[WYWIAD] Michał Świerczyński, EPP: najważniejsze jest, aby wszyscy nasi najemcy przetrwali z nami ten trudny okres

Z większością naszych najemców szybko nawiązaliśmy kontakt i rozpoczęliśmy rozmowy. Równolegle zawieramy odpowiednie porozumienia, których głównym celem jest wspólne przetrwanie okresu odbudowy naszego biznesu – dla SCF News/Retailnet.pl mówi Michał Świerczyński, członek zarządu EPP.

Jaka, po dwóch tygodniach od zniesienia lockdownu, jest odwiedzalność w projektach należących do EPP?

 W ramach całego portfela odwiedzalność w pierwszych dwóch tygodniach była na poziomie około 50 proc. i widzimy, że z każdym kolejnym dniem rośnie. Ostatnia sobota była znacząco lepsza od pierwszej. Dane te pochodzą z systemów do monitorowania rzeczywistego footfallu w naszych centrach. Wiele zależy też od lokalizacji. Projekty zlokalizowane w centrach dużych aglomeracji były zasilane klientami korzystającymi ze śródmiejskich udogodnień. Dzisiaj biura wciąż nie pracują na pełnych obrotach, uczelnie są pozamykane, a komunikacja miejska funkcjonuje w dużym reżimie sanitarnym. Duże miasta wyglądają tak, jak w niedzielę. Życie w nich częściowo zamarło i dopiero zaczyna wracać do normalności. Inaczej jest w mniejszych miejscowościach, gdzie powrót do normalności następuje szybciej.

Czyli dane pochodzące z całego rynku, które mówią o większych spadkach w dużych miastach, potwierdzają się także u Was?

Tak. Pasaż Grunwaldzki we Wrocławiu, czy Galaxy w Szczecinie odczuły trochę większy spadek. To wynika z tego, że w tych galeriach zdecydowanie większy jest udział gastronomii i rozrywki. We wspomnianych lokalizacjach odwiedzalność budowana jest też przez klientelę śródmiejską, więc mamy bardzo dużo ludzi, którzy wpadają nie tylko na zakupy, ale też na chwilę, na kawę, coś załatwić. To jest inna formuła odwiedzalności niż w mniejszych miastach, gdzie klient idzie z konkretnym zamiarem zrobienia zakupów, a mniej po to, by spędzać tam czas. Ale jestem przekonany, że wraz ze znoszeniem restrykcji, te duże projekty będą szybko odbudowywały footfall – już w drugim tygodniu handlu zauważaliśmy wzrosty w tych lokalizacjach.

50 proc. odwiedzalności połączone z większą konwersją, o której mówią nam najemcy, to dobry wynik na start – lepszy niż w Niemczech czy Chinach. Po pierwszym tygodniu obawialiśmy się, że taki wynik może nie utrzymać się w drugim tygodniu, ale te obawy okazały się nieuzasadnione. Footfall spokojnie rośnie.

Teraz kluczowe jest, jaki będzie trend. Jeżeli odwiedzalność w drugim tygodniu jest na poziomie tej, którą mieliśmy zaraz po otwarciu rynku, to nie jest to dobra wiadomość. Oznacza to, że nie możemy powiedzieć, że jesteśmy w trendzie rosnącym.

Po pierwsze, w drugim tygodniu mamy kilkuprocentowe wzrosty w porównaniu do pierwszego. Po drugie, jest zbyt wcześnie, by mówić o trendzie. Po okresie hibernacji ludzie potrzebują czasu, by wejść w stary rytm. O trendzie będziemy mogli mówić po dwóch, trzech miesiącach, a nie dwóch tygodniach. Trend zmieni się, gdy otworzą się uczelnie i ruszą biura. Kluczowe znaczenie będzie miało także otwarcie szkół, gdy rodzice będą mogli wreszcie wyjść z domów i wrócić do swoich miejsc pracy. Centra handlowe potrzebują czasu na odbudowę footfallu, ale jestem przekonany, że za rok będziemy zupełnie inaczej patrzyli na obecną sytuację.

Jaka jest skala odstąpień od umów najmu w Waszych projektach?

Poza LPP taką sytuację mieliśmy tylko w kilkunastu lokalach w całym naszym portfolio. Te odstąpienia dotyczyły sklepów, gdzie przed pandemią obciążenia czynszowe były dosyć istotne i najemcy bali się, że w obecnych warunkach przytłoczy ich ten ciężar. Tak się nie stało. Szybko nawiązaliśmy z nimi rozmowy i zawarliśmy odpowiednie porozumienia. Ten proces już prawie się zakończył. Prowadzimy jeszcze kilka rozmów i one zmierzają w kierunku porozumienia.

To są aneksy, czy nowe umowy?

Aneksy, a tam, gdzie umowy się kończą podpisujemy nowe.

Czy ten proces, zawierania porozumień, dotyczy też LPP?

Niestety nie. LPP i kilku innych najemców wspólnie postanowili wykorzystać obecną sytuację nie do tymczasowej zmiany warunków umów najmu, a do kompletnej rewizji wszystkich dotychczasowych uzgodnień. Zupełnie niepotrzebne są ogłaszane publicznie nieprawdziwe zarzuty pod adresem zarządzających centrami handlowymi. Nigdzie w Europie najemcy nie prowadzili tak agresywnego i jednostronnego procesu wymuszania zmiany warunków pod pretekstem pandemii.

Ze strony EPP nadal deklarujemy chęć rozmowy. Jednak trudno będzie teraz zawierać porozumienia z partnerem, który odstępując od wszystkich umów najmu wyrzucił do kosza wieloletnie zaufanie.

Docierają do mnie informacje, że wielu właścicieli centrów handlowych ma z tym duży problem, gdyż może się okazać, że nowe porozumienia staną się jedynie atrapą umów najmu.

Jak wyglądają rozmowy z innymi najemcami? Czy punktem wyjścia jest tzw. porozumienie Papierskiego?

Rekomendacja pana prezesa Papierskiego mówi, że wynajmujący i najemcy podzielą się kosztami po połowie, a umowy zostaną wydłużone. Takie ramy, w których obniżamy czynsze i potem wydłużamy umowy, są obecnie szeroko stosowane przez wszystkich działających na rynku najemców i wynajmujących. Zakres takich obniżek czynszowych zależy oczywiście od branży oraz sytuacji konkretnego sklepu i projektu. Są to indywidualne negocjacje, w których każdy przypadek wymaga analizy. To nie są łatwe rozmowy, ale trudne tematy wymagają dialogu i zrozumienia. Naszym głównym celem jest to, by wszyscy nasi najemcy przetrwali z nami ten trudny okres.

Instytucje finansujące, banki są trzecim, obok najemców i wynajmujących, elementem tworzącym rynek. Czy EPP może powiedzieć, że wsparcie z tej strony jest wystarczające?

 Wstępny odzew jest pozytywny, ale nadal jest on daleki od naszych oczekiwań. Do tej pory otrzymujemy jedynie odroczenia spłat odsetkowych i amortyzacji, które musimy zwrócić w przyszłym roku. To jest tak, jakbym powiedział najemcy, że dzisiaj dostanie obniżkę czynszu, ale w styczniu odda mi ją z nawiązką.

Podejmujemy gigantyczne ryzyko inwestycyjne, mamy bardzo poważne zobowiązania bankowe i liczne wymagania, którym musimy sprostać. Dlatego to co dajemy najemcom, jeżeli chodzi o upusty czynszowe, musi być uzgodnione z bankami.

Najemcy, wynajmujący i banki płyną na jednej łódce. Tylko solidarne i partnerskie podejście może spowodować, że ta łódka spokojnie dopłynie do portu i nie wywróci się po drodze.

Kilka ostatnich lat, to dla EPP czas takiego pochodu przez Polskę, podczas którego zbieraliście kolejne aktywa. Dzisiaj Wasz portfel jest wart 2 miliardy euro. Co dalej?

Wszystkie nasze inwestycje były oparte na bardzo zdrowych, długookresowych danych makro i mikroekonomicznych. Jestem przekonany, że pandemia tylko na chwilę zatrzymała dotychczasowy rozwój kraju. Polska szybko wróci na ścieżkę wzrostu. Naszym zadaniem, na ten i przyszły rok, jest utrzymanie portfela w jak najlepszej kondycji. Oczywiście stoi przed nami wiele wyzwań. Musimy skoncentrować się na tym by utrzymać wysoki procent najmu w naszych centrach handlowych i powrócić do obrotów sprzed kryzysu.

Rozmawiał: Radosław Rybiński

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.