Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

[WYWIAD] Maciej Butkowski i Adrian Morawiak, Many Mornings: to był strzał adrenaliny

Many Mornings powstało ponad 6 lat temu. Pierwszy zaskakujący wzrost sprzedaży pojawił się bardzo wcześnie. Kilka miesięcy po rozpoczęciu działalności wprowadziliśmy innowacyjny projekt: skarpetki nie do pary. Taki strzał adrenaliny podziałał jak steryd na rozwój firmy – opowiadają w rozmowie z redakcją retailnet.pl / SCF News Maciej Butkowski oraz Adrian Morawiak, założyciele firmy Many Mornings.

Skąd właściwie wziął się Wasz pomysł na biznes?

Adrian Morawiak: Many Mornings powstało ponad 6 lat temu. Byliśmy wtedy jeszcze u progu naszych ścieżek życiowych i zawodowych. Paradoksalnie autorem pomysłu był Maciek, który szukał rozwiązań biznesowych po ukończonej katedrze fotografii na łódzkiej filmówce. Chodziło o przedsięwzięcie, które pozwoli włączyć umiejętności fotograficzne w zakres potrzebnych działań. Moda, a w szczególności właśnie kolorowe skarpetki, była takim kierunkiem – bardzo wizualnym, spójnym z artystycznymi ambicjami przy realizacjach komunikacyjnych.

Maciej Butkowski: Mówimy «paradoksalnie», bo bardziej naturalne byłoby, gdyby nasz pomysł zrodził się w głowie Adriana, który wniósł do Many Mornings kapitał długoletniego doświadczenia rodzinnej firmy. Rodzina Morawiaków produkuje skarpetki w Aleksandrowie Łódzkim od wielu lat – a przyjęcie nowego wzornictwa z projektów MM to konsekwentna droga rozwoju ku jakościowemu produktowi.

Wasz pomysł od początku spotkał się z pozytywną reakcję klientów? Jak przedstawiała się dynamika sprzedaży na przestrzeni tych już ponad 6 lat działalności?

Adrian Morawiak: Pierwszy zaskakujący wzrost sprzedaży pojawił się bardzo wcześnie. Kilka miesięcy po rozpoczęciu działalności wprowadziliśmy innowacyjny projekt: skarpetki nie do pary. Pierwszy taki wzór nosił nazwę «Fish and scales» – i natychmiast wywindował zainteresowanie naszą marką do niespodziewanego poziomu. Musieliśmy szybko dorosnąć do oczekiwań: produkcyjnie, marketingowo, dystrybucyjnie. Taki strzał adrenaliny podziałał jak steryd na rozwój firmy. Od 6 lat rokrocznie rośniemy o kilkadziesiąt procent; najbardziej skomplikowane były ostatnie 365 dni, kiedy ciężar sprzedaży przechylił się w stronę e-commerce, jednocześnie zabierając nam przychód z ważnych obszarów handlu detalicznego i hurtowego. Mimo to udaje nam się utrzymać wysoki poziom wzrostu – e-commerce przynosi 150 proc. więcej przychodu rok do roku.

Rozumiem, że w tej chwili podstawą działalności jest e-commerce. Jaka część dochodów jest realizowana online?

Maciej Butkowski: To odważna teza, że bazujemy przede wszystkim na e-commerce. Tak naprawdę jest bardzo różnie. Sytuacja dynamicznie zmienia się w zależności od miesiąca. W listopadzie na przykład – z oczywistych względów – szala zdecydowanie przechyliła się w stronę sprzedaży internetowej. W pozostałych miesiącach dysproporcja nie jest jednak aż tak widoczna. Można przyjąć założenie, że e-commerce odpowiada za ok. 50 proc. przychodu z segmentu: detal.

Znacząca część Waszego biznesu stanowi sprzedaż zagraniczna. Do jakich krajów wysyłane są produkty Many Mornings?

Adrian Morawiak: Wysyłamy praktycznie do wszystkich krajów na świecie, w tej chwili wyjątek stanowią tylko obszary objęte ograniczeniami covidowymi. Natomiast, poza Polską, kluczowe są dla nas kraje DACH: Niemcy, Austria, Szwajcaria; w dalszej kolejności także Belgia, Holandia i Wielka Brytania. To z tych krajów dostajemy najwięcej zamówień.

W jaki sposób docieracie do zagranicznych klientów?

Maciej Butkowski: Najpierw radziliśmy sobie półpartyzanckimi metodami. Świadomość brandu była naturalną konsekwencją: obecności na międzynarodowych targach, sprzedaży za pośrednictwem dystrybutorów w sklepach partnerskich oraz ekspozycji internetowej w takich marketplace’ach jak Etsy. W tej chwili sytuacja jest już o wiele bardziej poważna. Realizujemy precyzyjnie zaplanowaną komunikację na strategicznie ważnych dla nas rynkach, włączając w to media społecznościowe, działania w Google i public relations, strategicznie myśląc także o CSR-rze.

Domyślam się, że posiadanie anglojęzycznej wersji sklepu to w Waszym przypadku niezbędny element?

Adrian Morawiak: Tak, od wielu lat posiadamy stronę w języku angielskim. W tym roku uruchomiliśmy też niemieckojęzyczną wersję naszej witryny.

Czy jesteście także obecnie na jakichś platformach zakupowych?

Maciej Butkowski: Jako przykłady wymieńmy Etsy, Allegro, Empik Marketplace. Powyższe kanały to jednak tylko promil naszych transakcji. Zdecydowaną większość realizujemy przez autorski sklep online.

Wyspa handlowa Many Mornings w Hamburgu

Many Mornings to jednak nie tylko kanał online, ale również sprzedaż stacjonarna. Od kiedy prowadzicie wyspy handlowe?

Adrian Morawiak: Pierwszą wyspę uruchomiliśmy niedługo po rozpoczęciu działalności biznesowej – w łódzkiej Manufakturze. To był naturalny wybór, choćby ze względu na bliskość geograficzną. Dziś nasza obecność w centrach handlowych jest znacznie większa. Wyspy Many Mornings są zlokalizowane we wszystkich większych miastach Polski, m.in. Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Katowicach. W tym roku otworzyliśmy też pierwszą zagraniczną wyspę sygnowaną wyłącznie przez Many Mornings – w niemieckim Hamburgu. We współpracy z grupą zarządzającą centrami handlowymi ECE Management otworzyliśmy w Niemczech 15 wysp w ich flagowych galeriach.

Gdzie planujecie otwierać kolejne punkty? Czy docelowo myślicie także o uruchomieniu np. małego salonu stacjonarnego? 

Maciej Butkowski: Funkcjonowanie wysp w centrach handlowych jest dla nas idealnym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę prezentowy charakter produktu i emocjonalny wymiar zakupów. Kupujący skarpetki często działają pod wpływem impulsu, widząc wzór, z którym się utożsamiają. Wyspy Many Mornings to stały ląd w żywiołowym nurcie ludzkich intuicji i opinii. Stoiska w głównych alejach CH powalają nam więc być czasowym dysponentem ludzkich emocji. Dlatego właśnie w tym kierunku będziemy rozwijać naszą sprzedaż stacjonarną. Pojawią się kolejne wyspy i sezonowe pop-upy. Dosłownie kilka dni temu otworzyliśmy nowe punkty w Gdyni i Bielsku-Białej.

Czy Wasze produkty są również dostępne w jakichś sklepach multibrandowych?

Adrian Morawiak: Tak, m.in. w sklepach Peek&Cloppenburg w Polsce, a za granicą: Muller (Niemcy), Hervis (Austria), Manor (Szwajcaria), Bockman (Niemcy), i Stolz (Niemcy).

Rozmawiał: Łukasz Izakowski