[WYWIAD] Bartosz Górecki, merce.com: przyszłość handlu będzie należeć do e-commerce

Sprzedawcy powinni przyjąć strategię digital-first i już teraz szukać odpowiedzi na to, jak kanał offline może uzupełnić online, a nie odwrotnie, jak wielu z nich robiło do tej pory – uważa Bartosz Górecki, Brand Manager w firmie merce.com.

Kryzys spowodowany pandemią koronawirusa spowodował, że coraz więcej marek i sieci detalicznych zaczęło z większą uwagą przyglądać się kanałowi online. Jakie kroki powinny podjąć firmy z sektora fashion, aby usprawnić swoją sprzedaż wielokanałową?

Według badań przeprowadzonych przez firmę doradczą McKinsey, 65 proc. konsumentów w Europie i Stanach Zjednoczonych planuje ograniczyć swoje wydatki na odzież. Przewiduje się, że zmiany w domowych budżetach oraz umacniające się trendy ekologiczne (takie jak zrównoważona moda) sprawią, że popyt w branży modowej może już nigdy nie osiągnąć poziomu sprzed 2020.

Zamknięcie sklepów pokazało, jak ważne jest zbudowanie solidnej i niezależnej strategii wielokanałowej, która sprzedaż w internecie stawia na równi, lub wręcz przed tą stacjonarną. Aktualną sytuację najdotkliwiej odczuwają firmy, które do tej pory albo nie sprzedawały w sieci w ogóle, albo nie kładły na ten kanał zbyt dużego nacisku. Z kolei firmy, które już funkcjonują w internecie, powinny teraz inwestować w umacnianie swojej pozycji w tym kanale. Kluczowe w odniesieniu sukcesu będzie wdrażanie nowych strategii cyfrowych, uwzględniających aktualnie panujące trendy: social commerce czy wykorzystanie narzędzi ułatwiających zakupy.

Z raportu przygotowanego przez Edited wynika z kolei, że w niektórych krajach poziomy rabatów wzrosły nawet o 20 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku. Widzimy, że próbę wyprzedawania zalegających stanów magazynowych podejmują również firmy, które do tej pory nie organizowały promocji wcale. Same wyprzedaże zmieniły więc oczekiwania konsumentów, którzy w obecnej sytuacji będą rabatów wręcz wymagać.

Z jakimi wyzwaniami i kosztami wiąże się budowa sprzedaży w modelu omnichannel?

Im większe struktury organizacyjne retailera, tym wejście w kanał online jest trudniejsze i bardziej czasochłonne. Najmniejsze firmy mogą uruchomić swój sklep nawet w kilka dni. W przypadku największych w grę wchodzi nie tylko bardziej złożona oferta, ale też ściśle ustalone strategie brandingu czy komunikacji z klientami. Do tego dochodzą wyzwania związane z budową kanału sprzedaży, który często uwzględnia franczyzobiorców. Poza komunikacją i złożonością oferty, do układanki dochodzi zatem sama strategia biznesowa, która przez rozpoczęcie sprzedaży w sieci może się skomplikować.

Czy Pana zdaniem sieci handlowe będą skłonne do inwestycji w rozwój cyfrowej sprzedaży biorąc pod uwagę ich obecną sytuację finansową?

Wydaje się, że firmy nie mają dziś innego rozwiązania niż przeniesienie ciężaru na sprzedaż online. Jesteśmy świadkiem walki retailerów z galeriami handlowymi o lepsze warunki lub wręcz wypowiadania umów najmu. Takie decyzje podejmują firmy o różnej wielkości i pozycji na rynku – zarówno te, które zajmują największe lokale w galeriach handlowych, jak i te zajmujące wyspy handlowe.

Nie ma wątpliwości, że wejście dużego retailera w kanał online wiąże się z długim czasem wdrożenia i kosztami. Nie warto jednak czekać, aż system będzie idealny. Do uruchomienia sklepu wystarczą podstawowe funkcje, która spełnią swoją dostosowaną do sytuacji rolę i dadzą realny przychód. A koszt poniesiony teraz będzie długofalową inwestycją w przyszłość, która bez wątpliwości należeć będzie do internetu.

Docelowo, jaki udział sprzedaży w branży fashion może odbywać się online?

Sytuacja, z którą mamy obecnie do czynienia, będzie miała wpływ na długoterminowe zachowania konsumentów i wybór kanału online jako pierwszej formy zakupu odzieży. Fashion w porównaniu do żywności czy materiałów budowlanych i tak była branżą wybijającą się w internecie. Ale nikt nie spodziewał się, że jednej nocy zakupowe realia mogą zmienić się aż tak bardzo. Piątek 13-go pozostanie symbolicznym dniem zarówno dla galerii, jak i kanału online.

Wraz ze sprzedażą, do kanału online przeniesie się też cały marketing i działania promocyjne. Przykłady firm takich jak Nike, której wzrost przychodów w kanale internetowym o 36 proc. pokrył prawie całość utraconych przez zamknięcie galerii zysków pokazuje, że online jest jedyną drogą.

Nawet po otwarciu galerii handlowych konsumenci nadal będą unikać miejsc publicznych. W związku z obostrzeniami retail nie będzie dostarczał im pożądanych doświadczeń zakupowych, jeżeli nie będą mogli przymierzyć ubrań (wiele otwartych sklepów odzieżowych nie udostępnia przymierzalni, bo musiałoby je dezynfekować po każdym kliencie), ani sprawdzić jakości materiałów.

Sprzedawcy powinni więc przyjąć strategię digital-first i już teraz szukać odpowiedzi na to, jak kanał offline może uzupełnić online, a nie odwrotnie, jak wielu z nich robiło do tej pory.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Bartosz Górecki, Brand Manager merce.com

Od ponad 10 lat związany branża nowych technologii. Na codzień odpowiada za marketing merce.com – pierwszej hybrydowej platformy e-commerce. Zajmuje się analizą trendów społecznych i technologicznych, które wpływają na rozwój e-handlu. Prelegent na konferencjach i autor artykułów branżowych.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.