[WYWIAD] Gastromall: najlepsze rozwiązanie to wakacje czynszowe i przedłużenie okresu umów najmu

Obawiam się, że wielu –  szczególnie naszych franczyzobiorców –  może nie przetrwać. Po drugie, obserwując jak ludzie zachowują się po kryzysie, należy spodziewać się, że ograniczona będzie skłonność do wydawania pieniędzy na to co nie jest konieczne. I to może dotknąć gastronomię – mówi w rozmowie z redakcją Retailnet.pl Piotr Beltrani, Dyrektor Działu Ekspansji i Rozwoju, Gastromall.

W jakim stanie jest Gastromall po 10 dniach od praktycznego zamknięcia rynku?

Piotr Beltrani: Nie licząc Makaruna mamy ponad 140 lokalizacji. W tej chwili mamy otwarte dwie restauracje w biurowcach w Krakowie i pięć w Warszawie. W zeszłym tygodniu uruchomiliśmy kilka punktów sprzedaży na wynos, ale nasza oferta kuchni polskiej nie jest w tej chwili  atrakcyjna ponieważ Polacy zrobili zapasy i sami gotują w swoich domach. Oznacza to, że jesteśmy praktycznie odcięci od jakichkolwiek przychodów ze sprzedaży. Dodatkowym obciążeniem jest dla nas to, że  prowadzimy w tej chwili pięć dużych inwestycji w biurowcach.

Oprócz własnych restauracji macie też sieć franczyzową. Jaka jest ich sytuacja?

PB: Dla większości franczyzobiorców prowadzenie restauracji Olimp i innych naszych brandów jest jedynym ich biznesem. Nie mają dodatkowych  źródeł dochodów. Ci ludzie z dnia na dzień zostali pozbawieni  źródeł dochodów.

Nasza sytuacja jest dodatkowo skomplikowana przez to, że większość umów najmu w sieci franczyzowej jest podpisana na nas jako franczyzodawcę. Czyli na nas spada odpowiedzialność za realizację warunków tych umów.

Jaka jest odpowiedź wynajmujących, kiedy zwracacie się do nich o wakacje czynszowe?

PB: W poniedziałek, 16 marca do wszystkich firm, które wynajmują nam powierzchnię wysłaliśmy pismo z prośbą o wakacje czynszowe. Zdecydowana większość odpowiedzi jest wymijająca: taka, że sprawdzają nasze umowy i czekają na decyzje swoich zarządów. To dotyczy przede wszystkim galerii handlowych. Z biurowców dostajemy dużo mniej odpowiedzi, a te które są, nie przewidują odstępstw od warunków umów. Mimo tego, że mamy zamknięte kantyny i nie ma ludzi w budynkach.

Na podstawie rozmów z kolegami z rynku mam jednak nadzieję, że galerie handlowe będą bardziej elastycznie. Mamy kilka dobrych przykładów. To ma znaczenie także na przyszłość. Dużo łatwiej będzie podejmować decyzje o współpracy z tymi inwestorami, bo ich reakcja jest taka jakiej oczekujemy w tej wyjątkowej chwili.

Czy modelowym rozwiązaniem nie powinno być takie, w którym wprowadzone będą wakacje czynszowe przy równoczesnym przedłużeniu terminów obowiązywania umów najmy o czas tych wakacji?

PB: Oczywiście to byłoby najlepsze rozwiązanie. Objąłbym tym także opłaty marketingowe. Natomiast opłaty eksploatacyjne są do ustalenia. Mamy świadomość utrzymania ciągłości technicznej i jesteśmy gotowi uczestniczyć w związanych z tym kosztach.

Co z pracownikami?

PB: Na razie nie podejmujemy żadnych drastycznych ruchów. 95 procent naszych pracowników zatrudnionych jest na umowę o pracę, a zatrudniamy prawie 700 osób. Teraz wykorzystują oni zaległe urlopy i nadgodziny. Czekamy na tarczę antykryzysową, na przykład na rozwiązanie 40-40-20. Oczywiście to jest rozwiązanie na pewien czas, na kilka tygodni.

Jak Pan widzi sytuację w dłuższej perspektywie czasu?

PB: Po pierwsze: obawiam się, że wielu –  szczególnie naszych franczyzobiorców –  może nie przetrwać. Po drugie: obserwując jak ludzie zachowują się po kryzysie, należy spodziewać się że ograniczona będzie skłonność do wydawania pieniędzy na to co nie jest konieczne. I to może dotknąć gastronomię. Liczymy na to, że po okresie epidemii odblokowana będzie możliwość handlowania w niedzielę. Bez tego jeszcze trudniej będzie nam odbudować całą gospodarkę.

Rozmawiał: Radosław Rybiński

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.