Hala Gwardii – obiekt z oryginalnymi konceptami gastronomicznymi

Chcemy zapraszać do współpracy najemców, którzy potrafią powiedzieć coś o swoim produkcie, wytłumaczyć, jak jest zrobiony. To muszą być ludzie pełni pasji – mówią w rozmowie z Retailnet Robert Baj i Krystyna Chami, Współwłaściciele firmy CBR Events, zarządzającej warszawską Halą Gwardii

Hala Gwardii to obiekt kojarzony przede wszystkim z targiem spożywczym. Jak zrodził się pomysł na stworzenie na nowo tego miejsca?

Krystyna Chami: Pomysł na stworzenie tego miejsca zrodził się z naszej pasji do jedzenia i podróży po wielu krajach. Chcieliśmy w Warszawie stworzyć miejsce podobne do budapesztańskiego Vásárcsarnoku, lizbońskiego Mercado da Ribera, londyńskiego Borough Market, nowojorskiego Chelsea Market czy Mercado Boqueria w Barcelonie. Chcieliśmy stworzyć miejsce tętniące życiem, niezobowiązujące, w którym każdy gość czułby się swobodnie.

Robert Baj: Postanowiliśmy połączyć handel świeżą, zdrową żywnością z działalnością kulinarną, kulturalną oraz społeczną. Udało się to dzięki temu miejscu, które przecież kojarzone jest z handlem od wielu lat.

W jaki sposób zaczęli Państwo zarządzać halą?

R.B.: W 2017 roku przedstawiliśmy Ratuszowi propozycję na rewitalizację tego miejsca. Obiecaliśmy przywrócić obiekt do życia, zająć się jego renowacją i modernizacją w taki sposób, by budynek nie utracił swojego historycznego charakteru, a jednocześnie nadawał się do prowadzenia tu działalności licznych lokali gastronomicznych i tradycyjnego targu. Nasz pomysł spodobał się i wygrał w przetargu. W 2020 planujemy wziąć udział w kolejnym przetargu na ten obiekt, z opcją zarządzania przez kolejne lata. Doświadczenie, które zdobyliśmy jako gospodarze hali, pozwala nam na realne ocenienie potencjału tego miejsca. Te lata to nasz atut i mam nadzieję szansa na utrzymanie tego projektu. Czas pokaże jak do tego przychyli się miasto.

Hala Gwardii

Hala wymaga remontu i sporych nakładów. Czy planujecie posiłkować się inwestorem z zewnątrz?

K.Ch.: Zależy nam przede wszystkim na tym, by pozyskać inwestora, który zrozumie to miejsce i doceni to, co do tej pory już udało się stworzyć. Wychodzę z założenia, że łatwiej jest dziś kogoś przekonać do czegoś, co już istnieje i można na tej bazie robić ewentualne ulepszenia, niż zaczynać wszystko od początku.

R.B.: Warto zaznaczyć także, że nasi inwestorzy będą „długofalowi”. Poszukujemy kogoś, kto nie będzie myślał tylko o zwrocie z inwestycji – wiadomo, że to musi nastąpić, ale nie za wszelką cenę. Kogoś, kto poczuje klimat i charakter tego miejsca. Nie chcemy wprowadzać tutaj dużych sieciowych operatorów gastronomicznych. Zależy nam na udostępnieniu tej powierzchni małym, lokalnym, rodzinnym firmom, które pasjonują się tym, co robią.

K.Ch.: Nie ukrywam, że pokusy wprowadzenia tutaj sieciowych operatorów były duże. Te firmy były zainteresowane zawieszeniem wielkich bannerów, oferowały dobre warunki finansowe i sponsoring. Nie chcieliśmy jednak, aby to miejsce stało się kolejnym typowym centrum handlowym. Postanowiliśmy trzymać się naszych założeń, tworzyć przestrzeń przyjazną, z atmosferą i klimatem dla wszystkich. Oczywiście do tego potrzebujemy ludzi z pasją, którzy mają ochotę tu być i przekazywać tę atmosferę. To jest praca grupowa. Koncept zakłada połączenie handlu z gastronomią.

R.B.: Hala Gwardii to miejsce, w którym można nie tylko kupić produkty, ale także zjeść, spróbować specjałów kuchni z różnych regionów świata i dobrze się bawić. Zauważyliśmy, że ludzie chętnie rozmawiają z producentami, którzy tu na miejscu sprzedają swoje produkty. Klienci mogą od nich bezpośrednio otrzymać cenne informacje, porady czy nawet wskazówki dotyczące poszczególnych towarów. Naszym wyróżnikiem jest także to, że mogą od razu spróbować specjałów, skomponować własny posiłek i zjeść go przy naszych biesiadnych stołach. Halę Gwardii tworzą przede wszystkim małe koncepty, wyszukane firmy, ludzie, którzy zaczynają ze swoimi biznesami od podstaw. Może nie mają ogromnych środków na inwestycje i drogi wynajem, ale mają pasję i wiedzę o tym, co sprzedają, produkują.

K.Ch.: Chodzi nie tylko o pokazanie oferty gastronomicznej, ale także wyjście ponad to. Stąd różnego rodzaje akcje, wydarzenia i eventy, które się tu odbywają. Mieliśmy m.in. festiwal pierogów, podczas którego można było spróbować tego dania w kilkunastu wydaniach i z wielu kuchni świata. Sporą grupą naszych gości są osoby z sąsiedztwa, które nie są może zainteresowane konkretną kuchnią, ale robią zakupy na bazarze i przy okazji odwiedzają kalę. Jesteśmy więc komplementarni z bazarem, który wspólnie z nami tworzy tą przestrzeń. Ten bazar żyje swoim życiem i tradycją, a sukces całego tego kompleksu to wszycie się w to miejsce – w tkankę miejską – z wielkim szacunkiem do historycznego charakteru budynku. Ważnym zjawiskiem, które zaobserwowaliśmy tworząc ten projekt, było także to, że ludzie chcą być ze sobą. Początkowo bałam się czy idea wielkich, biesiadnych stołów na środku hali się sprawdzi. Szybko okazało się jednak, że sprawdza się i to doskonale. Chcemy być razem. Razem biesiadować, rozmawiać, tańczyć. Pomaga nam w tym zresztą sama architektura hali – ta wielka, otwarta przestrzeń, której postanowiliśmy nie zmieniać
przez wstawianie ścian działowych.

Hala Gwardii

R.B.: Na początku ludzie trochę się krępowali np. kupić coś na bazarze, wnieść tutaj i usiąść razem z innymi, obcymi osobami. Teraz widzimy, że ta obawa zniknęła. Goście czują się tutaj dobrze, komponują własne posiłki, kupują na jednym stoisku bagietkę, na drugim śledzia, jeszcze gdzie indziej wino i razem spędzają czas przy posiłku. Zależało nam, żeby to było miejsce bezkompromisowe, żeby ludzie czuli się tutaj swobodnie, na luzie. Hala Gwardii jest miejscem, do którego gości mogą przyjść z rodzinami, dziećmi, znajomymi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Co chcecie tu zmienić?

R.B.: Najchętniej nic. Chcemy, żeby to dalej tak działało. Wiadomo, że hala potrzebuje, a nawet wymaga remontu, nowocześniejszych warunków dla wynajmujących i gości, lepszego ogrzewania w zimie, ekologicznych rozwiązań, ale chcemy to robić z jak najmniejszym uszczerbkiem dla samego budynku. Nie chcemy ingerencji w architekturę. Zachowaliśmy kolorystykę, charakterystyczną dla tego miejsca konstrukcję i wiele innych detali. Obiekt jest pod ochroną konserwatora zabytków, więc nie możemy sobie pozwolić na większe ingerencje. To, co planujemy zmienić, to np. zaaranżowanie piwnic i skrzydeł budynku. Wszystko to z przeznaczeniem na akcje społeczne, imprezy kulturalne i sportowe z których znana jest hala.

Jakich najemców ma Hala Gwardii?

K.Ch.: Aktualnie mamy około 90 najemców, ale to się zmienia. Samych punktów gastronomicznych jest około 30 i to wszystko, na co możemy sobie pozwolić w tej chwili, bo nie ma już wolnych miejsc pod gastronomię. Te, które aktualnie działają, to rodzinne, małe firmy, które mają 1–2 punkty.

R.B.: Połowa najemców działa przez cały rok, a druga połowa sezonowo – to zależy od produktów, które oferują, jak np. maliny, grzyby, sery. W zimie tych produktów po prostu nie ma, a co za tym idzie tych konceptów również. Mamy też sporo stoisk oferujących produkty z różnych krajów – hiszpańskie, francuskie, włoskie, z Bliskiego Wschodu.

K.Ch.: Chcemy zapraszać do współpracy najemców, którzy potrafią powiedzieć coś o swoim produkcie, wytłumaczyć, jak jest zrobiony. To muszą być ludzie pełni pasji. Najważniejsza jest autentyczność i znajomość produktu. Potrzebujemy partnerów i ludzi z odwagą. Robimy tu także weekendowe eventy, zapraszamy naszych najemców i gości. Organizujemy targi, spotkania ekologiczne, sportowe, walki bokserskie i wiele innych. Hala jest nam wdzięczna za to, a ja wierzę w energię tego miejsca.

Rozmawiała Katarzyna Łabuz

Hala Mirowska i Hala Gwardii zostały wybudowane w latach 1899-1902 i były wówczas największymi obiektami handlowymi w Warszawie. Podstawą działalności Hali jest otwarty dla wszystkich Warszawiaków targ oraz strefa gastronomiczna. Obiekt ma 3,3 tys. mkw. powierzchni najmu i ok. 90 najemców, w tym ok. 30 to brandy gastronomiczne. Obiekt znajduje się na Placu Mirowskim, przy Pl. Żelaznej Bramy 1

Cały tekst można przeczytać w najnowszym numerze miesięcznika Shopping Center Forum Magazine.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.