Mihiderka inwestuje w restauracje i poszukuje partnera biznesowego

Od jesieni 2015 roku otworzyliśmy dziesięć Mihiderek na południu kraju. Przyszedł czas na kolejny etap, jakim w naszych planach jest znalezienie partnera biznesowego, który swoim kapitałem i doświadczeniem wsparłby dalszą ekspansję w kolejnych miastach Polski. Liczymy także na wzrost zamówień online oraz na rozwój elektromobilności – komentuje dla Retailnet.pl Marcin Krysiński, współwłaściciel sieci gastronomicznej Mihiderka

Już niedługo, 4. listopada br. będziemy obchodzić czwartą rocznicę istnienia naszego konceptu. W tym czasie udało nam się zbudować na południu Polski w sumie całkiem sporą już sieć oferującą dania powstałe wyłącznie z roślin (wegańskie). Pomimo, iż od początku założyliśmy, że otworzymy kilka lokali na Górnym Śląsku, okazało się, że plany te wykonaliśmy z nawiązką. Jesteśmy obecni na obszarze opisanym miastami: Wrocław, Częstochowa, Kraków, Tychy oraz Gliwice, Zabrze, Katowice. Dzięki temu, także osoby podróżujące na trasach wschód-zachód, czy też północ-południe oraz przemieszczające się wewnątrz aglomeracji śląskiej mogą łatwo dotrzeć do jednej z Mihiderek. Operujemy na obszarze, na którym mieszka ok. 5 milionów ludzi! I to nie mając ani jednego lokalu w Warszawie. Patrząc wstecz dopiero teraz widać, jak ogromną pracę udało nam się wykonać, aby dojść do punktu, w którym Mihiderka znajduje się obecnie.

Osobiście, jestem bardzo dumny z całego naszego zespołu, którego zaangażowanie i przekonanie o słuszności naszych działań, doprowadziło nas do tego momentu. Z tym zespołem chciałbym dalej rozwijać naszą markę.

Analizując zakres pracy i czasochłonność procedur, jakie trzeba wykonać zanim lokal przyjmie pierwszych klientów doszliśmy do wniosku, iż osiągnęliśmy swego rodzaju granicę naszych możliwości w obecnym kształcie naszej organizacji. Jesteśmy zdania, że przyszedł czas na inne – niż dotychczas – spojrzenie na dalszy rozwój naszej sieci.

Nowe spojrzenie

Chcemy poświęcić resztę roku na udoskonalenie tego, co już mamy, tak aby wyeliminować różne problemy, z jakimi się borykamy, zanim otworzymy kolejny lokal. Równolegle, liczymy na kontynuację dość systematycznego wzrostu sprzedaży oraz osiągnięcie dojrzałości rynkowej przez najkrócej funkcjonujące lokalizacje. W gastronomii czas jest szczególnie istotnym czynnikiem w budowaniu biznesu. Oprócz dobrego jedzenia, trzeba cierpliwości, trochę szczęścia i sporo pracy, aby lokal zaczął przynosić zyski.

Z naszych danych wynika, że czas takiego dojrzewania, to okres pomiędzy dwoma a trzema latami. W naszym obecnym portfolio mamy cztery lokale, które są otwarte minimum dwa lata, trzy z ponad rocznym stażem oraz trzy kolejne otwarte krócej niż rok. Zatem już w połowie przyszłego roku 7 spośród naszych Mihiderek będzie można zaliczyć do lokalizacji dojrzałych. Warto wspomnieć, że – jak na razie – z czasem sprzedaż w danym miejscu podwaja się na przestrzeni tych dwóch pierwszych lat funkcjonowania. Oczywiście, trzeba mieć na uwadze, że działamy w dość specyficznej niszy, co istotnie rzutuje na wielkości numeryczne opisujące nasz biznes. Są one na zupełnie innym – niedostępnym dla nas aktualnie – poziomie w porównaniu do konceptów oferujących dania kuchni tradycyjnej (jeszcze!). Jednak światowa promocja kuchni roślinnej dociera do coraz szerszych kręgów ludzi, a związana ze wzrastającą popularnością zdrowego jedzenia popularyzacja takiego sposobu odżywiania kieruje do nas kolejnych klientów.

Mihiderka

Sądzę, że jest to dobry moment na rozejrzenie się po rynku, nie tylko za kolejnymi lokalizacjami, ale przede wszystkim za możliwościami pozyskania bardziej doświadczonego partnera, czy inwestora. Oceniam, że dysponujemy ciekawym pomysłem, niezłą grupą ludzi, dobrymi lokalizacjami, a przede wszystkim dobrym jedzeniem, które smakuje naszym klientom. Jeśli prześledzić losy wielu sieci gastronomicznych (choć oczywiście nie tylko ich), to dynamiczny rozwój wielu z nich był możliwy właśnie dzięki odpowiednim kapitałom i wiedzy z zewnątrz tych organizacji.

Oceniamy, że miejsce dla naszych lokali jest w każdym mieście powyżej 50 tys. mieszkańców. Takich miejscowości w Polsce jest prawie 200, a gdybyśmy utrzymali dotychczasowe tempo otwarć (3-4 lokale rocznie), to realizacja tego planu zajęłaby nam prawie 50 lat. To kolejny argument za tym, aby nawiązać współpracę z kimś, kto dysponuje większymi niż my możliwościami organizacyjno-finansowymi.

Sporo wyzwań

Mamy silną motywację do pracy nad rozwojem naszej organizacji, a ponieważ jedzenie, to jeden z najmodniejszych i najważniejszych tematów ostatniego czasu, to ciągle myślimy jak tu dobrze nakarmić naszych klientów i załogę. Kuchnia roślinna stwarza bowiem nieograniczone możliwości kreacji nowych dań i mimo ograniczeń, jakie sobie narzuciliśmy (m.in. dania nisko przetworzone, niesmażone) udaje nam się oferować niebanalne potrawy. Jako jedni z nielicznych mamy na przykład w swojej ofercie danie z jackfruita, znanego u nas jako chlebowiec.

Ostatnio bardzo głośno jest w mediach o roślinnych zamiennikach mięsa produkowanych przez firmy, których udziałowcami są jedni z najbogatszych ludzi świata. Są to jednak produkty wysoko przetworzone oraz mające w swoim składzie spore ilości tłuszczu. Tym samym niespecjalnie pasują one do naszej filozofii. Dlatego też, po przeprowadzeniu szeregu prób z jednym z tego typu produktów, zdecydowaliśmy się nie wprowadzać go obecnie do naszej oferty. Szczególnie, że jest on już dostępny praktycznie wszędzie, jako mrożonka, która po rozmrożeniu jest smażona w głębokim oleju.

W czwartym kwartale 2019 r. chcielibyśmy dokończyć proces udostępniania w całej sieci naszych dań online, z konsumpcją na miejscu, odbiorem własnym lub w dowozie. Tu trochę jesteśmy uzależnieni od innych podmiotów, szczególnie świadczących usługi dostawy jedzenia. Liczymy jednak, iż generalna tendencja wzrostowa zamówień do domu lub do biura spowoduje rozwój także takich firm w miastach, w których obecne są nasze Mihiderki.

Przeprowadziliśmy wstępne szacunki dotyczące możliwości wykorzystania samochodów elektrycznych przy zaopatrywaniu naszych lokali z kuchni centralnej. Jak na razie okazuje się jednak, iż zarówno koszt zakupu elektrycznego auta dostawczego, a także jego zasięg nie pozwalałby jeszcze na sprawne i ekonomicznie uzasadnione realizowanie takich dostaw. Obserwujemy jednak trendy w tej dziedzinie i jak tylko okoliczności na to pozwolą, postaramy się wdrożyć u nas elektrotransport.

W międzyczasie zapraszamy każdego do odwiedzenia którejś z dziesięciu Mihiderek i samodzielnego przekonania się, że kuchnia roślinna to ciekawe i smaczne dania dla wszystkich.

Tekst: Marcin Krysiński, współwłaściciel sieci gastronomicznej Mihiderka

Mihiderka

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.

Newsletter
SCF News | Retailnet.pl