Anna Malcharek, Gemini Holding: po miesiącu odzyskaliśmy blisko 80 proc. klientów

W centrach handlowych Gemini Park w Tarnowie, Tychach i Bielsku-Białej przybywa klientów. W miesiąc po „odmrożeniu” oferty do galerii wróciło już blisko 80 proc. klientów. O sytuacji na miesiąc po zniesieniu ograniczeń mówi Anna Malcharek, dyrektor zarządzający Gemini Holding.

Mija miesiąc od zniesienia ograniczeń w funkcjonowaniu centrów handlowych. Jak dziś wygląda sytuacja w galeriach Gemini Park?

Anna Malcharek, dyrektor zarządzający Gemini Holding: Na bieżąco spływające do nas dane dotyczące footfall’u obiektów w Bielsku-Białej, Tarnowie i Tychach pokazują, że bardzo szybko odrabiamy straty, a sama dynamika wzrostu liczby odwiedzających jest dziś na stałym, wysokim poziomie, co dobrze rokuje na kolejne miesiące.  Już pierwszy tydzień po zniesieniu ograniczeń przyniósł powrót od 60 do 68 proc.  klientów. Był to wynik dwukrotnie wyższy niż prognozy analityków. Kolejne tygodnie przyniosły dalszy wzrost o ponad 10 proc. W efekcie tego, po miesiącu możemy powiedzieć, że odzyskaliśmy blisko 80 proc. klientów w naszych centrach. W okresie od 4 maja do 6 czerwca 2020 r., w porównaniu do tego samego okresu przed rokiem, footfall w bielskim Gemini Park oscylował na poziomie 76 proc., w tyskim sięgał 79 proc. a tarnowskim 74 proc. To wskaźniki, które rosną w miarę, jak odmrażane są kolejne segmenty oferty. Nie brakuje także znacznych skoków.  Najlepiej było to widać pod koniec maja, kiedy to zanotowaliśmy spektakularny fooftall powyżej wyników z roku ubiegłego.  25 maja w Gemini Park Tychy zanotowaliśmy aż o 27 proc. więcej klientów niż w ten sam dzień w 2019 roku, a w Gemini Park Tarnów o blisko 17 proc.  Także w Gemini Park Bielsko-Biała w wybrane dni notujemy footfall zbliżony do zeszłorocznego. To kolejny jasny sygnał ożywienia.

Czy ten optymizm, zauważalny dziś w wynikach centrów handlowych, udziela się najemcom?

A.M.: Ostrożnie możemy powiedzieć, że powoli tak, chociaż wciąż wiele pracy przed nami wszystkimi.  Widząc jednak, że nastroje poprawiają się z każdym tygodniem, w miarę jak rosną obroty sklepów, lokali gastronomicznych i punktów usługowych. Niestety krążące ponad miesiąc temu prognozy i opinie wzbudziły wiele obaw. Rynek jednak zweryfikował te założenia. Sam fakt, że już pierwszy tydzień przyniósł dwa razy więcej klientów, niż prognozowano, przyczynił się do tego, że emocje nieco się uspokoiły. Po miesiącu coraz więcej marek optymistycznie patrzy w przyszłość. Dziś obserwując napływające ze sklepów dane widzimy, że rośnie nie tylko footfall, ale przede wszystkim konwersja. Mówiąc wprost, nasi najemcy odzyskują nie tylko klientów, ale i obroty, co jest naszym wspólnym celem.

Co sprawiło, że centra handlowe Gemini Park zaczęły tak szybko odzyskiwać klientów?

A.M.: Każdy z naszych obiektów należałoby rozpatrywać z osobna, bo chociaż stanowimy jedną rodzinę, to poszczególne centra się różnią. Jest jednak kilka czynników wspólnych, które zadecydowały o naszej przewadze. Kluczowa okazała się mocna, lokalna pozycja i wypracowane przez lata zaufanie, jakie nasi klienci mają do naszych obiektów. Tego nie utraciliśmy przez cały okres lockdown’u, dbając o bezpieczeństwo kupujących. Także po zniesieniu pierwszych ograniczeń, dołożyliśmy wszelkich starań, aby zakupy były komfortowe. Klienci to docenili, szybko oswajając się z nową normalnością zakupową w Gemini Park. Dużą rolę w odzyskiwaniu footfall’u mieli także nasi najemcy, którzy zmobilizowali się i byli gotowi na otwarcie 4 maja. Już w pierwszym tygodniu, w zależności od galerii, dla klientów dostępne było od 82 do 95 proc. sklepów, które wówczas mogło działać. Kolejne dni przyniosły dalsze otwarcia. Oferta stała się więc magnesem, którym przyciągnął klientów spragnionych zakupów. Kolejnym bodźcem stało się „odmrożenie” usług oraz restauracji i kawiarni. W Bielsku-Białej wróciło 10 z 11 lokali gastronomicznych, w Tychach 10 z 11, a w Tarnowie 7 z 8. Zamknięte pozostają jedynie restauracje samoobsługowe. To pokazało konsumentom, że odwiedzając galerię zastaną w niej kompletną ofertę, taką samą jak przed lockdownem.

Tak było na początku, po zniesieniu ograniczeń, a jak dziś wygląda sytuacja z najemcami. Ile lokalów jest już czynne w galeriach Gemini Park?

A.M.: Wskaźnik dostępności do oferty stale rośnie i powoli zbliża się do 100 proc. W Gemini Park Tarnów mamy obecnie otwarte 97 proc. lokali.  W Gemini Park Tychy sytuacja wygląda identycznie, czynne jest już 97% z nich.  Nieczynne pozostają przede wszystkim biura podróży, które wciąż czekają na zielone światło ze strony władz oraz restauracje samoobsługowe. Podobnie jest w Gemini Park Bielsko-Biała. Tutaj klienci mają dostęp również do 97 proc. oferty. Oprócz biur podróży, wciąż jednak czekamy na otwarcie m.in. kina Cinema City. Dobrą wiadomością natomiast jest powrót w komplecie oferty modowej we wszystkich trzech lokalizacjach. Działalność wznowiły praktycznie wszystkie sklepy z segmentu fashion, w tym także marek należących do LPP.

Na horyzoncie zaczynają się także pojawiać pierwsze nowości w ofercie Gemini Park, co jest jasnym sygnałem powrotu do normalności. W Tarnowie właśnie podpisaliśmy umowę z siecią IKEA, która stworzy w galerii punkt odbioru zamówień ze sklepu online.

A jak wyglądają dziś rozmowy z Państwa najemcami, na jakim są etapie?

A.M.: Negocjacje są w toku i z różnymi najemcami są na różnym poziomie zaawansowania.  Z większością naszych partnerów już udało się nam porozumieć w kwestii obniżek czynszów w okresie przejściowym, z innymi rozmowy zbliżają się do końca. Wszystko jednak zmierza w dobrą stronę. Do każdego z najemców podchodzimy indywidualnie, z uwzględnieniem sytuacji poszczególnych marek, ich branż oraz problemów, z jakimi się zmagają. Przyglądamy się także danym z maja oraz pierwszym wynikom z czerwca i szukamy konsensusu. Wysoki, bo sięgający aż 97 proc. odsetek czynnych lokali pokazuje, że jest on możliwy.  Widzimy wolę dalszej współpracy, co zresztą widać po liczbie napływających do nas ofert, które zobowiązani są przesłać najemcy, którzy skorzystali z „Tarczy Antykryzysowej”.

Jakie działania pobudzające potrzebne są nadal, aby rynek dalej odzyskiwał straty spowodowane pandemią COVID-19?

A.M.: Oczywiście pomocne było by dalsze luzowanie ograniczeń, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to zależne od sytuacji epidemiologicznej. Rozwiązaniem, które mogłoby pobudzić nie tylko footfall, ale przede wszystkim obroty jest zniesienie zakazu handlu w niedzielę. Przywrócenie niedziel handlowych sprawiłoby, że nie tylko więcej osób w ciągu tygodnia odwiedziłoby galerie, ale także znacząco wzrosłyby obroty sklepów, lokali gastronomicznych i punktów rozrywki. Takiego bodźca potrzebuje dziś rynek, ale i PKB.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.