poszukuje, obserwuje swoje lokalne galerie i sklepy, a przede wszystkim reaguje od razu na rabat, jaki się pojawia. To pozwala sklepom działać z zaskoczenia i sprawia, że „Black Friday” staje się handlową „zabawą”, w której tak wielu chętnie dziś uczestniczy – dodaje.

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

POLECANE ARTYKUŁY