Najemcy stref rozrywki w centrach handlowych apelują o pomoc

1 lipca dla ponad 95 proc. członków, przedsiębiorców branży rozrywki kończy się pomoc rządowa. Od 1 lipca musimy opłacać składki ZUS, w pełni wynagrodzenia, czynsze oraz inne opłaty, na które nie jesteśmy w stanie zapracować – apelują sieci wynajmujące powierzchnie na centra rozrywek w obiektach handlowych

Z przeprowadzonego przez Związek Polskich Operatorów Rozrywki badania wynika, że 80 proc. obiektów nie jest w stanie przetrwać dłużej niż jeden miesiąc bez pomocy z zewnątrz. Powrót klientów na podstawie analizowanych danych utrzymuje się na poziomie od 2 do 8 proc. w zależności od tygodnia po wznowieniu działalności. – Przy takich wynikach nie jesteśmy w stanie, nawet w 10 proc., pokryć kosztów działalności operacyjnej – podkreślają przedstawiciele ZPOR.

– Należy pamiętać, że na wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę branża rozrywki straciła 30 proc. przychodów. Wynikało to przede wszystkim, z braku odpowiedniej komunikacji, w zakresie jakie branże działają oraz ze zmiany modelu spędzania wolnego czasu. Przez ostatnie lata, przy ogromnym nakładzie środków marketingowych, budowaliśmy nowe nawyki konsumenckie oraz zmodyfikowaliśmy modele  biznesowe naszych przedsiębiorstw, dopasowując je do zmieniającej się rzeczywistości Nieustannie reinwestowaliśmy nasze zyski, oraz przeprowadziliśmy szereg inwestycji pozwalających zaszeregować polską, młodą branżę rozrywki wśród światowych liderów. W tej chwili nie jesteśmy w stanie, jako branża przetrwać kataklizmu koronawirusa, ponieważ prawie nie generujemy przychodów a środki mamy zamrożone w inwestycjach. Część z nas już straciła dorobek całego życia a ponad 80% operatorów, rozważa likwidację działalności w lipcu lub  sierpniu, z uwagi na brak środków na funkcjonowanie nawet w najmniejszej formie – mówi Robert Niewiński RO-AN Sp. z o.o.

– Niestety nie wysłuchano nas, kiedy apelowaliśmy o przesunięcie daty otwarcia naszej branży – mówi Anna Kołodziej, właścicielka Sali Zabaw Małolatek w Tychach. – Ponowne uruchamianie działalności 6 czerwca b.r., z pandemią w tle, dużymi obawami społecznymi jak również przede wszystkim dużą liczbą zakażeń, skazują naszą branżę, w tym okresie, na klęskę. Nie mamy szansy przetrwać przy codziennym podkreślaniu medialnym dystansu społecznego. Nasza branża to rozrywka, klienci przede wszystkim oczekują swobodnej atmosfery, chwili relaksu, zabawy – przy tylu restrykcjach, niestety wielu klientów deklaruje, że wróci do nas, dopiero gdy sytuacja się uspokoi, czyli  bezpiecznie, bez maseczek i  bez niepotrzebnego stresu. Smutna prawda jest taka, że obecnie po „odmrożeniu” liczba klientów dziennie spadła w mojej Sali Zabaw o 90 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Bywają dni, kiedy mamy dwóch klientów, czasem pięciu na cały dzień. Liczba imprez urodzinowych też dramatycznie spadła a wejścia grupowe dzieci za szkół i przedszkoli nie istnieją. Jest to ze strony klienta zupełnie zrozumiałe, potwierdziły się tylko nasze obawy. Otwarcie naszej branży w terminie wrześniowym, wtedy, kiedy dzieci wreszcie pójdą do szkoły na pewno nie spowodowałoby takich strat, jakie ponosimy teraz. Mamy środek pandemii, okres wakacyjny i do tego większość po prostu wystraszonych klientów. Jak walczyć z tym wszystkim? Jesteśmy pozostawieni sami sobie. Od lipca dochodzi zus, pełen czynsz, leasingi i kredyty oraz opłaty za pracowników. Nie wiem, ilu z nas to udźwignie ? Jestem przekonana, że większość nie da  rady.

Tylko 12 proc. operatorów skorzystało z Tarczy Finansowej

– Prowadzę centrum rozrywki o powierzchni niemal 700 m², osiągam obroty roczne ponad 1 mln zł , zatrudniam średnio 10-12 osób, a mimo to nie mogę skorzystać z pomocy tarczy finansowej. Definicja rodzaju przedsiębiorstwa jest tak skonstruowana, że nie spełniam żadnych kryteriów, nie kwalifikuję się ani jako mikroprzedsiębiorstwo, ani jako małe przedsiębiorstwo. Musząc opłacać koszty około 70 tys./m-c, mogłam uzyskać pomoc jedynie w postaci mikro pożyczki 5 tys. zł. Nie wystarczyło mi nawet na pokrycie dwóch faktur za energię elektryczną. Jestem bardzo zawiedziona. Nasza branża została całkowicie zmarginalizowana. Moi znajomi, którzy również prowadzą firmy mogli skorzystać ze wszystkich oferowanych przez rząd form pomocy mimo, że nie odczuli tak poważnych skutków kryzysu. U niektórych obroty spadły zaledwie o 20 proc. U nas obroty spadły o 100 proc. przez 3 miesiące, a odmrożenie branży przyniosło tylko jeszcze większe straty – wylicza Anna Bojarojć, Figlowisko, Bydgoszcz.

Jak informują członkowie ZPOR, kiedy 1 lipca zostaną pozostawieni bez dalszej pomocy, nie będą w stanie przetrwać tego kataklizmu. – Polska rozrywka będzie wyglądała jak miasto po przejściu tornado. Odbudowanie skutków obecnego kryzysu zajmie przynajmniej kilka lat. Większość z nas, niestety, zginie.  Napływają do nas również inne alarmujące sygnały – informują.

-Letnie miesiące to zawsze trudny czas na salach zabaw. Liczba klientów zawsze była mniejsza – nawet o połowę. Mieliśmy jednak rezerwacje przyjęć urodzinowych. Kiedy dochodziło do załamania pogody, sale zabaw mimo wszystko zapełniały się klientami indywidualnymi. Teraz kalendarze są puste. Klientów niezależnie od pogody nie ma. Mamy zarezerwowane 5 imprez w czerwcu i lipcu, gdzie wcześniej organizowaliśmy kilkadziesiąt przyjęć miesięcznie. Sytuacja jest tragiczna. Nie zarabiamy na koszty związane z utrzymaniem lokalu, zakupem środków dezynfekcyjnych, powracające zusy. Straszne jest też to, że nasi pracownicy, którzy w większości zatrudnieni byli na umowy zlecenie, zostaną za moment  bez pracy. Cieszymy się, że chociaż zleceniobiorcy otrzymali pomoc w postaci świadczenia postojowego. Po 3 miesiącach nie mamy już żadnego wsparcia, ani dla nas, ani dla pracowników. Z mapy Polski zniknie wiele miejsc, pięknych sal, rodzinnych zakątków zabawy i relaksu, rodzinnych firm, budowanych latami – mówi Wioletta Żwaka „Boogie-Woogie Strefa Zabawy” z Koszęcina.

– Obecna sytuacja, tj. spadek zainteresowania miejscami takim jak Sale Zabaw oraz brak wejść grupowych oraz rezerwacji imprez urodzinowych to największe problemy naszej branży. Jeśli trend będzie się utrzymywać przez kolejne miesiące większość miejsc rozrywki w Polsce nie przetrwa. Gigantyczne koszty najmów powierzchni, koszty leasingowe, kredyty, składki do ZUS, ubezpieczenia, wypłaty i inne stałe wydatki związane z funkcjonowaniem sal nie będą możliwe do spłacenia bez przychodów lub pomocy. Za tym kryje się dramat nie tylko prowadzących biznes i ich rodzin, ale pracowników, którzy stracą pracę – dodaje Beata Sajdak właściciel sal zabaw Nibylandia w Małopolsce.

Postulaty ZPOR do Rządu

Jak informują członkowie ZPOR, od marca b.r, próbowali zainteresować Rząd problemami branży rozrywkowej. Dopiero 22 czerwca odbyła się wideokonferencji z Panią Minister Olgą Semeniuk. W wideokonferencji z ramienia ZPOR udział wzięli: Robert Niewiński, RO-AN Sp. Z o.o. właściciel sieci Bajkowy Labirynt i RO-AN Ninja, Kamil Żuk, Koordynator Związku Polskich Operatorów Rozrywki, Anna Godlewska, Sala zabaw „Kraina Uśmiechu”, Anna Kołodziej, Sala Zabaw Małolatek, Anna Wieczorek Centrum Zabaw i Trampolin Hopsa Tpsa Play sp. z o.o., Anna Bojarojć, sala zabaw Figlowisko Bydgoszcz, Dariusz Mantur, Kraina Fantazji-bawialnie dla dzieci, Tomasz Bijak, Acapulco MGB, Ewelina Szmit, Mama2.  Na spotkaniu branża omówiła temat postulatów Związku. Wśród najważniejszych, bez których branża nie jest wstanie przetrwać znalazły się: zwolnienie ze składek ZUS do czasu poprawy sytuacji, dofinansowania wynagrodzeń pracowników,, pomoc płynnościowa na pokrycie bieżących zobowiązań.

– Niestety z informacji jakie otrzymaliśmy nie możemy liczyć na natychmiastowa pomoc, o którą apelujemy od marca. Polski Rząd nie ma w planach wznawiania i przedłużania Tarcz antykryzysowych. Na tę chwilę Rząd nie widzi możliwości systemowej pomocy dla całej branży. Jako postulaty skierowane do dalszych prac w Ministerstwie Rozwoju określono: – rozszerzenie projektu tzw. bonu turystycznego o możliwość wykorzystania go w miejscach rozrywki, – zmianę kryteriów przyznawania subwencji z PFR umożliwiająca przedsiębiorcom z branży rozrywki możliwość pozyskiwania wsparcia. Obecne zapisy, z uwagi na specyfikę branży, dyskryminują część z nas i uniemożliwiają dostęp do środków. W branży rozrywkowej ze względu na godziny pracy oraz poziom stanowisk głównie zatrudniamy studentów. Apelujemy o objęcie branży rozrywkowej pomocą adresowaną do „przemysłu czasu wolnego” oraz „czasu wolnego. A także o opracowanie programów edukacyjnych i sportowych w ramach, których branża rozrywkowa będzie mogły pozyskać środki na organizację zajęć dodatkowych dla dzieci – finansowanych przez system – apelują.

– Pani Minister zapewniła nas, iż będzie prowadzić rozmowy na temat nowych  rozwiązań  w postaci przesunięcia środków unijnych na projekty pomagające przetrwać kryzys naszej branży. Mogą to być środki np. na zmianę profilu działalności lub nowe inwestycje. Jednak to rozwiązanie może zaistnieć dopiero w dłuższej perspektywie. Podczas rozmowy przedstawiliśmy MR badania świadczące o tragicznej sytuacji naszej branży. W naszej ocenie MR nie przyjmuje ze zrozumieniem naszej sytuacji, jakby nie dając wiary naszym przychodom oraz gigantycznym stratom. Należy zaznaczyć, iż np. turystyka już działa i zarabia – my mimo odmrożenia ponosimy ogromne  straty i o tym musi wiedzieć rząd – informuje Kamil Żuk, Koordynator ZPOR.

– Jeżeli nie uzyskamy pomocy nasze rozważanie nie będzie polegało, na tym, czy nasza branża przetrwa, a w jakim zakresie ulegnie trwałemu zniszczeniu. Na koniec chcemy jeszcze ponownie przypomnieć o ostatnim, jednak bardzo realnym ryzyku przejęcia przez zagraniczne podmioty naszych rodzinnych biznesów. Kilkoro z nas już podjęło decyzję o likwidacji i rozpaczliwie szuka nabywcy wyposażenia lokalu. Oferty pomocowe od zagranicznych funduszy, są tak naprawdę ofertami przejęcia za symboliczne 1 euro. Tylko systemowa pomoc rządowa może uchronić Polski Przemysł Rozrywkowy przed upadkiem lub wrogim zagranicznym przejęciem.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Newsletter SCF News | Retailnet.pl

Codziennie nowe informacje dla profesjonalistów rynku centrów handlowych.