[WYWIAD] Rafał Fabisiak, Sanators: restrukturyzacja jest sposobem na przetrwanie sieci handlowej

Problemy finansowe sieci handlowych wynikające z epidemii koronawirusa spędzają sen z oczu kadr zarządzających. Właściciele i zarządy niektórych spółek zastanawiają się czy powinni złożyć broń i zgłosić wniosek o ogłoszenie upadłość, czy może jednak jest szansa na przetrwanie tego trudnego okresu. Coraz częściej mówi się, że rozwiązaniem, a jednocześnie sposobem na uratowanie przedsiębiorstwa dotkniętego kryzysem jest wybór odpowiedniego postępowania restrukturyzacyjnego. Które postępowanie wybrać? Jakie korzyści przyniesie? Czy spółka w restrukturyzacji ma lepszą pozycję negocjacyjną? To pytania na które w wywiadzie dla SCF News/Retailnet.pl odpowiada Rafał Fabisiak – doradca restrukturyzacyjny,  prezes zarządu SANATORS sp.  z o.o., spółki zajmującej się doradztwem kryzysowym, upadłościami i restrukturyzacjami przedsiębiorstw.

Dla kogo jest postępowanie restrukturyzacyjne? Jak rozpoznać ten moment, w którym przedsiębiorca powinien złożyć wniosek restrukturyzacyjny?

Postępowanie restrukturyzacyjne przeznaczone jest dla dłużników niewypłacalnych lub zagrożonych niewypłacalnością. Co to oznacza? Jeżeli utraciliśmy zdolność do wykonywania swoich zobowiązań pieniężnych i wiemy, że sytuacja ta szybko się nie poprawi, to warto pomyśleć o złożeniu wniosku o otwarcie restrukturyzacji. Ignorowanie nawet niewielkich problemów z płynnością finansową może doprowadzić do sytuacji, w której na restrukturyzację będzie za późno. Warto pamiętać, że do wszczęcia tego postępowania nie musimy być już w stanie niewypłacalności – wystarczy, że mamy świadomość zagrożenia bycia niewypłacalnym. Im szybciej uświadomimy sobie ten problem – tym większe szanse na powodzenie procesu restrukturyzacji.  Niestety zdecydowana większość wniosków restrukturyzacyjnych składana jest za późno, kiedy dłużnik jest już w stanie głębokiej niewypłacalności, a szanse na uratowanie przedsiębiorstwa nieznaczne.

Skoro jest do wyboru kilka postępowań restrukturyzacyjnych, to które wybrać? Jak przedsiębiorca ma wiedzieć, które będzie dla niego najlepsze?

Prawo restrukturyzacyjne przewiduje możliwość zawarcia układu w drodze czterech różnych postępowań. Są to:

– postępowanie o zatwierdzenie układu,

– przyspieszone postępowanie układowe,

– postępowanie układowe oraz

– postępowanie sanacyjne

Ich wspólnym elementem jest to, że prowadzą do zawarcia układu z wierzycielami przy udziale sądu. Różnią się natomiast między sobą m.in. zakresem ochrony dłużnika przed egzekucją, ingerencją sądu i organów pozasądowych w zarząd przedsiębiorstwem, możliwościami rozwiązania umów wzajemnych, ułatwieniami w dokonaniu redukcji zbędnej kadry pracowniczej, możliwością ubezskutecznienia czynności prawnych dłużnika.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, które z nich będzie najlepsze w przypadku problemów z płynnością spowodowanych pandemią. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji dłużnika, a przede wszystkim od tego, na ile poważne stały się jego problemy finansowe. Nie bez znaczenia są takie aspekty jak chociażby ilość wierzycieli.  Doświadczony doradca restrukturyzacyjny z pewnością doradzi, które postępowanie będzie dla danego przedsiębiorcy najbardziej odpowiednie.

Mając na uwadze specyfikę branży retail, które postępowanie powinien wybrać najemca?

W branży retail, przedsiębiorcy najczęściej sięgają po restrukturyzację w formie sanacji, gdyż daje im możliwość odstąpienia od umów np. nierentownych lokalizacji. Drugie w zakresie popularności jest Przyspieszone Postępowanie Układowe, które nie ingeruje w funkcjonowanie firmy aż tak mocno jak Sanacja, ale daje ochronę np. przed egzekucjami. Jego zaletą jest to, że jest bardzo szybko otwierane. Statystycznie wśród wszystkich postępowań restrukturyzacyjnych w Polsce najwięcej jest właśnie PPU (powszechnie używany skrót nazwy tego postępowania).

Co może znaleźć się w propozycjach układowych dla wierzycieli?

Przede wszystkim restrukturyzacja pozwala na zamrożenie zobowiązań powstałych przed otwarciem postępowania restrukturyzacyjnego i ich spłatę na warunkach, które co do zasady proponuje dłużnik. Propozycje układowe mogą przewidywać odroczenie terminu płatności, rozłożenie spłaty na raty, redukcję zobowiązań (tzw. haircut), konwersję wierzytelności na udziały lub akcje, a nawet zmianę lub uchylenie zabezpieczeń. Ustawa nie przewiduje zamkniętego katalogu sposobów restrukturyzacji zobowiązań, wiec istnieje w tym zakresie duża dowolność. W szczególności propozycje układowe mogą wskazywać jeden lub więcej sposobów restrukturyzacji i dotyczyć również zobowiązań niepieniężnych.

Czy wierzyciele muszą się zgodzić na propozycje układowe ?

Nie muszą. Na zgromadzeniu wierzycieli odbędzie się głosowanie i każdy z wierzycieli będzie samodzielnie decydował czy chce tego układu na zaproponowanych warunkach, czy nie. Jeśli jednak odpowiednia większość przegłosuje resztę – układ będzie wiązał wszystkich wierzycieli. Zasadniczą rolę odgrywa tutaj powołany przez Sąd – Zarządca, który wydaje opinię co do możliwości wykonania układu, więc jeśli będzie przychylny propozycjom, to przedsiębiorca ma większą szansę, aby przekonać wierzycieli do zatwierdzenia układu..

Kto będzie decydował o tym jakie środki wdrożyć w przedsiębiorstwie, by je uratować? Czy zarząd zostanie odsunięty od podejmowania decyzji?

Zasadniczo w postępowaniu restrukturyzacyjnym propozycje układowe oraz wstępny plan restrukturyzacyjny składa dłużnik. Należy jednak pamiętać, że propozycje układowe może również złożyć rada wierzycieli, nadzorca sądowy, zarządca, albo wierzyciele. Jeśli chodzi o plan restrukturyzacyjny to jego ostateczne brzmienie będzie ustalane przez zarządcę czy też nadzorcę.

W zależności od rodzaju postępowania zarząd może pozostać w rękach dłużnika bądź nie. Jeśli mówimy o sanacji, która jest najbardziej zaawansowanym postępowaniem restrukturyzacyjnym, zarząd nad przedsiębiorstwem co do zasady przejmuje zarządca ustanowiony przez sąd. Pamiętajmy jednak o tym, że w praktyce zarządca konsultuje większość decyzji z zarządem, który nadal funkcjonuje i nadal powinien aktywnie uczestniczyć w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Bez tej praktycznej wiedzy z wewnątrz firmy, zarządcy trudno będzie wybrać najbardziej właściwy sposób restrukturyzacji i wybrać odpowiednią drogę do wyjścia z problemów.

Czy fakt, że w spółce będzie zarządca wpłynie na  pozycję negocjacyjną z wierzycielami spółki?

W moim odczuciu tak – jednak niekoniecznie na gorszą. Wynajmujący rozmawiając z zarządcą czy nadzorcą muszą mieć z tyłu głowy widmo ewentualnej upadłości. Jeśli restrukturyzacja się nie powiedzie, istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że spółka złoży wniosek o upadłość. Wierzyciele muszą sobie zdać sprawę z tego, że w dobrze przeprowadzonej restrukturyzacji dostaną więcej niż w upadłości – przede wszystkim nie stracą kontrahenta i w dłuższej perspektywie będą mogli odrobić należności, które w wyniku układu zostały zredukowane.

Czy spółka może wybrać sobie zarządcę, skoro osoba ta ma przejąć zarządzanie przedsiębiorstwem?

Obecnie obowiązujące przepisy dają możliwość dłużnikowi wskazania kandydata do pełnienia tej funkcji zarządcy jeśli uzyska zgodę wierzyciela albo wierzycieli mających łącznie więcej niż 30% sumy wierzytelności. Ustawodawca wyszedł z założenia, że w postępowaniu restrukturyzacyjnym zasadniczy wpływ na przebieg postępowania, w tym również na wybór osoby zarządcy, powinni mieć wierzyciele i dłużnik. Dlaczego ma to tak ogromne znaczenie? Ponieważ fundamentem udanej restrukturyzacji jest wiedza i doświadczenie zarządcy oraz zaufanie do tej osoby.  W wielu przypadkach sprawne i skuteczne przeprowadzenie postępowania wymaga, aby funkcję zarządcy pełniła osoba posiadająca szczególne kompetencje i doświadczenie w danej branży. Warto zatem, by była to osoba znająca rynek, przedsiębiorstwo dłużnika i strukturę wierzycieli. Ponadto istotnym jest, by zarządca w przypadku dużych przedsiębiorstw posiadał odpowiedni zespół, który sprosta najtrudniejszym wyzwaniom procesu restrukturyzacji.  Doradcy działający w pojedynkę mogą nie być w stanie obsłużyć większych podmiotów gospodarczych.

Co w sytuacji gdy firma ma obawy czy na restrukturyzację nie jest za późno. Podobno można złożyć wniosek o restrukturyzację i o upadłość jednocześnie? Członkowie zarządu mają przecież z tyłu głowy swoją odpowiedzialność za niezłożenie wniosku o upadłość w terminie.

Otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego pozwala na uchronienie się przed wszelkimi negatywnymi skutkami niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie. Należy jednak zwrócić uwagę, iż nie wystarczy w tym przypadku samo złożenie wniosku. Konieczne jest przynajmniej wydanie przez sąd postanowienia o jego otwarciu. Może się to okazać problematyczne, gdyż z uwagi na epidemię wiele sądów odracza wszelkie posiedzenia z wyjątkiem spraw pilnych. Istnieje jednak rozwiązanie tego problemu: przedsiębiorca może z ostrożności złożyć równolegle wniosek o ogłoszenie upadłości. Przepisy mówią, że w przypadku zbiegu tych dwóch wniosków pierwszeństwo zasadniczo będzie miał wniosek restrukturyzacyjny. Zasada ta koresponduje z założeniem, że celem postępowań restrukturyzacyjnych jest uniknięcie ogłoszenia upadłości dłużnika. Wprawdzie Tarcza 2.0 przyjęta w związku z panującą epidemią wprowadziła zawieszenie biegu terminu do złożenia wniosku o upadłość, jednak dotyczy to tylko sytuacji, w których niewypłacalność powstała z powodu COVID-19. Odrębną kwestią jest jednak to, czy przedsiębiorca będzie mógł wykazać, że  problemy z płynnością spowodowane zostały epidemią, a wcześniej spółka była w bardzo dobrej sytuacji finansowej.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.