PARTNERZY PORTALU

CBRE, Magdalena Frątczak: podjęta właśnie decyzja spowoduje, że będziemy świadkami fali bankructw [WYWIAD]

Decyzje podjęte przez Rząd są mocno niefrasobliwe. Praca, którą wszyscy uczestnicy rynku wykonali w ciągu ostatnich kilku miesięcy związana z odbudową odwiedzalności i obrotów właśnie poszła na marne – mówi w rozmowie z Retailnet Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego w CBRE.

Jak ocenia Pani decyzję Rządu dotyczącą ponownego zamknięcia galerii handlowych?

Magdalena Frątczak: Wczorajsze postanowienia i decyzje dotyczące zamknięcia centrów handlowych i tym samym całej branży retail są ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich uczestników rynku. Właściciele obiektów handlowych, zarządcy i najemcy od maja włożyli bardzo dużo wysiłku, czasu i środków w to, żeby odbudować odwiedzalność i obroty po pierwszym lockdownie. Teraz wszystko to poszło na marne.

Jakiego rzędu straty poniesie branża?

MF: Handel generuje w naszym kraju 15 proc. PKB. Ostatni kwartał roku zawsze przynosił największe zyski i korzyści, cieszył się największym zainteresowaniem klientów i odwiedzalnością w centrach handlowych. Podjęta właśnie decyzja rujnuje wiele obszarów rynku. Branża została pozbawiona najlepszego miesiąca dla handlu w roku. I tu już nie tylko chodzi o wyprzedaże, ale o sprzedaż przedświąteczną, która generowała najemcom podwójne, albo nawet trzykrotnie większe zyski w stosunku do innych miesięcy roku.

Wciąż nie można mówić o całkowitej odbudowie footfallu po pierwszym lockdownie.

MF: Istotnie. Bardzo trudno było odbudować zaufanie klientów i zachęcić do powrotu do centrów handlowych. Footfall nie został odbudowany w całości. Jednak powoli dochodziliśmy do poziomu 85 proc., w niektórych przypadkach do 90 proc. odwiedzalności, to samo dotyczyło obrotów. Wszyscy uczestnicy rynku liczyli jednak na to, że ten ostatni kwartał roku pozwoli im przynajmniej zrekompensować straty związane z pierwszym lockdownem. Teraz z pewnością się to nie uda. Do odbudowy z 2019 roku będziemy dochodzić bardzo długo.

Czy spodziewa się Pani fali bankructw?

MF: Dla niektórych firm nie będzie wyjścia. Nie wszyscy zdążyli odbudować swoją pozycję po pierwszym zamknięciu. Będziemy świadkami fali bankructw. Może nie w perspektywie 2-3 najbliższych tygodni, ale w przyszłym roku na pewno.

Można było tego uniknąć?

MF: Po pierwszym lockdownie wszyscy włożyliśmy bardzo dużo pracy żeby zapewnić bezpieczeństwo w centrach handlowych. Wprowadzone obostrzenia, dezynfekcja powierzchni wspólnych była na tyle dobrze przygotowana, a nawet rozszerzana przez zarządców i właścicieli centrów handlowych, że w centrach naprawdę było bezpiecznie. Galerie handlowe to duże obiekty, gdzie zachowanie dystansu społecznego jest i było możliwe. Ponadto zamknięcia centrów nie są poparte dowodami na to, że te działania pomogą w walce z pandemią. Kolejny raz spotykamy się z absolutnym niezrozumieniem ze strony rządzących.

Rząd zapowiedział tarcze osłonowe dla najbardziej dotkniętych obostrzeniami branż. W jakim stopniu te działania mogą pomóc?

MF: To jest minimalne wsparcie. Zwolnienie z ZUSu, a w zasadzie zawieszenie składki, którą i tak trzeba będzie zapłacić tylko w późniejszym terminie, to pomoc kosmetyczna. Wynajmujący i najemcy działają jak naczynia połączone. Najemcy nie mogą funkcjonować bez centrów handlowych, a centra bez najemców. Dlatego tarcza musi obejmować wszystkich przedsiębiorców, a nie tylko wybrane branże.

Czy po otwarciu galerii będzie można myśleć o powrocie do normalności?

MF: Myślę, że ponowne otwarcie w ostatnim miesiącu roku, jeśli w ogóle nastąpi, nie będzie w stanie zrekompensować strat, które wszyscy poniesiemy. Dotyczy to zarówno pracodawców jak i pracowników, ponieważ decyzje Rządu dotkną wszystkich uczestników rynku od sprzedawców, po dostawców, producentów, pośredników. Postojowe odczują przede wszystkim pracownicy z krótkoterminowymi umowami pracy i zleceniami, którzy z dnia na dzień zostaną pozbawieni środków do życia. Dodatkowo braki szczegółowych wytycznych w rozporządzeniu powodują, że musimy być gotowi na każdą nową decyzję, jaką podejmie Rząd. To nie ułatwia sprawy, a niepewność sprawia że wszelkie do tej pory opracowane strategie powrotu do normalności przestają mieć rację bytu

Jaką ma Pani radę dla branży retail na ten trudny czas?

MF: Nie mam niestety szybkiego i dobrego rozwiązania. Część najemców wykorzystała ten okres z pierwszego lockdownu na zmianę i rozszerzenie swoich działań. Wielu najemców przeniosło część swojej sprzedaży do internetu. Zakładaliśmy, że ecommerce będzie rósł o około 10 proc., rok do roku. Być może lockdown jeszcze bardziej przyspieszy ten proces. Ale musimy pamiętać, że nie jesteśmy jeszcze gotowi do tego, by kupować tylko przez internet. Nie wszyscy Polacy mają dostęp do internetu, wciąż problemem jest np. terminowość dostaw . Dla części społeczeństwa zakupy online nie są osiągalne. Problemy mają także sprzedawcy. Niektóre systemy najemców są po prostu niewydolne do takiego działania. Brak logistyki i zaplecza technicznego. Tego nie da się nadrobić w ciągu miesiąca czy dwóch.

Rozmawiała Katarzyna Łabuz

Facebook
LinkedIn

Informacje partnerów portalu

Firmy

CBRE to firma doradcza i inwestycyjna działająca w sektorze nieruchomości komercyjnych. CBRE, z siedzibą główną w Los Angeles, zatrudnia ponad…
Baza danych

Najnowsze informacje

Scroll to Top