30 sklepów pod szyldem Stara Mydlarnia. Ekspansja w Polsce i za granicą

Stara Mydlarnia

Stara Mydlarnia rozwija sieć sklepów franczyzowych w Polsce oraz sieć dystrybucyjną za granicą – nawet na tak egzotycznych i wymagających rynkach, jak japoński, amerykański czy australijski. Co sprawia, że niezależnie od szerokości geograficznej marka cieszy się uznaniem klientów? Broni ją jakość produktów i spójny wizerunek. Na sukces firma konsekwentnie pracowała od momentu debiutu w 2001 roku.

Pomysł, by zająć się ręcznym wytwarzaniem naturalnych mydeł wymagał przejścia przez poligon prób i błędów. Ta historia zdarzyła się przecież na długo przed boomem na kosmetyki naturalne, w epoce, w której Internet raczkował, a na pewno nie można w nim było znaleźć instruktażowych filmów, jak samodzielnie wytworzyć mydło glicerynowe. Te obiektywne przeszkody jednak nie zniechęciły Sylwii Brzuski. Mydła Starej Mydlarni były droższe od tych produkowanych masowo, ale szybko okazało się, że za jakość klienci gotowi są płacić więcej.

Zyski reinwestowane w rozwój

–  Kiedy już wyspecjalizowałam się w mydłach, zabrałam się za opracowywanie receptur kosmetyków naturalnych, tworząc apetyczne i zdrowe dla skóry produkty. Były to rozmaite peelingi, masła do ciała, olejki do masażu z dodatkiem ekstraktów roślinnych, płatków kwiatów: róży, lawendy, nagietka – wspomina początki działalności Sylwia Brzuska.

Okazało się, że pomysł z kosmetykami, które były bliskie naturze to strzał w dziesiątkę. Marka zyskiwała rozpoznawalność w szybkim tempie. Każdy kolejny sukces zachęcał właścicieli, by nie stać w miejscu i dalej rozwijać biznes. Zyski były więc reinwestowane: w maszyny, w technologie, w zatrudnianie kolejnych pracowników. W pewnym momencie Sylwia i Jacek Brzuska zdali sobie sprawę, że Stara Mydlarnia wyszła poza skalę rodzinnej manufaktury. Wielkość produkcji, poziom sprzedaży, wchodzenie na nowe rynki – te dane były jasnym dowodem, że ledwie kilka lat wystarczyło do stworzenia nieźle rozpędzonej firmy kosmetycznej.

Sukcesywnie zwiększało się również portfolio firmy, by w 2014 roku przekroczyć rynkowy Rubikon – Stara Mydlarnia weszła w bardzo wymagający segment pielęgnacji twarzy. Z każdym kolejnym rokiem działalności przybywało również sklepów pod szyldem coraz bardziej lubianej marki.

Konsument w centrum uwagi

Właściciele Starej Mydlarni są przekonani, że na rynek nie warto patrzeć z perspektywy wielkiej sieci handlowej, ale konsumenta.

Dziś Stara Mydlarnia jest mocnym rynkowo graczem, która obejmie sieć 30 sklepów franczyzowych w Polsce. Sprzyja temu bezcenny kapitał doświadczenia, marka, która ma status lovebrandu, a także wyróżniający model sprzedażowy, czyli monobrandowe sklepy franczyzowe, pozwalające konsumentowi poznać całą dostępną ofertę.

– Każdego dnia wiele satysfakcji daje mi bezpośredni kontakt z klientami, którzy przekazują nam wiele ciepłych słów, zachwycając się tym, co robimy. Zawsze wiedziałam, że sukces biznesowy nie powinien być celem samym w sobie. Liczy się pomysł, pasja, determinacja, miłość do tego, co się robi, wtedy można liczyć na sukces – również ten osobisty. Klientki świadome ekologicznie doceniły nasze produkty, są one także corocznie wyróżniane prestiżowymi nagrodami. To jest nasza siła, ona nas mocno napędza do dalszej jeszcze lepszej pracy – podkreśla założycielka firmy, Sylwia Brzuska.

Siła doświadczenia

Rynek kosmetyczny w Polsce szacowany jest obecnie na ponad 23 mld zł, a prognozy na kolejne lata mówią o jego dalszych wzrostach. W ostatnich latach do i tak licznego grona rynkowych graczy dołączyło sporo – z reguły niewielkich firm i manufaktur kosmetycznych.

W biznesie kosmetycznym znaczenie, zdaniem właścicieli Starej Mydlarni, mają: doświadczenie, ceniona marka w portfolio, dobrze ułożona dystrybucja, ale też idealne wyczucie rynkowych trendów, które jest czymś więcej niż uleganiem każdej chimerycznej modzie. Do tego coraz ważniejsza dla konsumenta jest lokalność. Stara Mydlarnia to polska rodzinna firma – bez korporacyjnych struktur, stawiająca za to na bliskie relacje z pracownikami, których kwalifikacje są doceniane, a możliwości rozwoju zawodowego są szansą dla najbardziej ambitnych.

Firma ma własne zaplecze produkcyjne z certyfikatem GMP. Posiada również nowoczesne laboratorium naukowo-badawcze. Inwestycje w supernowoczesne technologie nie tylko usprawniły cały proces produkcji, ale też sprawiają, że ta jest przyjazna dla środowiska naturalnego. Jednak warto podkreślić, że wciąż część kosmetyków wytwarzana jest ręcznie, co doceniają konsumenci stawiający na prostotę i unikatowość rękodzieła.

Butikowy charakter

Dla marki Stara Mydlarnia oczywistym było, że sklepy z jej logo mają przyciągać (choćby aromatem wyczuwalnym już z ulicy), a kiedy już klient wejdzie, powinien poczuć nieśpieszną przyjemność testowania produktów, liczyć na fachową pomoc personelu, czuć się absolutnie komfortowo i bezpiecznie.

– Wchodząc do naszych sklepów, klient przenosi się w niemal baśniowy świat zapachów, kształtów, kolorów, a całość utrzymana jest w zgodzie z naturą – podkreśla Sylwia Brzuska. Butikowy charakter sklepów pozwala na bliższy kontakt z klientem, by dobrze poznać jego oczekiwania i zaproponować najwłaściwsze rozwiązania pielęgnacyjne.

Właściciele sklepów Stara Mydlarnia mają w ofercie jedną lubianą i docenianą markę z szerokim portfolio produktów wpisującą się w popularny trend naturalności. To wystarcza, by dobrze zarabiać, szczególnie, kiedy salon znajduje się w atrakcyjnej lokalizacji i przestrzegane są wypracowane przez lata standardy sprzedażowe.

To, co wielu przekonuje do franczyzy Starej Mydlarni to przede wszystkim gwarancja dostępu do atrakcyjnych produktów, niska jednorazowa opłata franczyzowa, darmowe szkolenia (sprzedażowe, managerskie, produktowe) oraz pomoc w bieżącym prowadzeniu sklepu. Do tego modelu przekonało się wielu byłych właścicieli tradycyjnych drogerii.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl