[WYWIAD] Ben Habib, First Property Group: Umowy muszą być respektowane. Inaczej wszystko runie jak domek z kart

Zarówno najemcy jak i wynajmujący muszą pamiętać, że najważniejsze jest dobro ekonomiczne kraju. Tu nie chodzi o partykularne interesy danego najemcy, czy właściciela galerii. Jeśli nie utrzymamy łańcucha dostaw, a obowiązujące umowy nie będę respektowane, wówczas nastąpi efekt domina i wszystko runie jak domek z kart – powiedział w wywiadzie udzielonym redakcji Retailnet.pl Ben Habib, CEO w First Property Group plc.

Sytuacja na rynku

Pandemia koronawirusa mocno uderzyła w branżę handlową i sektor centrów handlowych. Niektórzy uważają, że czeka nas największy kryzys gospodarczy od dziesięcioleci. 

Powiedzmy sobie wprost – nikt w chwili obecnej nie jest w 100 proc. w stanie przewidzieć, jak w perspektywie średnio i długoterminowej koronawirus wpłynie na nasze życie i na światową gospodarkę. Jednego możemy być pewni: jego skutki nie będą pozytywne, ale….moim zdaniem nie będzie aż tak źle, jak obawiają się niektórzy eksperci.

Na czym opiera się Pański optymizm?

Pandemia nas zaskoczyła. Rządy na całym świecie nie były odpowiednio przygotowane na jej nadejście, choć może powinny być. Musiały zareagować na zagrożenie ad hoc. I takie, wielopłaszczyznowe działania, mające na celu zminimalizowanie skutków pandemii, zostały w krajach rozwiniętych, w tym oczywiście również w Polsce, wdrożone. Ogromne pieniądze – w przypadku Polski chodzi mniej więcej o 10 proc. PKB – zostały wpompowane w rynek, aby z jednej strony chronić zagrożone sektory rynku, a z drugiej pobudzić gospodarkę podczas lockdownu. Warto zwrócić uwagę, że to koło ratunkowe dla gospodarki zostało rzucone bardzo szybko, w przypadku tradycyjnych recesji na reakcje rządów trzeba czekać znacznie dłużej. A wówczas wiele szkód jest już nie do naprawienia. Tym razem szybka odbudowa wskaźników makroekonomicznych jest możliwa.

Również w Polsce? 

W Polsce przede wszystkim. Trzeba pochwalić polski rząd za to, jak radzi sobie z obecnym kryzysem. Zareagował szybko, a pomoc została skierowana przede wszystkim do tych gałęzi gospodarki, które ucierpiały najbardziej. Mam tu na myśli m.in. sektor usługowy czy handlowy. W odróżnieniu od Polski, w Wielkiej Brytanii rząd nie wsparł finansowo najemców centrów handlowych, którzy nadal musieli płacić czynsze pomimo zamkniętych sklepów.

Jeżeli dodamy do tego stosunkowo niski poziom zadłużenia gospodarstw domowych i firm w Polsce, Wasza gospodarka może wyjść z tego kryzysu lepiej, niż bogate kraje takie jak USA czy Wielka Brytania, nie wspominając już o Włochach czy Grecji. Powiem więcej, uważam, że Polska może być jednym z wygranych obecnego kryzysu.

Czy można zrobić coś więcej?

Naturalnie. Na tym etapie konieczne jest maksymalne luzowanie gospodarki, wszystkich jej gałęzi, w tym oczywiście również handlu. Należy otworzyć nie tylko galerie handlowe, ale również kina czy restauracje. I to się dzieje. Jak wiemy, od 18 maja w Polsce wprowadzono III etap odmrażania gospodarki i to jest słuszny krok. Odmrażając gospodarkę, nie można zapomnieć oczywiście o zachowaniu niezbędnych rygorów sanitarnych i tzw. social distancing.

Patrząc na wyniki odwiedzalności galerii handlowych po ich ponownym otwarciu, można chyba być umiarkowanym optymistą. 

Dokładanie. Ludzie chcą wyjść z domów, pójść na zakupy, czy do restauracji. Dlatego od rządów, również polskiego, wymagam jeszcze jednego: otwartej komunikacji na temat realnego zagrożenia jakie niesie za sobą koronawirs. Jak pokazują badania, wśród młodych osób do 45 roku życia ryzyko zarażenia jest na bardzo niskim poziomie. Ludzie nie mogą się bać. I patrząc na ulice europejskich miast, w tym Warszawy, boją się chyba coraz mniej. Dlatego uważam, że w ciągu 6 miesięcy odwiedzalność w centrach handlowych będzie na poziomie ok. 80 proc. tego sprzed pandemii. A wówczas sieci handlowe również wrócą na ścieżkę wzrostów. Obserwując Wasz naród jestem przekonany, że chęć sukcesu w Polsce jest większa, niż strach przed wirusem.

Zniesienie zakazu handlu w niedzielę z pewnością pomogłoby zwiększyć odwiedzalność i sprzedaż w galeriach handlowych…

Ten zakaz, w XXI wieku, gdzie żyjemy szybko i możemy dokonywać zakupów online 24/7, jest po prostu absurdalny. Poza tym daje nieuzasadnioną przewagę branży e-commerce, która i tak mocno daje się we znaki sektorowi centrów handlowych. Mam tu na myśli takie kraje jak USA czy Wielka Brytania. W Polsce ten trend nie jest jeszcze tak widoczny, ale jest rosnący.

Negocjacje z najemcami

Przy całym optymizmie, który bije z Pańskich wypowiedzi, musimy poruszyć również temat, którym żyje obecnie cała branża handlowa w Polsce. Chodzi o toczące się negocjacje między najemcami a wynajmującymi odnośnie warunków dalszej współpracy, czyli przede wszystkim na temat wysokość płaconych stawek najmu oraz długość obowiązywania umów. First Property Group jest właścicielem 3 galerii handlowych w Polsce. Jakie są Państwa doświadczenie w tym zakresie?

Na początku chciałbym podkreślić jedną, kluczową sprawę: obie strony, czyli zarówno najemcy jak i wynajmujący muszą pamiętać, że najważniejsze jest dobro ekonomiczne kraju.

Tu nie chodzi o partykularne interesy danego najemcy, czy właściciela galerii. Jeśli nie utrzymamy łańcucha dostaw, a obowiązujące umowy nie będę respektowane, wówczas nastąpi efekt domina i wszystko runie jak domek z kart. A to skończy się poważnym kryzysem finansowym, który dotknie nie tylko sektor handlowy, ale również bankowy, a w ostateczności gospodarkę całego kraju. Nie możemy do tego dopuścić.

Gdzie leży tak naprawdę problem?

W najtrudniejszym momencie, polski rząd wsparł najemców. Teraz oni, oczywiście przy współpracy z nami, muszą wspomóc polską gospodarkę nie patrząc na egoistyczne potrzeby i interesy poszczególnych firm. Potrzebny jest dialog, negocjowanie w dobrej wierze, wówczas wszyscy wyjdziemy z tego zwycięsko. A najbardziej polska gospodarka.

Rozumiem, że teraz tego dialogu i dobrej wiary brakuje?

Większość firm, z którymi współpracujemy, była i jest otwarta na negocjacje. Rozumiemy sytuację, w jakiej się znaleźli, jesteśmy elastyczni. Tak jak wspominaliśmy nikt nie wie, kiedy tak naprawdę sytuacja się unormuje. Potrzebne są umowy na czas przejściowy. Jesteśmy skłonni obniżać naszym najemcom stawki czynszów, ale w zamian oczekujemy przedłużenia umów. To chyba dobre i sprawiedliwe rozwiązanie?

Jakie efekty przyniosły negocjacje?

Podam przykład znanej sieci CCC. Negocjowali z nami twardo, osiągnęli satysfakcjonujące ich zapisy, przez cały czas prowadzili przy tym sprzedaż w swoich sklepach. To jest odpowiedzialne i rozsądne zarządzanie spółką, które przynosi korzyści dla wszystkich stron: samego najemcy, jego pracowników, konsumentów, oraz właścicieli galerii.

Nie ze wszystkimi udało się jednak osiągnąć porozumienie?

Ciężko mówić o osiągnięciu porozumienia w sytuacji, gdy do dialogu w ogóle nie doszło. Mówię tu o firmie LPP. Zostaliśmy przez nich postawieni pod ścianą. Otrzymaliśmy od nich jednostronne wypowiedzenie umowy i na tym skończył się cały “dialog”. Nie otworzyli swoich sklepów, nie chcieli rozmawiać – tak nie wolno prowadzić biznesu. Zarząd LPP wykorzystuje obecny kryzys do niczym nieuzasadnionego ataku na wynajmujących, oskarżając nas m.in. o chciwość i zachłanność. A mówimy tu o potężnej, bogatej spółce, której wartość rynkowa, nawet w czasie koronawirusa, sięga 12 mld zł. Postępując w ten sposób zarząd LPP wyrządza krzywdę przede wszystkim polskiej gospodarce.

Rynek inwestycyjny w Polsce

Chciałbym na koniec zapytać o rynek inwestycyjny. Kiedy może nastąpić odbicie, ponieważ w chwili obecnej większość inwestorów stawia na strategię “wait and see”.

Podejrzewam, że już na przełomie 2020/21 roku inwestorzy wrócą do Polski. Powiem więcej, spodziewam się dużego ruchu na rynku inwestycyjnym. Polska była i jest atrakcyjnym miejscem dla zagranicznego kapitału, dane makroekonomiczne są na dobrym poziomie, a możliwość zarobku większa niż na Zachodzie. Ponieważ rynek w Polsce jest już nasycony, i nie spodziewam się wielu nowych projektów poza mniejszymi retail parkami, ceny już istniejących obiektów mogą pójść w górę. Łakomym kąskiem mogą być również supermarkety, które nie ucierpiały tak z powodu koronawirusa.

Rozmawiał: Łukasz Izakowski

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.