[WYWIAD] Piotr Kruszyński, PizzaPortal.pl: wiele lokali gastronomicznych ogłosiło już upadłość

Wiele lokali gastronomicznych ogłosiło już upadłość. To nie tylko małe restauracje w niewielkich miastach, ale i duże sieci z meksykańskim jedzeniem, a także pizzerie – mówi w rozmowie z redakcją Retailnet.pl Piotr Kruszyński, CEO PizzaPortal.pl.

Jak sieci gastronomiczne i restauracje radzą sobie próbują przetrwać obecną sytuację? 

Obecnie cała branża gastronomiczna znalazła się w trudnej sytuacji. Lokale, które oferowały dowóz bądź współpracowały z agregatorami, takimi jak PizzaPortal.pl mają ułatwione zadanie, ponieważ nadal mogą zarabiać. Ich model biznesowy się zmienił, jednak dowóz zapewnia ciągłość przychodów tych lokali. Restauracje szukają drogi do tego, aby wyjść obronną ręką z kryzysu. Część z nich rozszerza asortyment, inne zupełnie zmienią profil działalności: z restauracji na sklep warzywny – to przykład lokalu z Warszawy. Jeszcze inne organizują w Internecie zbiórki pieniędzy, aby przetrwać najbliższy miesiąc czy dwa.

Jak duża jest skala problemu, z którym boryka się branża gastronomiczna? Wiemy już, że od 18 maja sieci gastronomiczne, przy zachowaniu pewnych reżimów sanitarnych, będą mogły ponownie obsługiwać klientów również na miejscu.

Największy kłopot mają restauracje, które dotychczas nie prowadziły dowozu. Widać, że część z nich wykorzystuje zasoby, jakie posiada i próbuje się dostosować do panujących warunków na rynku. Restauratorzy zmieniają menu, tak aby dania były łatwe w dowozie. Właściciele często używają rowerów do rozwożenia jedzenia. Wykorzystują też zasoby ludzkie, którymi dysponują. I tak na przykład kelnerzy są dziś dostawcami. Część restauracji postanowiła poszerzyć zakres swojej działalności i dziś np. oprócz pizzy, sprzedaje również chleb, wędliny własnej roboty czy soki. Właściciele jednej z łódzkich restauracji pracują już od 4 rano, aby przygotować wypieki i rozpocząć ich rozwożenie. To trudna praca. Polski Instytut Ekonomiczny oszacował, że obroty branży gastronomicznej spadły o 80-90 proc. Te dane pokazują, jak duża jest skala problemu.

Ile Pana zdaniem sieci gastronomicznych i restauracji może nie przetrwać tego kryzysu? 

Już dziś wiele lokali ogłosiło upadłość. To nie tylko małe restauracje w niewielkich miastach, ale i duże sieci z meksykańskim jedzeniem, a także pizzerie. Otwarcie galerii handlowych to duża szansa na podratowanie biznesu dla właścicieli food courtów. Większa liczba klientów w galeriach na pewno przełoży się na zwiększoną liczbę klientów restauracji. Choć nadal w formie na wynos. Trzeba być po prostu dobrej myśli.

Czy rozwiązaniem, które może pomóc przetrwać trudne czas, są tzw. dark kitchens? 

Dark kitchens funkcjonują już na całym świecie. To sposób dla restauracji na to, aby zaoszczędzić na czynszu czy obsłudze, a postawić na jedzenie odpowiednio do dowozu. Takie biznesy inwestują w reklamę, własną flotę, ale też podejmują współpracę z agregatorami, takimi jak PizzaPortal.pl. Lokale z reguły powstają na obrzeżach miast, czyli tam, gdzie czynsz będzie niższy. Mają ograniczoną powierzchnię, a zaoszczędzone pieniądze inwestują w sprzęt do przyrządzania posiłków. Tradycyjne sieci barów i restauracji na pewno będzie dalej istnieć na rynku i rozwijać się, ale nieco zmieni się ich rola. Wyjście do restauracji może stać się dużym wydarzeniem, a zamawianie dań do domów – codziennością. Dark kitchen to w obecnej sytuacji jedyna forma restauracji, jaka może obecnie funkcjonować na rynku.

Na ile obecna sytuacja zmieni przyzwyczajenia polskich konsumentów i wpłynie na rozwój rynku delivery i e-delivery? Szacunki mówiły, że na koniec 2020 roku wartość tego drugiego może wynieść ok. 1,8 mld zł. 

Na początku roku przygotowaliśmy raport o rynku dostaw jedzenia w Polsce, z którego wynika, że z roku na rok rośnie wartość rynków delivery i e-delivery. Wartość branży HoReCa w Polsce wyceniana jest na ponad 34 mld zł, a sam rynek restauracyjny na prawie 25 mld zł. W 2019 roku rynek zamówień jedzenia osiągnął wartość prawie 6,7 mld zł, a rynek zamówień jedzenia online – 1,3 mld zł. Szacuje się, że do 2025 roku rynek zamówień jedzenia w Polsce wzrośnie niemal dwukrotnie. Pandemia w Polsce nie spowoduje natomiast gwałtownego spadku bądź wzrostu wartości rynku.

Z jednej strony mówimy o sytuacji, gdzie ludzie byli w znacznym stopniu “zmuszeni” do zamawiania jedzenia do domów, z drugiej może nastąpić znaczne zwiększenie bezrobocia i tym samym zmniejszenie siły nabywczej społeczeństwa. Czy to przekłada się na wartość koszyka zamówień? 

Od momentu wybuchu pandemii, czyli z początkiem marca zamówienia są na podobnym poziomie, zmieniła się jedynie wartość koszyka, która zanotowała niewielki wzrost. Ponad 60 proc. zamawiających dania za pomocą PizzaPortal.pl stanowią osoby w wieku 15-34 lata. To grupa, która już przywykła do innego stylu życia. Część z tych osób w ogóle nie gotuje, inne zamawiają posiłki z przyzwyczajenia. Nie sądzę, aby spadła liczba zamówień ze względu na zmniejszenie siły nabywczej społeczeństwa. W obecnej sytuacji, jeśli restauracje nadal pozostaną zamknięte, liczba zamawiających może nawet stopniowo wzrastać. Osoby, które regularnie chodziły do restauracji, teraz zamawiają online – stało się częścią naszego życia.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.