[WYWIAD] Jacek Palec, Frisco.pl: bijemy kolejne rekordy sprzedaży

W 2018 roku rynek e-grocery w Polsce zanotował 14 proc. wzrost, a Frisco.pl – z dwukrotnie wyższą dynamiką – było głównym motorem napędowym tego wzrostu. Obecne wydarzenia to jednak zupełnie inna sytuacja, która spowoduje, że zakupy w sieci staną się koniecznością, a nie opcją – mówi w rozmowie z redakcją Retailnet.pl Jacek Palec, Prezes Frisco.pl.

Wybuch pandemii koronawirusa, a w ślad za nim wprowadzone przez rząd obostrzenia dotyczące m.in. handlu sprawiły, że ludzie masowo zaczęli korzystać z e-sklepów, zwłaszcza oferujących produkty FMCG. O jakiej skali mówimy?  

Zainteresowanie zakupami na Frisco.pl w dalszym ciągu utrzymuje się na rekordowym poziomie. Nasze typowe tempo wzrostu przez ostatnie lata to było ok. 30 proc. rocznie i ta dynamika od ostatniego tygodnia lutego przyspieszyła prawie 4-krotnie. Stale rośnie również liczba nowych klientów, która w zeszłym tygodniu była już 7-krotnie wyższa w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Od początku całej sytuacji, czyli od ostatniego tygodnia lutego, rozwieźliśmy około 5,5 miliona produktów o łącznej wadze ponad 3 500  ton, co przy ok. 120 kierowcach stanowiło przepotężną pracę do wykonania. Tym samym pomogliśmy kilkudziesięciu tysiącom rodzin z Warszawy i okolic zostać bezpiecznie w swoich domach.

Na ile zmieniła się średnia wartość koszyka zakupowego? 

Obserwujemy znaczące wzrosty zarówno w odniesieniu do wartości zakupów dokonywanych przez naszych klientów, jak i ilości towarów kupowanych za pośrednictwem naszego sklepu. W połowie ubiegłego miesiąca wartość koszyka zakupowego w naszym sklepie była o 70 proc. wyższa, niż w pierwszych dwóch miesiącach 2020 roku. Teraz mówimy już nawet o 80 proc.

Dostrzegacie jakieś inne, znaczące zmiany trendów zakupowych? 

Klienci Frisco.pl realizują u nas kompleksowe, duże zakupy spożywcze do domu – co od początku działalności było naszym głównym założeniem – wyręczenie Polaków od konieczności poświęcania nawet kilku godzin na dojazd do sklepu, skompletowanie produktów oraz stanie w przysłowiowych kolejkach. Dotychczas, średnio w koszyku znajdowało się około 60 produktów. Obecnie już w praktycznie wszystkich zamówieniach (98 proc.) znajduje się świeża żywność taka jak mięsa/ryby. W 91 proc. – owoce i warzywa, w 85 proc. – nabiał, a w 70 proc. koszyków produkty sypkie takie jak kasze/makarony/ryż/cukier. Niezmiennie, w zasadzie wszystkie realizowane zamówienia obejmują dostawę wody, w co drugim zamówieniu znajdują się produkty BIO, a w 70 proc. produkty świeże.

Jakie kroki podjęliście, aby sprostać temu nawałowi zamówień?  

Do obsługi tak dużej liczby zamówień konieczna była pełna mobilizacja całego zespołu Frisco.pl i wszystkich dostępnych zasobów. Zwiększyliśmy obsadę magazynu, który obecnie pracuje bez przerwy, a automatyczne linie się nie zatrzymują. Zaangażowaliśmy także 100 proc. naszej służby dostaw i zwiększyliśmy flotę.

Od prawie roku wszystkie produkty dostarczane naszym klientom pakowane są w zasadzie w pełni zautomatyzowanym magazynie. Większość etapów przygotowywania zamówienia odbywa się bez udziału pracowników. Transport wewnątrzmagazynowy odbywa się z wykorzystaniem przenośników rolkowych, a przy realizacji procesów kompletacyjnych wspierają nas roboty współpracujące. W okresie pandemii, wróciliśmy do dodatkowego pakowania wszystkich produktów świeżych w folię termo-zgrzewaną.

Zmieniliśmy także sposób składania zamówień – tak, aby móc dostarczyć zakupy większej liczbie klientów, a także zwiększyć dostępność asortymentu. Obecnie wszyscy klienci mają możliwość rezerwacji terminu dostarczenia zakupów z dużym wyprzedzeniem, a na 5 dni przed datą dostawy mogą sfinalizować swoje zamówienie i dokonać płatności online. Inne formy płatności są obecnie niemożliwe ze względu na wprowadzenie profilaktycznej dostawy bezkontaktowej – kierowcy dostarczający zakupy nie mają kontaktu z klientem – nie wchodzą do mieszkania, zostawiają zakupy pod drzwiami i w bezpiecznej odległości 2 metrów czekają na ich odbiór. Również w ramach działań profilaktycznych – zgodnie z wytycznymi WHO i Głównego Inspektora Sanitarnego – kierowcy przed i po dostawie dezynfekują dłonie, a dostawę realizują w maseczkach ochronnych oraz jednorazowych rękawiczkach.

Wprowadziliśmy limity dotyczące liczby produktów w ramach jednego zamówienia – obecnie to maksymalnie 100 sztuk. Dzięki temu możemy dostarczyć zakupy do znacznie większej liczby klientów – zależy nam, aby każde zamówienie zostało zrealizowane w pełni i w jak najkrótszym czasie, a tym samym, by jak największa liczba naszych klientów mogła pozostać w domach. Limity dotyczące konkretnych kategorii produktów są nakładane jedynie czasowo i tylko w nawiązaniu do mocno zwiększonego zapotrzebowania na dany produkt – aby nie ograniczać jego dostępności pozostałym klientom.

Czy uważa Pan, że obecna sytuacja przyspieszy rozwój tego rynku w Polsce już po zakończeniu kryzysu związanego z koronawirusem? 

Pracuję na tym rynku od niemal dekady i obserwuję dynamikę, która utrzymuje  się na solidnym dwucyfrowym poziomie już od kilku lat. W 2018 roku rynek e-grocery w Polsce zanotował 14 proc. wzrost, a Frisco.pl – z dwukrotnie wyższą dynamiką – było głównym motorem napędowym tego wzrostu. Obecne wydarzenia to jednak zupełnie inna sytuacja, która spowoduje, że zakupy w sieci staną się koniecznością, a nie opcją. Obserwujemy ogromne zainteresowanie ze strony nowych klientów, którzy wcześniej nie robili zakupów spożywczych przez Internet. I mówimy tu nawet o 7-krotnych wzrostach. To bardzo ważne z punktu widzenia rozwoju kategorii zakupów spożywczych online także w dłuższym okresie. Z doświadczeń wiemy, że osoby, które spróbują tej formy zakupów chętnie korzystają z niej w przyszłości, szczególnie jeśli spotkają się z wysokim standardem usługi. Z tego powodu nie przyjmujemy zamówień, których nie jesteśmy w stanie obsłużyć i z najwyższą starannością dbamy o jakość naszych dostaw.

Branża e-grocery ma teraz swoje pięć minut, ale generalnie sektor handlowy mocno ucierpi na tym kryzysie. Na ile Pana zdaniem przejęte przez rząd rozwiązania będą pomocne dla firm z szeroko pojętej branży retail? 

Z punktu widzenia branży retail, istotne jest wsparcie płynności finansowej przedsiębiorstw oraz intensyfikacja działań prowadzonych w celu utrzymania miejsc pracy, co jest z kolei kluczowe dla odbudowania popytu wśród konsumentów. W ostatnich tygodniach, nie wliczając w to zakupów produktów spożywczych, możemy zaobserwować znaczący spadek wydatków gospodarstw domowych. A to właśnie popyt wewnętrzny, był jednym z kluczowych czynników, który napędzał wzrost gospodarczy w Polsce. W tym momencie został on mocno wyhamowany.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.