Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

[WYWIAD] Agnieszka Mosurek-Zava, Douglas: otwieramy pierwsze perfumerie. Online rośnie prawie czterokrotnie

Obroty ze sklepów stacjonarnych stanowią zdecydowaną większość naszych przychodów Polsce. W porównaniu do innych krajów europejskich, gdzie sprzedaż internetowa była już mocno zaawansowana, w Polsce mimo bardzo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach, nie osiągnęliśmy jeszcze takich poziomów. Jednak widzimy, że kryzys mocno przyspieszył ten rozwój – powiedziała redakcji retailnet.pl Agnieszka Mosurek-Zava, CEO Douglas Poland & CEE Region.

W poniedziałek, 27 kwietnia, Douglas otwiera ponownie część swoich perfumerii. O które lokalizacje chodzi? 

Zgadza się. Dzisiaj Douglas otwiera 3 perfumerie zlokalizowane przy ulicach handlowych, w Gdyni przy ul. Świętojańskiej, w Toruniu przy ul. Szerokiej i w Zakopanem przy ul. Krupówki. Zgodnie z najnowszym rozporządzeniem Rady Ministrów są to jedyne lokalizacje ze 140 perfumerii Douglas w Polsce, w których możemy wznowić działalność. Niektóre kraje europejskie, w których obecny jest Douglas, zniosły już zakaz sprzedaży w sklepach stacjonarnych, więc mamy pierwsze doświadczenia sprzedażowe w dobie wciąż trwającej pandemii. Jednak z niecierpliwością czekamy, jak rozwinie się sytuacja w Polsce. Dlatego tak ważne są dla nas doświadczenia z tych trzech sklepów, które otwierają się dzisiaj. Pomogą one też lepiej  przygotować się na otwarcie całej sieci po zniesieniu restrykcji dla handlu. Przygotowaliśmy atrakcyjny program promocji i komunikację do naszych stałych klientów. Będziemy obserwować odwiedzalność, aktualne potrzeby klientów i rozwój poszczególnych kategorii produktów oraz dostosowywać standardy obsługi do wymogów zachowania wszystkich procedur bezpieczeństwa. Zdajemy sobie sprawę, że pandemia nie minęła i zdrowie i bezpieczeństwo naszych klientów i współpracowników jest najważniejsze.

Douglas systematycznie rozszerza i modernizuje sieć sprzedaży w Polsce. Również w tym roku planowane były otwarcia nowych perfumerii, oraz zmodernizowanie części już istniejących lokalizacji. Na ile obecna sytuacja zmieni Państwa plany inwestycyjne? 

W tym momencie intensywnie weryfikujemy cały portfel inwestycji. Jako sieć zakotwiczona w obszarze sprzedaży stacjonarnej wierzymy, że będziemy mogli podjąć, choćby z opóźnieniem, planowane inwestycje. Nowe otwarcia i modernizacje perfumerii są dla nas ogromnie ważne ze względu na polskiego klienta, który jest bardzo wymagający. Klienci w Polsce nadal są przywiązani do zakupów w sklepach stacjonarnych. Jak wynika z badań rynku, które przeprowadziliśmy w kilku krajach europejskich, Polacy cenią bezpośredni dostęp do szerokiej gamy produktów, dobrą cenę w stosunku do jakości, profesjonalną obsługę, ale przede wszystkim doświadczenie zakupowe i atmosferę. Dlatego oczekujemy powrotu klientów do perfumerii. Pytanie, jak szybko uda się nam, albo przede wszystkim obiektom handlowym, w których funkcjonujemy, uzyskać poziomy odwiedzalności sprzed kryzysu? Dalszy rozwój sytuacji pozwoli nam na analizę możliwości inwestycyjnych i jeżeli będziemy zmuszeni to przesuniemy planowane modernizacje.

W sytuacji, gdy zdecydowana większość salonów stacjonarnych jest wciąż zamknięta, na znaczeniu zyskuje kanał e-commerce. Na ile ten trend widoczny jest w Państwa przypadku? 

Pandemia zmieniła dotychczasową perspektywę naszego biznesu, który w Polsce zdominowany był sprzedażą w perfumeriach zlokalizowanych w najbardziej prestiżowych lokalizacjach. Zarówno Polacy, jak i klienci w Europie od pierwszego dnia zamknięcia sklepów zwiększyli swoją aktywność w sklepach internetowych. Widzimy ten trend na wszystkich platformach internetowych Douglas w Europie. W Niemczech sprzedaż w kanale e-commerce od czasu zamknięcia sklepów zwiększyła się o 30 proc. Na południu Europy sprzedaż online wzrosła dwukrotnie. W ostatnich tygodniach odnotowaliśmy zdecydowany wzrost ruchu w perfumerii online w Polsce, a sprzedaż zwiększyła się niemal czterokrotnie. Douglas.pl to dziś największa w Polsce autoryzowana perfumeria internetowa.

W ubiegłym roku globalna sprzedaż online Douglas wzrosła o ponad 38 proc. i wyniosła 585 mln euro. Oznacza to, że kanał ten stanowił już niemal 17 proc. całych obrotów. W Polsce, w celu wzmocnienia tego kanału, Douglas nawiązał ostatnio współpracę z firmą SAP. Czy pandemia koronawirusa może przyspieszyć rozwój sprzedaży online i na stałe zmienić zwyczaje zakupowe Polaków?

Zamknięcie perfumerii w całej Polsce 5 tygodni temu było poważnym ciosem dla Douglas, podobnie jak dla większości firm działających w obszarze handlu detalicznego. Oczywiście wszyscy podchodzimy do wprowadzonych restrykcji ze zrozumieniem. Zdrowie i bezpieczeństwo klientów i naszych współpracowników jest najważniejsze. Jednak biznesowo ta bezprecedensowa sytuacja jest ogromnym wyzwaniem. Obroty ze sklepów stacjonarnych stanowią zdecydowaną większość naszych przychodów Polsce. W porównaniu do innych krajów europejskich, gdzie sprzedaż internetowa była już mocno zaawansowana, w Polsce mimo  bardzo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach, nie osiągaliśmy jeszcze takich poziomów. Jednakże  widzimy, że kryzys mocno przyspieszył ten rozwój. Od pierwszego dnia zamknięcia sklepów odnotowaliśmy znaczące przyrosty odwiedzalności i obrotów w e-commerce. Na zakup w internecie zdecydowało się również wiele osób, które do tej pory korzystały tylko i wyłącznie z naszych perfumerii. Dlatego z tygodnia na tydzień zwiększa się udział obrotu sklepu internetowego w porównaniu do wartości obrotowych sieci z ubiegłego roku. W Polsce wzrosły one niemal czterokrotnie. W Internecie konsument potrzebuje nie tylko dobrej ceny, ale również zaufania do marki. W naszym przypadku zagrały te dwa elementy. Ważne są również inwestycje w media społecznościowe, gdzie wspólnie z naszymi partnerami handlowymi i zespołem ekspertów Douglas byliśmy w stanie zapewnić ciągłość funkcjonowania naszego sektora kosmetyków selektywnych. Co najważniejsze w naszym sklepie internetowym znalazło swoje miejsce wiele startupowych marek kosmetycznych tworzonych przez małe firmy lokalne, co daje im również szanse dotarcia do swojej grupy klientów.

Kluczowym elementem pozostanie jednak sprzedaż w tradycyjnych perfumeriach? 

Niezależnie od mocnych trendów w onlinie wielu naszych klientów i współpracowników oczekuje szybkiego powrotu do normalności, dlatego miejmy nadzieje, że te pierwsze otwarcia perfumerii  będą tego pierwszym zwiastunem.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski