[WYWIAD] Banki muszą zacząć być respiratorem rynku

Banki mogą być moderatorem dyskusji w trójkącie najemca-wynajmujący-bank. To właśnie bankom powinno najbardziej zależeć na tym, żeby wszystkie strony przeżyły ten kryzys – w wywiadzie dla Retailnet.pl mówi Marcin Godlewski, ekspert ds. zarządzania kryzysowego i transformacji przedsiębiorstw. Wywiad jest częścią debaty na temat rynku handlowego, która toczy się na łamach Retailnet.pl

W jaki sposób system bankowy zareagował na obecny kryzys?

Banki dosyć późno rozpoczęły przygotowanie strategii kryzysowych oraz aktualizację oceny ryzyka rynkowego. Działo się tak zapewne ze względu na ich mniej aktywną rolę w operacyjnym zarządzaniu spółkami portfelowymi. Teraz próbują te zaległości nadrobić.

To co widzę w ostatnich dniach, to szybkie tworzenie nowych wewnętrznych polityk kredytowych. Zmiany są znaczące: od obniżania limitów kredytowych, aż po zakaz przyjmowania nowych klientów do banku.

Największe banki odrzucają nowych klientów, ponieważ zbyt wielu spośród ich obecnych klientów korporacyjnych zwraca się teraz z wnioskiem o nagłe rozszerzenie limitów kredytowych lub o nowe kredyty. Niestety spotykają się często z odmową banku. Dzieje się tak nawet w przypadku firm odpornych na obecny kryzys.

Rzeczywiście, na chwilę obecną nie możemy niestety mówić o realnych działaniach wspierających biznes na większą skalę.

Jest to bardzo mocno powiązane ze scenariuszami wychodzenia gospodarki z kryzysu. Mamy coraz więcej poważnych źródeł, które takie prognozy przygotowały. I w każdym z tych źródeł mamy po kilka, a czasami kilkanaście scenariuszy. Oznacza to jedynie, że nikt nie wie co się wydarzy. Jedno co łączy wszystkie te źródła to pewność, że świat po kryzysie będzie zupełnie inny od tego, który znaliśmy dotychczas.

Trwają więc analizy scenariuszy, a tymczasem rynek oczekuje szybkich działań. 14 marca rynek centrów handlowych został praktycznie zamknięty. Wynajmujący pozbawieni są czynszów. Wciąż jednak mają koszty utrzymanie obiektów i zobowiązania kredytowe. Jak banki odpowiadają na oczekiwania rynku?

Każdy przypadek będzie oczywiście oceniany indywidualnie. W tej chwili dużym problemem jest brak symetrii w rozwiązaniach wprowadzonych na rynek nieruchomości komercyjnych w ramach Tarczy Antykryzysowej. Jednak w sytuacji, gdy ciężar kryzysu został przechylony na stronę wynajmujących, to właśnie banki mogą być krytycznym moderatorem dyskusji w trójkącie najemca-wynajmujący-bank. Bo to im zależy na tym, żeby wszystkie strony przeżyły ten kryzys.

System bankowy musi być respiratorem, bo bez tego wiele podmiotów nie przetrwa. Brak równowagi będzie oznaczał dla banków ogromne problemy i wzrost kosztów.

W tej sytuacji banki powinny wpływać na kształt rozwiązań rządowych. Bez ich zaangażowania trudno będzie wypracować rozwiązania, które w miarę równomiernie rozłożą koszty tego kryzysu.

Banki mogą być kluczowym graczem, który poszuka rozwiązania – powiedzmy – sprawiedliwego.

Czy możliwe są rozwiązania systemowe, które będą wprowadzały, na przykład, wakacje kredytowe dla centrów handlowych? 

W obecnych warunkach możliwe jest to, co jeszcze niedawno wydawało się zupełnie nierealne. Podkreślam jednak raz jeszcze: prawdopodobieństwo wprowadzenia optymalnych rozwiązań będzie dużo większe, jeżeli zostaną one wypracowane w ramach wspomnianego trójkąta banki-najemcy- wynajmujący.

Skoro każda opcja staje się prawdopodobna, to dlaczego banki miałyby być zainteresowane opcją wakacji kredytowych?

Banki odrabiają teraz lekcję, której nie zrobiły na początku kryzysu i oceniają swoje ryzyka. Kluczowe znaczenie ma odpowiedź na pytanie co dla ich portfela będą oznaczały masowe bankructwa firm versus koszty opóźnienia spłat kredytów, czy nawet anulowania ich części. W ramach takiej oceny ryzyka banki dosyć szybko powinny ocenić co im się bardziej kalkuluje. Niestety czas ucieka, a naszym celem musi być to, aby poszczególne kostki domina nie zaczęły przewracać innych.

Czy to, kto jest właścicielem banku może robić różnicę w ich  podejściu do wyzwań które stoją przed rynkiem? 

Teoretycznie banki, w których Skarb Państwa jest właścicielem, powinny automatycznie stać się częścią tarczy Antykryzysowej i ruszyć bez zwłoki na pomoc przedsiębiorstwom.

Niestety tak nie jest.  Jeden z największych polskich banków wprowadził właśnie ograniczenie limitów kredytowych oraz wstrzymanie przyjmowania nowych klientów do banku. To nie pomaga i musi się szybko zmienić.

Rozmawiał Radosław Rybiński

Marcin Godlewski jest byłym konsultantem McKinsey oraz Roland Berger. Przez ostatnie 10 lat na europejskich i globalnych pozycjach w branży FMCG. Lider dużych programów transformacji i restrukturyzacji, doradca zarządów, członek rad nadzorczych.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.