[WYWIAD] McDonald’s celuje w ponad 700 restauracji w Polsce

Za trzy lata, w 2022 roku, będziemy obchodzili 30-lecie obecności McDonald’s w Polsce. Naszym celem jest uczczenie tej rocznicy otwarciem restauracji nr 500. Patrząc długofalowo, widzimy potencjał na ponad 700 lokalizacji w Polsce – zapowiadają w rozmowie z redakcją Retailnet.pl Artur Bieńkowski, Business Development & Supply Chain Director oraz Rafał Mikołajczak, Real Estate & Property Department Head w McDonald’s Polska.

Minęło już 27 lat od momentu otwarcia pierwszej restauracji McDonald’s w Polsce. Biorąc pod uwagę dynamikę zmian, jakie zachodzą w naszym kraju i na świecie, to niemal wieczność. Ile udało Wam się w tym czasie osiągnąć?

Artur Bieńkowski: Jestem związany z McDonald’s niemal od samego początku. Kiedy zaczynaliśmy w 1991 – 92 r. naszym największym kapitałem była doskonała znajomość marki wśród Polaków. Zaufanie i pozytywne oczekiwania klientów łatwo jednak zawieść. Cieszę się, że dzięki właściwym decyzjom co do inwestycji, rozwoju oferty, marketingu udało się dojść do miejsca, w którym jesteśmy teraz. Startowaliśmy z dwudziestoma kilkoma produktami w ofercie, a takie pozycje jak sałatki, śniadania czy dobre espresso, były pieśnią odległej przyszłości. Dziś nasze atuty daleko wykraczają poza smak Big Maca, szybką obsługę i czyste toalety. Mamy 425 lokali w różnych typach lokalizacji. Są to z reguły bardzo trafione inwestycje, co jest związane nie tylko z wyborem najlepszych miejsc, ale też z faktem, że w blisko 90 proc. prowadzą je niezależni operatorzy. W naszym modelu franczyzy stawiamy na najlepszych przedsiębiorców, którzy umieją w pełni wykorzystać potencjał systemu McDonald’s. Nasza marka jest mocno osadzona w krajobrazie społecznym i ekonomicznym Polski. Mimo upływu lat dalej jesteśmy w fazie wzrostu. Pojawiają się nowe atrakcyjne możliwości rozwoju jak McDelivery czy spersonalizowana interakcja z gościem dzięki nowym technologiom. Widzimy dynamiczne zmiany wokół nas, analizujemy nowe trendy i wychodzimy im naprzeciw. Wciąż na nowo definiujemy to, co stanowi istotę McDonald’s – bycie nowoczesną, otwartą na zmiany marką burgerową.

Rafał Mikołajczak, Real Estate & Property Department Head oraz Artur Bieńkowski, Business Development & Supply Chain Director w McDonald’s Polska

Mówi Pan o krajobrazie ekonomicznym. Jak oceniacie potencjał polskiego rynku jeżeli chodzi o rozwój rynku gastronomicznego i jakie przełożenie będzie to miało na Wasze decyzje biznesowe?

AB: Potencjał rozwojowy szeroko pojętego rynku gastronomicznego w Polsce jest wciąż ogromny. Wystarczy spojrzeć na statystyki. Z dostępnych danych Eurostatu wynika, że obecnie statystyczny Polak przeznacza na konsumpcję w restauracjach i hotelach mniej niż 4 proc. domowego budżetu. To jeden z najniższych wskaźników w całej Europie. W niektórych krajach ten współczynnik wynosi nawet kilkanaście procent. Wraz z bogaceniem się naszego społeczeństwa te wydatki na pewno pójdą w górę. Chcemy być na to gotowi. Za trzy lata, w 2022 roku, będziemy obchodzili 30-lecie obecności McDonald’s w Polsce. Naszym celem jest uczczenie tej rocznicy otwarciem restauracji nr 500. Zważywszy na fakt, że już od wielu lat otwieramy ponad 20 nowych lokali rocznie, jest to jak najbardziej realne.  Patrząc długofalowo, widzimy potencjał na ponad 700 lokalizacji w Polsce. To będzie wiązało się jednak z pewnymi zmianami w naszej strategii.

O jakich zmianach mówimy?

Rafał Mikołajczak: Planując sieć 700 restauracji w skali kraju, musimy szerzej spojrzeć na potencjalne lokalizacje. Dotychczas, nie licząc restauracji zlokalizowanych przy głównych szlakach komunikacyjnych, inwestowaliśmy w miejscowościach liczących powyżej 40 tys. mieszkańców. Obecnie poszukujemy intensywnie nieruchomości również w mniejszych miastach, np. 20-tysięcznych. Tutaj jedna uwaga. Poza mieszkańcami konieczne jest wsparcie głównej drogi z odpowiednim natężeniem ruchu lub sąsiedztwo retail parku. W ostatnim czasie pojawia się sporo projektów tego typu a to daje nam większe szanse na kolejne otwarcia. Naszym priorytetem pozostaną oczywiście wolnostojące budynki z możliwością obsługi gości zmotoryzowanych. Takie restauracje będą powstawały zarówno przy ważnych arteriach komunikacyjnych w miastach, jak i przy nowopowstających drogach szybkiego ruchu.

Rozumiem, że tak jak to miało miejsce dotychczas, większość z nich będzie powstawała przy współpracy z franczyzobiorcami?

AB: Zgadza się. W Polsce, podobnie zresztą jak na całym świecie, działamy przede wszystkim w oparciu o model franczyzowy. W ramach tej współpracy my jesteśmy odpowiedzialni za znalezienie lokalizacji i wybudowanie budynku, natomiast franczyzobiorca kupuje niezbędne wyposażenie.

RM: Szukając atrakcyjnych nieruchomości, jesteśmy otwarci na współpracę z wszelkiego rodzaju podmiotami. Współpracujemy zarówno ze spółkami skarbu państwa, dużymi koncernami paliwowymi, sieciami handlowymi, ale wiele lokalizacji powstało dzięki współpracy z drobnymi, lokalnymi partnerami. Jeżeli chodzi o nasze wymagania, optymalna działka pod restaurację typu drive-thru powinna mieć powierzchnię ok. 4 tys. mkw. Pod względem kształtu samej działki, jesteśmy elastyczni. Współpracujemy z kilkoma pracowniami architektonicznymi, które są w stanie przygotować indywidualny projekt zabudowy skrojony na miarę i dostosowany do uwarunkowań danej lokalizacji. Może to być budynek jednokondygnacyjny lub piętrowy. Posiadamy również kilka (6-8) stylów bardzo ciekawych adaptacji wnętrza. Nie działamy sztampowo, każdy projekt traktujemy indywidualnie i wnętrze dopasowujemy do typu lokalizacji. Kluczowe jest natomiast miejsce. Dużą uwagę przykładamy do wygodnej komunikacji oraz ekspozycji tutaj nie ma pola do negocjacji.

Jaki jest koszt wybudowania takiej restauracji?

RM: W przypadku restauracji typu drive-thru wraz z wyposażeniem, jest to inwestycja na poziomie 6-7 mln złotych. Co roku na inwestycje wydajemy około 100 mln PLN.

Słynne logo McDonald’s można spotkać nie tylko przy głównych szlakach komunikacyjnych, ale również w większości centrów handlowych. Czy tutaj również widzicie jeszcze szanse na dynamiczną ekspansję?

RM: Centra handlowe to odrębny przypadek. Po pierwsze widzimy, że rynek się nasycił. Trudno spodziewać się, że w Polsce powstanie jeszcze wiele nowych inwestycji tego typu. Bardziej należy spodziewać się rozbudowy i modernizacji już istniejących obiektów. Po drugie jesteśmy obecni niemal we wszystkich centrach handlowych, na których nam zależało. Mamy na oku jeszcze kilka lokalizacji, obserwujemy ich rozwój, analizujemy parametry i czekamy na odpowiedni moment do podjęcia negocjacji.

AB: Z naszego punktu widzenia bardzo ważny jest komponent rozrywkowy, w tym przede wszystkim kino. Kiedyś magnesem przyciągającym klientów do centrów handlowych były hipermarkety, obecnie rolę tę przejął właśnie tzw. sektor leisure. Ma to jeszcze większe znaczenie, biorąc pod uwagę wprowadzony w 2018 roku częściowy zakaz w handlu w niedzielę.

RM: W tym miejscu warto podkreślić jeszcze jedno – interesują nas głównie galerie ze wskaźnikiem footfall powyżej 5 mln odwiedzających rocznie. Są nawet przypadki dwóch restauracji w ramach jednego centrum handlowego: jednej w strefie food-court, drugiej dostępnej z poziomu ulicy, wpasowanej w główną fasadę budynku, która obsługuje również gości niekoniecznie robiących zakupy w danej galerii.

Czy obecnie macie na oku jakieś konkretne lokalizacje w centrach handlowych?

RM: Tak, dosłownie kilka dni temu, 23 maja, otworzyliśmy restaurację w warszawskiej Galerii Młociny. Szukamy też innych miejsc o dużym natężeniu ruchu pieszego, w pobliżu biur, czy ważnych węzłów komunikacyjnych. Takim przykładem jest The Warsaw Hub – zespół wielofunkcyjnych budynków powstających przy rondzie Daszyńskiego na warszawskiej Woli. Podpisaliśmy już z firmą Ghelamco, deweloperem tego projektu, umowę najmu lokalu o powierzchni ok. 400 mkw., na których powstanie restauracja wraz z kawiarnią McCafé.

AB: Musimy wspomnieć o jeszcze jednym projekcie. Chodzi o jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w ścisłym centrum Warszawy, czyli modernistyczny pawilon Cepelii. Zostanie on gruntownie przebudowany według oryginalnego projektu wybitnego architekta Zygmunta Stępińskiego. W jego wnętrzu powstanie wyjątkowa, flagowa restauracja McDonald’s. Takich restauracji ma powstać na całym świecie jedynie ok. 20, w tym jedna właśnie w Warszawie. Ma się charakteryzować m.in. rozszerzonym menu i niekonwencjonalnym wnętrzem.

RM: To będzie bardzo ciekawy projekt i kolejny przykład, że potrafimy adaptować obiekty objęte ochroną zabytków, ważne z kulturowego punktu widzenia, nadając im nowe życie i przywracając je miastu i jego mieszkańcom. Przed nami jeszcze mnóstwo pracy papierkowej. Obecnie uzgadniamy szczegóły projektu budowlanego z miejskim konserwatorem zabytków. Jak uda się to uzgodnić, składamy wniosek o decyzję zezwalającą na rozpoczęcie budowy. Najpierw, tak jak powiedział Artur, wyremontujemy budynek wedle pierwotnego projektu Zygmunta Stępińskiego, a następnie zaaranżujemy w nim restaurację McDonald’s. W tym momencie ciężko podać szczegółowe terminy, ponieważ wiele kwestii i procedur nie zależy od nas i nie mamy na to wpływu.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Cały wywiad zostanie opublikowany w czerwcowym numerze miesięcznika Shopping Center Forum Magazine

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl