[WYWIAD] Max Premium Burgers otworzy 11 restauracji w 2020 r.

W 2020 planujemy zainwestować w co najmniej 10 restauracji.  W przypadku kolejnych lat liczba ta będzie systematycznie wzrastać. Wyznaczony przez nas pierwotnie cel i plan ekspansji pozostaje bez zmian – mówi redakcji Retailnet.pl Richard Bergfors, CEO Max Premium Burgers.

Przedstawiciele sieci Max Premium Burgers byli obecni podczas jesiennej edycji Shopping Center Forum, będą również uczestnikami wiosennej edycji SCF Exhibition&Awards.

Pierwotny plan zakładał uruchomienie nawet 200 restauracji w ciągu 10-12 pierwszych lat obecności na polskim rynku. Po 2,5 pół roku jest ich 6. Co jest największą barierą na rynku spowalniającą Wasz rozwój? Czy wobec tego zrewidowany został plan ekspansji?

Richard Bergfors: Budowlany proces inwestycyjny w Polsce okazał się bardziej wymagający niż się spodziewaliśmy. Pozyskanie zgód na budowę wymaga szczególnych nakładów czasu i pracy. Zważywszy, że MAX w wielu kwestiach jest bezkompromisowy, znalezienie atrakcyjnych i odpowiednich dla nas lokalizacji nie jest łatwym zadaniem. Wyznaczony przez nas pierwotnie cel i plan ekspansji pozostaje bez zmian. Wraz z początkiem bieżącego roku skupiliśmy szczególną uwagę na rozbudowie zespołu, który pomoże nam przyśpieszyć proces rozwoju i zbliżyć do celu. Rok 2019 przyniósł nam wiele nowych doświadczeń, z których stale wyciągamy wnioski.

Ile restauracji zamierzacie otworzyć w 2020 roku? Jaki jest przybliżony koszt uruchomienia jednej restauracji biorąc oczywiście pod uwagę różnice w lokalach typu drive-thru i lokali w centrach handlowych czy przy ulicach?

RB: W 2020 planujemy zainwestować w co najmniej 10 restauracji.  W przypadku kolejnych lat liczba ta będzie systematycznie wzrastać. Koszt inwestycji jest bardzo zróżnicowany, w zależności od typu restauracji, jej lokalizacji, parametrów.  Ogólna wartość uruchomienia restauracji jest podobna dla każdej marki QSR (quick service restaurant).

Na jakich lokalizacjach zależy Wam najbardziej? Jakie są wymagania “techniczne” jeżeli chodzi np. o powierzchnię, catchment czy wielkość miasta?

RB: Nie mamy uniwersalnych wymagań technicznych. Do każdego miejsca podchodzimy indywidualnie. Zależy nam na zróżnicowaniu naszych restauracji, dlatego planując nowe lokale, za każdym razem zwracamy uwagę na wiele czynników, takich jak atrakcyjność okolicy, obecność konkurencji czy zapotrzebowanie na nową restaurację. Chcemy znaleźć balans, pomiędzy wolnostojącymi budynkami z opcją Drive-thru blisko głównych ulic, a lokalami w centrach handlowych. Tyczy się to również wielkości lokali (posiadamy zarówno takie o powierzchni 1 tys. mkw. jak i trzykrotnie mniejsze) oraz wielkości miast, czego przykładem są Świętochłowice, w których MAX okazał się świetną inwestycją.

A czy rozbudowywane i modernizowane food-courty wchodzą w obszar Waszych zainteresowań?

RB: Lokalizacje typu food-court jak najbardziej wchodzą w zakres naszych zainteresowań. Podchodzimy jednak do tej kwestii selektywnie, naszym celem nie jest pojawienie się każdym centrum handlowym. Zależy nam, aby otoczenie naszych restauracji było spójne z naszymi ideami. Idealnym na to przykładem jest niedawno otwarta restauracja MAXa zlokalizowana w centrum Forum Gdańsk, które podobnie jak my, przykłada dużą uwagę do ekologicznych rozwiązań i zrównoważonego rozwoju.

Coraz większą popularność zdobywa usługa delivery. Jak jest w Waszym przypadku?

RB: Na chwilę obecną oferujemy opcję dowozu naszych produktów we Wrocławiu i Poznaniu za pośrednictwem aplikacji Głodny. Zmierzamy do tego, żeby w innych miastach również pojawiła się opcja dostawy. Bardzo zależy nam, aby wszyscy fani MAXa mogli czerpać radość z burgerów nie tylko w lokalu, ale również w wybranej przez siebie lokalizacji.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.