Kurcze Pieczone: nasz format świetnie sprawdził się w polskich realiach [WYWIAD]

– Obecnie Kurcze Pieczone można spotkać w 45 polskich miastach. Głównie skupiamy się na miejscowościach liczących 30-50 tys. mieszkańców. Dążymy do tego, aby nowy lokal pod szyldem naszej sieci otwierał się raz na dwa miesiące – mówi w rozmowie z Retailnet Marta Grycko, specjalista do spraw rozwoju sieci franczyzowej.

Jaka jest historia powstania marki Kurcze Pieczone? Jak pozyskiwali Państwo pierwsze lokale? Które to były miejscowości?

Marta Grycko: Kurcze Pieczone działa od 1996 r. Kiedy zaczynaliśmy naszą przygodę z tą branżą, kurczak z rożna był w Polsce towarem deficytowym – istniało niewiele sklepów i lokali, które go sprzedawały. Przez pewien czas obserwowaliśmy, jak działa to na rynku niemieckim. Później przyszła pora na poszukiwanie pierwszej przyczepy i dostawców, a także opracowanie autorskiej mieszanki przypraw, która nada naszemu kurczakowi ten niepowtarzalny smak.

Pierwszy punkt sprzedaży powstał w Oławie, w naszym mieście rodzinnym. Jego sukces zachęcił nas do szukania kolejnych lokalizacji – i tak sieć zaczęła się rozrastać. W pewnym momencie doszliśmy do poziomu, w którym postanowiliśmy rozszerzyć zakres działalności poprzez franczyzę.

Kurcze Pieczone tworzy aktualnie sieć ponad 40 lokali. Jakie są najbliższe plany ekspansji? – Kiedy i gdzie planowane są nowe otwarcia?

MG: Obecnie Kurcze Pieczone można spotkać w 45 polskich miastach. Głównie skupiamy się na miejscowościach liczących 30-50 tys. mieszkańców – z doświadczenia wiemy, że to właśnie tam nasz koncept funkcjonuje najlepiej. Najbliższe otwarcie planowane jest w Głogówku. Dążymy do tego, aby nowy lokal pod szyldem naszej sieci otwierał się raz na dwa miesiące.

kurcze-pieczone

 

Kurcze Pieczone to lokale znajdujące się raczej przy ulicach. Czy bierzecie pod uwagę także centra handlowe? centra convenience, retail parki?

MG: Kurcze Pieczone najczęściej są zlokalizowane blisko dużych sklepów spożywczych, takich jak Kaufland czy Biedronka. Często są to także centra convenience, do których mieszkańcy udają się, aby kupić produkty pierwszej potrzeby. Te miejsca zapewniają stały przepływ ludzi, którzy chętnie wpadają do nas na coś szybkiego do zjedzenia. Tego typu umiejscowienie idealnie też odpowiada naszej branży. Klienci wpadają do nas na szybkie, sycące danie czy obiad albo po zakupach biorą kurczaka z rożna na wynos, aby w spokoju zjeść go w domu.

Jakich warunków lokalowych wymaga Państwa format?

MG: Nasi franczyzobiorcy mają do wyboru adaptację istniejącego lokalu lub wersję mobilną, czyli w pełni profesjonalny kontener gastronomiczny o powierzchni 13 m kw. Minimalna powierzchnia lokalu stacjonarnego to 30 mkw. Najważniejsze wymogi techniczne określa nam polskie prawo i my co do zasady nie nakładamy w tym względzie żadnych dodatkowych obostrzeń. Jeśli chodzi o kontener, to można go kupić lub wydzierżawić – zwykle polecamy tę formę współpracy, ponieważ zakłada ona, że w przypadku, gdy potencjał danej lokalizacji spadnie, mamy możliwość w prosty sposób zmienić miejsce sprzedaży.

Biznes gastronomiczny w Polsce wciąż nie jest tak rozwinięty pod względem formatów jak w innych krajach CEE. Jak Wasz format sprawdza się w polskich realiach?

MG: Nasz format niezwykle dobrze sprawdził się w polskich realiach, co potwierdza fakt, że istniejemy na tym rynku już od 24 lat. Na początku na klientów działała aura nowości – jak już wspomniałam, niewiele było lokali oferujących kurczaka z rożna, a lata 90. sprzyjały przyjmowaniu się nietypowych konceptów. Teraz natomiast wyraźnie obserwujemy, że Polacy coraz chętniej „jedzą na mieście” czy korzystają z możliwości wzięcia dania na wynos. Jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie, nic więc dziwnego, że wielu z nas szuka ułatwień, jeśli chodzi o przygotowywanie posiłków. Kurczak z rożna jest zdrowy, pyszny i niedrogi, smakuje zarówno dorosłym, jak i dzieciom. To idealne rozwiązanie na szybki obiad w ciągu tygodnia.

Czym się wyróżniacie na tle konkurencji, co jest Waszą mocną stroną?

MG: Naszą mocną stroną jest jakość oferowanego produktu. Drób dostarczamy wyłącznie od najlepszych, sprawdzonych hodowców. To sprawia, że zawsze jest świeży i cechuje się wyjątkowym smakiem. Podobnie jest z warzywami. Co ważne, posiadamy własny zakład przetwórczy, w którym przygotowujemy produkty do wszystkich naszych lokali. Nie stosujemy żadnych chemicznych dodatków, wzmacniaczy smaku czy konserwantów. Dążymy bowiem do tego, aby nasze dania spełniały oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów. Przykładamy także ogromną wagę do standardów – pracownicy lokali muszą przestrzegać istotnych zasad, dzięki którym nasz kurczak smakuje tak samo we wszystkich zakątkach Polski.

Jakie trendy obowiązują aktualnie na rynku gastronomicznym? Co Polacy chcą jeść?

MG: Obserwujemy teraz wyraźny zwrot ku zdrowej żywności. Polacy mają coraz większą świadomość wpływu, jakie jedzenie ma na nasze samopoczucie. Nie do przyjęcia są dla nich gotowe, chemiczne sosy czy ociekające tłuszczem potrawy. Co nie znaczy, że nie lubimy „dobrze zjeść”. Polacy cenią sobie duże porcje i dania, które na długo dają poczucie sytości. Więcej w ich diecie jest jednak warzyw, przypraw i…  rozwagi.

Z jakimi problemami spotykają się aktualnie restauratorzy? Co może wstrzymywać Państwa ekspansję?

MG: Dla restauratorów poważnym problemem może stać się fakt, że dana lokalizacja traci nagle na atrakcyjności. Ma to związek z szybko rozwijającymi się miastami i inwestycjami, jakie są w nich przeprowadzane. Nagle może otworzyć się nowy market albo centrum handlowe, które przykuje uwagę mieszkańców i zniechęci do robienia zakupów w niegdyś popularnych miejscach. To zjawisko jest mocno odczuwalne szczególnie w mniejszych miejscowościach. Dlatego my swoim franczyzobiorcom w większości polecamy kontener gastronomiczny. Jego mobilny charakter daje nam gwarancję, że możemy prowadzić swój biznes w miejscu, które aktualnie ma największy potencjał, a w razie konieczności przenieść się gdzie indziej.

Kurcze Pieczone rozwija sieć w oparciu o system franczyzowy – jakie są najważniejsze warunki, które stawiacie franczyzobiorcom?

MG: Najważniejszym warunkiem prowadzenia Kurcze Pieczone jest odpowiedni kapitał, który pozwoli rozpocząć franczyzobiorcy działalność. Koszty inwestycji zależą od lokalizacji oraz konceptu, na który się zdecydujemy. Minimalna suma, jaką musimy wydać to 45 tys. zł. Jak już wspominałam, do wyboru mamy adaptację istniejącego lokalu lub punkt mobilny – szacowana kwota jego zakupu wraz z pełnym wyposażeniem to maksymalnie 130 tys. zł. Istnieje także możliwość dzierżawy kontenera lub przyczepy w kwocie 2 tys. zł miesięcznie. Trzeba jednak dodać do niej koszty sprzętu (jednorazowo ok. 40 tys. zł, ale ostateczna suma może być znacznie niższa, wszystko zależy bowiem od producentów i oferty, na którą się zdecydujemy).

Ponadto poszukujemy osób, które są otwarte na ludzi i współpracę oraz lubią branżę, jaką jest małą gastronomia. Odpowiednie nastawienie zwiększa bowiem szansę na odniesienie sukcesu.

Zakaz handlu w niedziele nie dotyczy gastronomii, ale czy widzą Państwo jakieś negatywne/pozytywne wpływy tej ustawy na Waszą działalność?

MG: Na szczęście nie – w niedzielę nasze lokale są nieczynne, więc ustawa w żaden sposób nie wpłynęła na naszą działalność.

Obecność marki Kurcze Pieczone w social mediach – jak kreujecie strategię omnichannel?

MG: Czynnie działamy na Facebooku oraz Instagramie, gdzie wrzucamy smakowite zdjęcia z naszej oferty i zachęcamy użytkowników do wchodzenia z nami w interakcje. Prowadzimy także rozmowy z ZenCard, za sprawą którego chcemy tworzyć bazę klientów, wysyłać newslettery i powiadomienia sms o naszych najnowszych promocjach. Niewykluczone, że wejdziemy także we współpracę z Uber Eats. Uważamy, że to niezwykle ważne, aby wykorzystywać nowoczesne kanały promocyjne. Dzięki nim jesteśmy w stanie tworzyć i podtrzymywać długotrwałe relacje z naszymi klientami.

Rozmawiała Katarzyna  Łabuz

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.