[WYWIAD] WAK: w gastronomii ważna jest autentyczność

– Świadomość gości z każdym dniem wzrasta; ludzie podróżują, poznają inne smaki, mają coraz większe oczekiwania. Zmienia się także kuchnia. To wszystko motywuje nas do dbania o każdy najdrobniejszy szczegół – mówi w rozmowie z Retailnet Beata Jankiewicz, Prezes Zarządu Wrocławskiej Akademii Kulinarnej.

Wrocławska Akademia Kulinarna działa na polskim rynku od 25 lat. Jak przez ten czas zmieniła się branża gastronomiczna i Państwa lokale?

Beata Jankiewicz, prezes Wrocławskiej Akademii Kulinarnej

Beata Jankiewicz: 25 lat to bardzo długi okres, w którym zaszło wiele istotnych zmian – również w zachowaniach i oczekiwaniach gości. Dynamiczne tempo życia, mobilność oraz rosnąca świadomość sprawiają, że dzisiejszy konsument ma zupełnie inne potrzeby niż ten z lat 90. Coraz częściej posiłki spożywane są poza domem, a oprócz smaku liczy się też oszczędność czasu oraz duży wybór świeżych i sycących dań, dostosowanych do indywidualnych preferencji. Ważna jest również odpowiednia atmosfera, by miejsce nie było „jadłodajnią”, lecz atrakcyjną alternatywą dla posiłków przygotowywanych i spożywanych w domu. Dlatego stale współpracujemy z najlepszymi projektantami technologii oraz doświadczonymi specjalistami od wystroju wnętrz lokali. Tworzymy przestrzenie niepowtarzalne – takie, które łączą funkcjonalność z nowoczesnym designem i przytulnym klimatem.

Jesteśmy na bieżąco nie tylko z trendami kulinarnymi, ale też nowoczesnymi technologiami – np. zmieniamy typowe menuboardy na ekrany z dynamiczną treścią, troszcząc się o użyteczność i jak najlepsze doświadczenie naszych gości. Dbamy o to, by zawsze być krok do przodu, przewidując potrzeby klientów oraz monitorując światowe trendy. W ciągu wielu lat działalności, jako pierwsi na rynku, wprowadziliśmy szereg rozwiązań, na których dziś wzorują się inne marki. Cieszy nas to, bo jest dowodem, że tworzymy przodujące, warte naśladowania i innowacyjne projekty gastronomiczne. Myślę, że ważna w gastronomii jest nie tylko otwartość, ale też autentyczność.

Czym wyróżniają się Państwa lokale na tle konkurencji, która jest przecież nie mała?

BJ: Nasze lokale tworzą pasjonaci, którzy znają się na dobrej kuchni. Na przykład w restauracjach Sevi Kebab z tureckim menu przygotowują wyselekcjonowani kucharze z Turcji. Projekty naszych restauracji nawiązują do poszczególnych lokalizacji, jednak trzymamy się wypracowanych w sieci standardów. Działamy wieloaspektowo – dbamy o merytoryczne i praktyczne szkolenia dla pracowników, dajemy czytelne wytyczne, zapewniamy nowoczesny i dostosowany do potrzeb klientów design. Ważna jest oczywiście jakość i świeżość produktów oraz unikalne receptury. Uważam, że autentyczność jest koniecznością. Świadomość gości z każdym dniem wzrasta: ludzie podróżują, poznają inne smaki, mają coraz większe oczekiwania. Zmienia się także kuchnia. To wszystko motywuje nas do dbania o każdy najdrobniejszy szczegół. Cieszą nas opinie klientów i franczyzobiorców, którzy mówią, że jesteśmy najbardziej „prawdziwymi” konceptami. Jesteśmy dumni, proponując klientom to, co najcenniejsze, czyli naturalne, wzorowane na daniach danego kraju menu.

Jak radzą sobie Państwo z jedną z dużych bolączek rynku gastronomicznego, czyli rotacją pracowników?

BJ: Podstawą są wypracowane standardy, dzięki którym zarówno franczyzobiorcy, jak i ich pracownicy mogą czuć się bezpiecznie i pewnie. Jesteśmy dumni, że ludzie tworzący nasze koncepty realizują wspólną strategię działania, czerpiąc przyjemność z codziennej pracy. Działy standaryzacji, jakości, kontroli i rozwoju pozwalają nam stale się rozwijać i jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby gości.

Express Oriental

 

Ile marek i lokali obecnie znajduje się w portfelu Wrocławskiej Akademii Kulinarnej?

BJ: W tej chwili funkcjonuje ponad 80 lokali w całej Polsce. Większość z nich, bo aż 40, należy do brandów Express Kuchnia Marche oraz Kuchnia Marche. Miłośnicy kuchni orientalnej mają do wyboru Sevi Kebab / Express Doner w 18 lokalizacjach, 16 lokali Express Oriental oraz 3 restauracje reprezentujące Sevi Oriental. Z dużym uznaniem spotkał się także brand Lepione, oferujący tradycyjne pierogi, racuchy i inne dania mączne. Obecnie funkcjonują już 4 lokale tej marki.

Kiedy i gdzie planowane są kolejne otwarcia?

BJ: W najbliższym czasie otworzymy 8 restauracji w najlepszych lokalizacjach. W maju 2019 w warszawskiej Galerii Młociny pojawił się znakomity tercet: Sevi Kebab Młociny, Express Oriental Młociny oraz Kuchnia Marche Młociny. W czerwcu planujemy uruchomić Kuchnię Marche w Ursus Factory. W lipcu Riviera Gdynia może spodziewać się nowego lokalu marki Lepione, a do Legnicy zawita Kuchnia Marche. Ofertę Galaxy Szczecin wzbogacą 2 restauracje: Kuchnia Marche oraz Express Oriental. Negocjujemy jeszcze kilkanaście lokalizacji, więc liczba tegorocznych otwarć się zwiększy.

Jakie lokalizacje Państwo preferują i co ma wpływ na wybór miejsca?

BJ: Zdecydowanie preferujemy centra handlowe i biurowce. Uważam, że przyszłościowe jest inwestowanie w przestrzenie, w których ludzie spędzają dużo czasu. Możliwość wyboru smacznych, zróżnicowanych dań w atrakcyjnych cenach blisko miejsca pracy to duże udogodnienie. Można zaoszczędzić czas poświęcany na wybór i zakup artykułów oraz przygotowywanie posiłków. Z kolei w centrach handlowych jedzenie jest naturalnym dopełnieniem zakupów i rozrywki – umożliwia łączenie wielu aktywności, bez konieczności wracania na obiad do domu.

 

Którą z lokalizacji wspomina Pani jako najtrudniejszą do pozyskania?

BJ: Pierwszy lokal w Złotych Tarasach – ówczesny zarządca twierdził, że nie jest to odpowiednie miejsce dla restauracji z jedzeniem na wagę. Przekonaliśmy go jednak, a nasza marka została na tyle doceniona, że w tej chwili mamy lokal o większej powierzchni w większej lokalizacji.

Sukcesem jest to, że stworzyliśmy marki o ogromnej rozpoznawalności. Dziś często galerie zwracają się z zachętą do zaistnienia w ich lokalizacjach.

Na jak długi okres podpisywane są umowy najmu?

BJ: Najczęściej jest to okres 10 lat. Przy wyborze miejsca bardzo uważnie analizujemy jego atrakcyjność i przystępność dla gości. Dlatego jest wiele lokalizacji, w których nie działamy pomimo zaproszenia przez zarządców. Zdecydowanie ważniejsza od ilości jest dla nas jakość.

Państwa brandy są obecne zarówno w food courtach, jak i w lokalizacjach restauracyjnych. Który format jest bardziej dochodowy?

BJ: Marka Kuchnia Marche bardzo dobrze prosperuje w obu tych formatach. Express Oriental oraz Sevi Kebab natomiast są formatami zdecydowanie food courtowymi.

Eksperci rynku twierdzą, że zakaz handlu w niedziele mocno uderzył w branżę gastronomiczną. Czy to prawda? Jak to wpłynęło na Państwa działalność?

BJ: Zakaz handlu w niedziele wymaga od nas większego nakładu pracy i energii, aby lokale osiągnęły zakładany, satysfakcjonujący poziom obrotów. Pracujemy obecnie nad tym, by kolejne lokalizacje dostosować do wymogów obowiązującego prawa. Wierzymy, że optymalizacja jest możliwa również w trudniejszych realiach. Pomaga nam w tym doświadczenie i wsparcie sprawdzonych ekspertów.

Rozmawiała Katarzyna Łabuz

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl