Orangetheory Fitness – butikowy format fitness klubów debiutuje w Polsce [WYWIAD]

Maciej Turowski, Dyrektor Zarządzający Orangetheory Fitness

Orangetheory Fitness, amerykańska sieć butikowych klubów fitness, która posiada ponad 1 tys. lokalizacji na całym świece i ma niemal 1 mln członków, w grudniu 2018 r. zadebiutuje z pierwszym klubem w Polsce. O planach ekspansji i specyfice rynku fitness rozmawiamy z Maciejem Turowskim, Dyrektorem Zarządzającym sieci w Polsce.

Na pierwszą lokalizację Orangetheory Fitness wybrał warszawskie zagłębie biurowe Mordor. Gdzie pojawią się kolejne kluby?

Bierzemy pod uwagę kilka lokalizacji w stolicy. W grę wchodzą zarówno centra biurowe, jak i handlowe, a także niektóre osiedla mieszkaniowe. Otwarcie pierwszego klubu w Polsce będzie miało miejsce w grudniu br., w przyszłym roku planujemy trzy kolejne w Warszawie.

Jak ocenia Pan potencjał polskiego rynku dla sieci Orangetheory Fitness?

W ciągu 8 lat chcemy otworzyć minimum 30 klubów w największych miastach w Polsce. Zaczęliśmy od Warszawy, gdzie będziemy mogli sprawdzić jakie jest zapotrzebowanie rynku na ten koncept. Wszystko zatem zależy od potencjału lokalizacji, które uda nam się pozyskać. Prawdopodobnie już w przyszłym roku wyjdziemy poza stolicę. W pierwszym etapie, w planach jest ekspansja w największych miastach w Polsce – Kraków, Trójmiasto, Poznań, Łódź, Katowice…

W jaki sposób będzie rozwijana sieć i jaką kwotę przeznaczycie na inwestycje w Polsce?

Orangetheory Fitness to koncept franczyzowy. Mamy podpisany kontrakt na wyłączność z Ultimate Fitness Club – właścicielem formatu. Dostaliśmy licencję na rozwój sieci w Polsce i marka będzie rozwijana przez spółkę TUF Fitness Sp. z o.o.  Sp. K. Aktualnie prowadzimy proces rekrutacji trenerów, a docelowo będziemy potrzebowali także Real Estate Managera, który będzie zajmował się wyszukiwaniem optymalnych lokalizacji, a później bieżącą obsługą umów najmu. Inwestujemy w najlepszą kadrę, sprzęt i technologię sprowadzaną z USA, aby polscy klienci doświadczyli dokładnie tego „efektu Orange”, co ci trenujący na Florydzie i w całych Stanach. Dla przykładu, korzystamy z bieżni, które zostały specjalnie zaprojektowane i dedykowane tylko dla Orangetheory Fitness i profilu jego autorskiego treningu. Oczywiście, zapewnienie i utrzymanie takiej jakości wymaga stosownych nakładów. Zamierzamy zainwestować środki własne. Koszt realizacji jednego studia ze specjalnym wyposażeniem i oświetleniem to ok. 2- 3 mln zł. Jest to poważna inwestycja, ale chcemy zapewnić zgodność ze standardami sieciowymi i maksymalny komfort dla klientów.

Jakich lokalizacji poszukujecie?

Poszukujemy lokali o powierzchni od 300 do 500 mkw. w biurowcach i centrach handlowych. Nie wykluczamy także osiedli mieszkaniowych, ale muszą to być przestronne lokale, dające komfort i możliwość aranżacji szatni, recepcji. Ważna jest też wysokość lokali – minimum 3,5 m w celu zapewnienia odpowiedniej cyrkulacji powietrza i oczywiście bezpośredni dostęp do parkingu.

Czy proponowane Wam stawki czynszu są akceptowalne? Macie już zabezpieczone pierwsze lokale?

Rozmawiamy z wieloma deweloperami i rozważamy kilka znaczących nowych inwestycji. Prowadzimy negocjacje m.in. z przedstawicielami takich projektów jak ArtNorblin, Elektrownia Powiśle, Port Praski czy Centrum Koneser. Szukamy oryginalnych, modnych miejsc, które przyciągają ciekawych ludzi. Jesteśmy w stanie zaakceptować stawki rynkowe, z którymi się spotykamy. Jako rzetelny, długoterminowy najemca, jak dotąd z ponad 1000 klubów na całym świecie żaden nie został zamknięty – mamy całkiem dobrą pozycję negocjacyjną. Rozpatrując kilkanaście lokalizacji, z którymi rozmawiamy, tylko w jednym przypadku cena nie była adekwatna do oferty.

Po jakim czasie od uruchomienia placówka zyska rentowność?

Studio, żeby dobrze funkcjonować, nie może mieć więcej niż 800 członków. To optymalna liczba klientów, która umożliwia odpowiednie ułożenie grafiku zajęć i zapewnia komfort funkcjonowania naszych studiów, ale i samym trenującym. Szacujemy, że zwrot z inwestycji nastąpi w czwartym roku od uruchomienia klubu. Jesteśmy zmotywowani i jesteśmy w stanie poczekać. Wprowadzamy coś nowego. Widzimy, że rynek jest otwarty na niestandardowe rozwiązania i chcemy wypełnić tę niszę.

Czy Orangetheory Fitness może stać się atrakcyjnym najemcą np. dla centrów handlowych?

Marka bardzo szczyci się tym, że od momentu jej stworzenia, żaden z klubów nigdy nie został jeszcze zamknięty. Chcemy tworzyć dobry, trwały biznes – być bezpiecznym i trwałym najemcą.

Czym będzie wyróżniała się oferta Orangetheory Fitness od innych klubów fitness, których tak wiele teraz na rynku?

Przede wszystkim Orangetheory Fitness to nie jest zwykły klub fitness czy siłownia, a autorski trening personalny w grupie, podzielony na trening interwałowy i funkcjonalny. To kompleksowa usługa – klient ma za zadanie pojawić się na zorganizowanych zajęciach, a najlepsi trenerzy, autorski plan treningowy i nowa technologia, zadbają o to, aby efektywnie wykorzystał on 60 minut treningu. To, co go wyróżnia, to personalizacja wysiłku do indywidualnych możliwości każdego organizmu, dzięki technologii monitorowania serca. Celem jest wzmocnienie mięśni oraz stymulacja metabolizmu na poziomie pozwalającym spalać tkankę tłuszczową jeszcze przez 36 godzin po zakończeniu treningu. Chcemy, aby każdy w ciągu godzinnego treningu był w tzw. strefie pomarańczowej – stąd nazwa koncepcji – przez min. 12 minut. z poziomem tętna między 84 a 92 proc. maksymalnej pracy serca. Trening jest nadzorowany cały czas przez odpowiednio wyszkolonego trenera. Ćwiczenia odbywają się w grupie złożonej z maksymalnie 24 osób. Zależy nam, żeby nasi klubowicze, rzeczywiście przychodzili do klubu i osiągali zamierzone cele. Walczymy z tendencją do niewykorzystywania karnetów sportowych. Realne efekty klientów to wyróżnik i misja Orangetheory Fitness.

Jak ocenia Pan polski rynek fitness? Jest jeszcze miejsce na takie koncepty jak Wasz?

Polski rynek fitness podzieliłbym na 3 segmenty. Pierwszy to duże, sieciowe siłownie, drugi to siłownie w pełni zautomatyzowane, gdzie każdy ma dostęp do wszystkich sprzętów i działa na własną rękę, bez względu na to, czy potrafi z nich korzystać czy nie. Trzeci segment to niszowy, tworzący się dopiero segment siłowni butikowych, do których zaliczam Orangetheory Fitness. Jest to format, który w Polsce dopiero raczkuje, ale wiemy, że jest dla niego miejsce na polskim rynku.

O Orangetheory Fitness

Orangetheory Fitness to amerykańska sieć klubów fitness, posiadająca ponad 1 tys. lokalizacji na całym świece i niemal 1 mln członków. Oferuje jedyny w swoim rodzaju indywidualny trening
w grupie. Sekretem OTF są 5-strefowe treningi interwałowe, które wykorzystują potwierdzony naukowo mechanizm po-wysiłkowej zwiększonej konsumpcji tlenu, która pozwala spalać więcej kalorii niż tradycyjne ćwiczenia – nawet do 36 h po treningu. Dzięki monitorowaniu serca, trening dopasowany jest do indywidualnych możliwości każdego uczestnika, tak aby osiągał najlepsze dla siebie wyniki. Treningi prowadzone pod okiem wykwalifikowanej kadry trenerów wykorzystują różnorodne wyposażenie, w tym bieżnie, maszyny do wiosłowania, taśmy TRX czy mini hantle.

Rozmawiała Katarzyna Łabuz

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

POLECANE ARTYKUŁY