Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

Thai Wok: przyspieszamy z ekspansją. Szukamy lokalizacji w całym kraju

’- Rocznie otwieramy około 5 lokalizacji, ale teraz chcemy znacznie przyspieszyć z ekspansją. Staramy się bardzo dokładnie wybierać najlepsze lokalizacje i może dlatego ten rozwój nie jest tak szybki, jak byśmy tego chcieli. A plany są ambitne. Chcielibyśmy otwierać 10 lokali co roku – mówi w rozmowie z Retailnet Bartosz Brusikiewicz, dyrektor ds. operacyjnych, Thai Wok sp. z o.o.

Thai Wok to obecnie sieć blisko 20 restauracji zlokalizowanych w centrach handlowych i biurowcach. Rocznie otwieracie po kilka nowych lokali. Jakie są zatem najbliższe plany ekspansji?

Bartosz Brusikiewicz: W ostatnim czasie oddaliśmy do użytku nowe lokale m.in. w Warszawie w centrum biznesowym Inflancka, w Galerii Promenada, gdańskim centrum handlowym Forum Gdańsk czy w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie. Rocznie otwieramy około 5 lokalizacji, ale teraz chcemy znacznie przyspieszyć z ekspansją. Staramy się bardzo dokładnie wybierać najlepsze lokalizacje i może dlatego ten rozwój nie jest tak szybki, jak byśmy tego chcieli. A plany są ambitne. Chcielibyśmy otwierać 10 lokali co roku.  Od wielu lat bardzo intensywnie pracujemy nad promowaniem Thai Woka wśród deweloperów i to daje efekty. Otwieramy się na nowe rynki. Wychodzimy poza Warszawę. Teraz nastawiamy się na rozwój w Krakowie, Wrocławiu i Katowicach. W Krakowie rozmawiamy z zarządcami kilku galerii handlowych, ale pierwsze otwarcie, jeszcze w tym roku to będzie lokal uliczny. Podobnie jeszcze w tym roku ruszymy z trzecim lokalem w Gdańsku. Postawiliśmy po Rivierze i Forum Gdańsk  na biurowiec. I będzie to kompleks Alchemia. Natomiast jeśli chodzi o Wrocław to właśnie rozpoczęliśmy rozeznawać rynek. Jesteśmy otwarci na to miasto, myślę, że w przyszłym roku zaczniemy tu ekspansję. Pozytywnie patrzymy w przyszłość, mamy 5 lokalizacji w pipline  i rozmawiamy o kilku kolejnych.

Biznes restauracyjny w Polsce wciąż nie jest tak rozwinięty pod względem formatów jak w innych krajach CEE. Jak Wasz format sprawdza się w polskich realiach?

BB: Na pewno rynek bardzo się zmienia. Powstaje wiele obiektów typu food hall. Stało się modne tworzenie takich stref nawet w centrach handlowych. Z moich obserwacji wynika, że zarządzający tego typu powierzchniami nie chcą u siebie znanych sieciowych marek. Food hallowe lokalizacje bardziej idą  w kierunku małych lokali serwujących po kilka dań. Jest wymóg by były to lokale obsługiwane przez tzw. food lover – ludzi z pasją do gotowania, którzy mają koncepcję, uwielbiają to robić natomiast biznesowo nie są na to przygotowani, nie mają funduszy, zaplecza i pomysłu na biznes. Ten trend stał się szczególnie widoczny wraz z otwarciem Hali Koszyki i coraz bardziej się rozwija. Taki food hall powstaje w Starym Browarze, już działa w gdańskim centrum Metropolia, pojawił się też w Galerii Młociny, widzimy tu mix najemców w food courcie w którym  funkcjonują i wielkie sieci fast foodowe i mało znane koncepty, które dopiero zaczynają się pojawiać na rynku. Uważam, że przyszłość  zmierza w  kierunku połączenia tych lepszych konceptów sieciowych z niszowymi i dlatego jest tu miejsce na taki koncept jak nasz.

Czym się wyróżniacie, co jest Waszą mocną stroną?

BB: Wyróżniamy się nie tylko jedzeniem, ale także wyglądem, konceptem, a  głównie jakością. Plasujemy się w segmencie premium fast food. Nie oszczędzamy na jakości, mamy świeże produkty od sprawdzonych dostawców i dobre przyprawy. Nie używamy tzw. ulepszaczy jedzenia, glutaminianów, co jest bardzo powszechne w azjatyckiej kuchni. Powiem więcej, na początku naszej drogi z Thai Wokiem, mieliśmy spory problem gdyż Azjaci nie chcieli dla nas gotować bez używania glutaminianu sodu, a jest to  u nas zabronione.

Jakie trendy obowiązują aktualnie w żywieniu? Co Polacy chcą jeść?

BB: Jest duża grupa Polaków która podróżuje i lubi degustować, próbować nowej kuchni, eksperymentować z nowymi smakami. Próbują nowych dań za granicą i później poszukują tego samego w Polsce. Dlatego tez kuchnia azjatycka w której się specjalizujemy jest coraz bardziej popularna i dlatego też Thai Wok ma takie powodzenie. Modne są też dania wegetariańskie i wegańskie choć i tak uważam, że więcej robi się wokół tego trendu szumu medialnego niż rzeczywiście jest to dziś  rozpowszechnione.  Niestety jest w Polsce też bardzo duża grupa, która kupuje jedzenie na wagę i lubi takie podstawowe polskie potrawy jak schabowy z ziemniakami, to jest cały czas na fali. Myślę, że w przyszłości będzie się to zmieniało natomiast to nie idzie tak szybko, jak bym tego chciał.

W którym kierunku to będzie się zmieniało?

BB: Proszę zauważyć, że co parę lat mamy coś nowego, przychodzi tzw. moda na określone dania. Teraz np. modna jest kuchnia wywodząca się z Hawajów – dania typu poke bowl czy  japońskie rameny.

A jak wy chcecie się zmieniać?

BB: My jesteśmy premium fast foodem, który jest zdrowszą opcją fast fooda. Będziemy więc bardziej promować się pod kątem zdrowej żywności. Informować, że nie poprawiamy dań barwnikami, bo wolimy to robić oświetleniem a nie chemią. Jesteśmy firmą z polskim kapitałem, wiec współpracujemy z polskimi producentami, używamy polskich sprawdzonych produktów.

Jak wygląda procedura opracowania menu dla Thai Wok?

BB: Mamy kuchnię centralną, gdzie obowiązują określone procedury. Obserwujemy trendy w kulinariach, wiemy, co jest modne i staramy się nadążać za trendami. Za opracowaniem dań stoją osoby na specjalnych stanowiskach odpowiedzialne za poszczególne rzeczy w firmie. Pracuje dla nas zatem technolog żywienia, który wymyśla nam dania, ale z konceptem zmian w większości zaczynam ja – informuję, że chciałbym wprowadzić do menu np. ramen czy, jak ostatnio dania z makaronem udon. Następnie jest to opracowywane przez wszystkie działy w firmie łącznie z ekipą z marketingu, bo takie zmiany trzeba odpowiednio zakomunikować, przekazać rynkowi, zmienić menuboardy, plakaty.

Aktualnie działa 17 lokali własnych i 1 franczyzowy. Jak dobieracie lokalizację pod swój koncept?

BB: Wiemy, że nasz klient to przede wszystkim klient biznesowy. Tam gdzie mamy biura tam mamy od razu lepsze obroty. Ale oczywiście i lokale w galeriach są odpowiednie ponieważ np. lokal w Galerii Mokotów bardzo dobrze prosperuje ze względu na lunche. Codziennie przychodzą do nas pracownicy z okolicznych biur. Sporo ludzi odwiedza Galerię Mokotów, Arkadię czy Złote Tarasy lunchowo.

Ostatnio mocno stawiamy na lokale uliczne, biurowe. Tak jak lokal na Inflanckiej. Przykładem może być ostatnio podpisana umowa na lokal w w budynku Hub  przy wyjściu z metra. Moją intencją jest żeby Thai Wok był na każdym rogu Ronda Daszyńskiego. Taki jest plan.

Jakich wymogów technicznych potrzebuje Thai Wok?

BB: Mamy spore wymagania techniczne więc dużo łatwiej jest nam negocjować lokalizację gdy mamy możliwość współpracy z deweloperem już na etapie budowy obiektu. Żeby lokal był komfortowy, to musimy mieć mocne wyciągi i wentylacje i odpowiedni prąd. Deweloperzy na szczęście są coraz bardziej  otwarci na nasze potrzeby. Średnia powierzchni naszych lokali to 50 mkw. w centrach handlowych, a w przypadku ulicznych i biurowych miedzy 100 a 150 mkw. bo tu musimy mieć salę konsumpcyjną.

Z jakimi problemami spotykają się restauratorzy?

BB: Przede wszystkim są to rosnące koszty wszystkiego, a szczególnie koszty pracy. To bardzo komplikuje  budżety i ciężko prognozować co się wydarzy. Kolejnym ciosem były niewątpliwie niedziele niehandlowe. Niedziela zawsze była dla nas drugim najlepszym dniem w tygodniu jeśli chodzi o obroty, wiec każda miała spory wpływ. W jakimś stopniu ratują nas dowozy, które pojawiły się wraz z początkiem obowiązywania zakazu handlu. Pojawił się UberaEats, Wolt, Pyszne.pl i my z większością współpracujemy i to nam trochę rekompensuje stracone obroty niedzielne. Ale trzeba podkreślić, że prowizje tych firm są bardzo wysokie więc jeśli chodzi o marże to, mówiąc szczerze ,  pozostaje nam niewiele.

Czy zarządcy starają się w jakikolwiek sposób zniwelować te skutki?

BB: W teorii dużo robią, w praktyce są nieznaczące ruchy. Niedzielny klient, to klient, który pójdzie do kina i przy okazji coś kupi. Nie ma takiej opcji, by klient przyszedł do zamkniętego centrum handlowego w niedzielę tylko po to żeby zjeść w restauracji Thai Wok.

Ale w biurowcach też jest ten problem, przecież w weekendy korporacje nie pracują.

BB: Tak, ale w biurowcach są zupełnie inne czynsze i koszty utrzymania lokalu. Nawet o kilkadziesiąt proc. niższe niż w wielu centrach handlowych.

Rozmawiała Katarzyna Łabuz