[WYWIAD] Mihiderka planuje ekspansję na rok 2020 i lata kolejne

Mihiderka, Galeria Katowicka

– Szczególnie interesujemy się miastami położonymi wzdłuż tras A1, A4 oraz w obszarze Górnego Śląska. W ramach terytorium wyznaczonego tym określeniem jest sporo ciekawych obiektów, w których mogłaby powstać Mihiderka. Wymienię tu Opole, Tarnów, Bielsko-Białą, czy też Łódź – mówi w wywiadzie dla Retailnet.pl Marcin Krysiński, współwłaściciel sieci gastronomicznej Mihiderka

Mihiderka jest partnerem gastronomicznym jesiennej edycji Shopping Center Forum 2019 CEE

Podaż konceptów restauracji w Polsce jest dość duża. Co wyróżnia Państwa koncept na tle innych? Dlaczego Mihiderka ma być niezbędnym elementem tenant mixu galerii?

– Oferta Mihiderki to przede wszystkim niesmażone, stosunkowo nisko przetworzone dania kuchni roślinnej (wegańskie) podawane w formie, którą my określamy jako slow fast food. Wynika to ze sposobu finalnego przygotowania dań. W zależności od natężenia ruchu, trzeba nie nie poczekać od 10 do 30 min. Menu mamy ograniczone do kilkunastu pozycji: kilku zup, burgerów, dań obiadowych, dwóch/trzech rodzajów ciast czy ciasteczek. Do tego oczywiście świeże soki, koktajle, napoje. W lokalach znajdujących się w centrach handlowych oferujemy także kilka wariantów śniadaniowych.

Oprócz kluczowego wyróżnika, jakim jest fakt, iż wszystkie nasze dania są przygotowane wyłącznie ze składników pochodzenia roślinnego, warto zwrócić uwagę na słowo „niesmażone”. Wnosi ono do opisu naszego konceptu istotny element dodatkowo wyróżniający nas od innych, ponieważ większość oferty gastronomicznej – szczególnie ulokowanej w centrach handlowych – jest jednak oparta na smażeniu.

Obie powyższe cechy czynią z naszej oferty dość unikalną kombinację, która przyciąga klientów – co ciekawe niekoniecznie wegan i wegetarian – zainteresowanych zdrowszym, kolorowym, roślinnym jedzeniem. Do tego należy także dodać zwiększenie atrakcyjności oferty w niedziele niehandlowe. Wierzymy, że już niedługo właśnie te aspekty będą miały bardzo istotny wpływ na decyzje konsumentów, którzy wybiorą się tam, gdzie będą mogli liczyć na zdrowy i smaczny posiłek kuchni roślinnej.

Marcin Krysiński, współwłaściciel sieci gastronomicznej Mihiderka
Marcin Krysiński, współwłaściciel sieci gastronomicznej Mihiderka

Jaka jest Państwa polityka pozyskiwania nowych lokali i jaki format jest priorytetem – centra handlowe, parki handlowe, convenience centers, ulice handlowe?

– Nowych lokali szukamy przede wszystkim w miejscach, w których możemy liczyć na spory ruch klientów. Jeżeli decydujemy się na lokalizację w obiekcie handlowym, to staramy się, aby była on położona poza strefą food-court danego obiektu. Natomiast sam obiekt powinien przede wszystkim być obecny w świadomości lokalnej społeczności, co znacznie przyspiesza osiągnięcie rentownego poziomu sprzedaży. Do tej pory wszystkie nasze lokale są położone, albo w centrum/galerii handlowej, albo przy ulicy. Nie mamy jeszcze doświadczeń w zakresie pozostałych z wymienionych formatów. Jako ciekawy format – intuicyjnie – wskazałbym ulice handlowe – rozumiane jako wyłączone z ruchu kołowego obszary położone w centralnym punkcie sporego skupiska ludzi, którzy właśnie tam szukają okazji do spędzania czasu.

Jakiej wielkości miastami jesteście Państwo zainteresowani i czy jest wystarczająca podaż obiektów, w których moglibyście otwierać swoje restauracje?

– Sądzimy, że z czasem miejsce dla naszego konceptu będzie wymagało mniejszej liczby mieszkańców niż obecnie. Wzrost świadomości konsumentów i rosnąca promocja jedzenia roślinnego powoduje, że stale rośnie udział osób zainteresowanych naszą kuchnią, które mieszkają i pracują poza głównymi miastami Polski.

Generalnie, szczególnie interesujemy się miastami położonymi wzdłuż tras A1, A4 oraz w obszarze Górnego Śląska. W ramach terytorium wyznaczonego tym określeniem jest sporo ciekawych obiektów, w których mogłaby powstać Mihiderka. Wymienię tu Opole, Tarnów, Bielsko-Białą, czy też Łódź. Nie wykluczamy także otwierania kolejnych lokali w miastach, w których już takie lokale mamy. Dalekosiężnie myślimy też o Warszawie, jednak – pomimo całkiem sporej ilości prowadzonych rozmów – nie spodziewałbym się w tym roku Mihiderki w stolicy.

Mihiderka

Jakim footfallem musi się wykazać obiekt handlowy, abyście podejmowali rozmowę w sprawie wynajmu lokalu?

– Myślę, że minimalna liczba odwiedzających interesujący nas obiekt handlowy powinna zaczynać się od 250 tys. osób na miesiąc. Oczywiście, nie zawsze będzie to wartość kluczowa, gdyż całkiem sporo naszych klientów odwiedza dany obiekt ze względu na naszą w nim obecność. Czasem istotniejsze może być ogólne położenie obiektu handlowego. Bardzo ważne jest także, czy dany obiekt dysponuje parkingiem i czy jest blisko węzłów komunikacji publicznej. Co ciekawe, w dobie rosnącej popularności dostaw jedzenia do domu, czy do biura, może się okazać, że to nie footfall będzie kluczowym czynnikiem, a liczba osób mieszkających i pracujących w promieniu 2 km od obiektu. Czyli w sumie nie ma reguły, trzeba rozmawiać i rozważać różne opcje.

W jakich centrach handlowych pojawicie się w najbliższym czasie?

Na to pytanie nie mogę niestety odpowiedzieć konkretnie. Cały czas prowadzimy rozmowy z różnymi obiektami. Nie jesteśmy jednak bogatą firmą, która może sobie pozwolić na agresywną i szybką ekspansję. Musimy brać pod uwagę realia ekonomiczne, a te ograniczają nasze możliwości rozwoju do 4-5 lokali rocznie. Dlatego też sięgamy już do roku 2020 i lat kolejnych, cały czas pracując nad funkcjonowaniem lokali już istniejących.

Rozmawiała: Ewelina Zezula (Nawrot)

Cały wywiad przeczytają Państwo w najnowszym numerze Shopping Center Forum Magazine

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl