CREAM: obecna sytuacja rynkowa weryfikuje projekty

– Propozycje CREAM-u opierają się na wprowadzeniu anchor tenants z nieobecnej dotychczas branży i budowie nowej wartości projektu opartej nie tyle na wzroście przychodów, co jego atrakcyjności inwestycyjnej. Dzięki temu możliwa jest kompresja yeldu nawet o 2-3 proc. – mówi dla Retailnet.pl Grzegorz Mroczek, wiceprezes CREAM. Firma jest wystawcą Shopping Center Forum 2019 CEE Exhibition & Conference.

Retailnet.pl: – Zna Pan zapewne modne ostatnio określenie „retail apocalypse”. Czy zgadza się Pan z tezą, że grozi nam handlowa apokalipsa?

Grzegorz Mroczek, wiceprezes CREAM: – Pogłoski o śmierci handlu są przesadzone. Obecna sytuacja to nie retail apocalypse, a po prostu głęboka zmiana i przebudowa rynku handlowego. Spójrzmy, jak wyglądała branża jeszcze 10-15 lat temu. Do Polski wchodziły duże zagraniczne sieci handlowe z potężnym kapitałem. W okresie posttransformacji w Polsce panował ogromny popyt zewnętrzny. Inwestowaliśmy w to, co było najbardziej rentowne, czyli w sklepy. Rozrywka natomiast, której dziś rynek oczekuje coraz bardziej, nigdy rentowna nie była, a co za tym idzie pojawiała się w nowych obiektach rzadko. Pierwsze projekty, które realizowałem jako deweloper, zwracały się nawet w 5 lat. Wówczas budowano centra handlowe w dobrej lokalizacji, z wydolnym układem drogowym, dużym, wygodnym parkingiem. Czasy się jednak zmieniły, rynek się nasycił. Część galerii np. w Stanach Zjednoczonych jest obecnie pusta, a część przekształcana na inne funkcje. Ale czy to na pewno retail apocalypse? Ja mówię raczej o retail change.

Na czym według Pana polega „retail change”?

– Obecna sytuacja rynkowa weryfikuje projekty, ale nie oznacza kompletnej destrukcji, wręcz przeciwnie – jest szansą, dla tych którzy rozumieją i dobrze znają realia oraz są w stanie się do nich dostosować. Rynek przechodzi ogromne zmiany, które stawiają zarówno przed właścicielami projektów, jak i najemcami bardzo wiele wyzwań. Aby osiągnąć sukces, potrzebne jest głębokie zrozumienie sytuacji i mechanizmów rynkowych oraz ścisła współpraca między najemcami i właścicielami nieruchomości. To wspólny biznes. Jeśli jedna ze stron odrobi pracę domową, a druga nie – sukcesu i tak nie będzie. Centrum z dobrym miksem usług, ale kiepsko zarządzane i ze słabym marketingiem nie może liczyć na powodzenie. Tymczasem rynek co rusz dotykają kolejne zmiany, które choć niezwiązane bezpośrednio z branżą, mają na nią istotny wpływ. Nie omijają one również najemców, którzy lepiej lub gorzej radzą sobie z dostosowywaniem do nowej rzeczywistości.

Jak zatem funkcjonować w takim otoczeniu?

– To czas dla liderów zmiany. Niestety, spotykamy się dość często z sytuacją, że właściciel lub organ wykonawczy np. międzynarodowy asset manager nie robi nic, aby podążać za rynkiem. To destrukcyjny proces, bardzo niebezpieczny dla obiektu. Powoduje często lawinowy spadek wartości projektu oraz spadek atrakcyjności centrum w oczach klientów. Trzeba szukać nowej atrakcyjności przez wprowadzanie nowej oferty i jej zmianę jakościową. Uważam, że rynek mylnie odrzuca takie rozwiązania ze względu na ich wysoki koszt. Propozycje CREAM-u opierają się na wprowadzeniu anchor tenants z nieobecnej dotychczas branży i budowie nowej wartości projektu opartej nie tyle na wzroście przychodów, co jego atrakcyjności inwestycyjnej. Dzięki temu możliwa jest kompresja yeldu nawet o 2-3 proc. Czasy odgrzewania starych kotletów się skończyły. Centra handlowe potrzebują gruntownej zmiany. Takim procesem trzeba umieć zarządzić, dlatego otwiera się rynek dla liderów zmiany i mamy nadzieję, że wykroimy dla siebie kawałek tego tortu.

Wspominał Pan o wyzwaniach, którym centra handlowe muszą sprostać. Które z nich są istotne z punktu operacyjnego?

– Zauważam, że jedną z niekorzystnych tendencji przy negocjacjach jest rezygnacja z opłaty marketingowej. To duży błąd. Obecnie projekty muszą być dobrze promowane. Ponadto dotychczasowe narzędzia oceny działalności obiektów handlowych nieco się zestarzały. CREAM od lat pracuje nad modelami obniżającymi koszty zarządzania w połączeniu z szybkim i sprawnym marketingiem. Już ponad 2 lata temu opracowaliśmy projekt „Time share”, który z jednej stron zwiększa footfall dzięki zaproszeniu wielu dodatkowych aktywności do obiektu, a z drugiej – pozwala na osiągnięcie dobrego czynszu z tych rozwiązań. Stworzyliśmy też, nieobecne do tej pory na rynku, narzędzia diagnostyczne, które pozwalają na monitorowanie efektywności naszych działań w projekcie, a właścicielom pozwalają na zrozumienie dynamiki postępującej w działalności obiektu, co może być podstawą decyzji strategicznych.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl