Strona główna Newsletter SCF 2023 Spring

[WYWIAD] Michał Najgrodzki, Capital Park: trzeci lockdown uderzy w branżę jeszcze bardziej

W naszej ocenie zachwianie rynkiem centrów handlowych nastąpiło już przy wprowadzeniu pierwszych obostrzeń. Najemcy i zarządcy galerii to system naczyń połączonych – musi funkcjonować sprawnie, aby obiekt był w stanie pracować i zarabiać na siebie, a regulacja wzajemnych zobowiązań to kluczowa kwestia. Negatywny wpływ sytuacji, która jest nieprzewidywalna i dynamiczna coraz bardziej się pogłębia, zwłaszcza że już wiemy, że wpłynie ona niekorzystnie również na przyszłoroczne wyniki, bowiem sprzedaż rozpocznie się – jeśli nic się nie zmieni – dopiero w drugiej połowie stycznia – mówi w rozmowie z redakcją retailnet.pl / SCF News Michał Najgrodzki, dyrektor działu zarządzania nieruchomościami Grupy Capital Park.

Od 28 grudnia do 17 stycznia będzie obowiązywał trzeci już w tym roku lockdown. Czy ta decyzja rządu zaskoczyła Państwa jako właściciela obiektów handlowych?

Michał Najgrodzki: Decyzja o kolejnym, trzecim już w tym roku lockdownie była dla nas dużym zaskoczeniem. Pomimo tego, że rząd w przeciwieństwie do poprzednich zamknięć, poinformował nas o swojej decyzji z kilkunastodniowym wyprzedzeniem i mamy więcej czasu, by się do tego przygotować, to z naszej perspektywy ponowne wprowadzenie kolejnych restrykcji nie jest niezbędne. Spodziewaliśmy się raczej, w związku z obniżającą się liczbą nowych zachorowań oraz informacją o dostępności szczepionki na Covid-19, luzowania obostrzeń niż wprowadzania kolejnych. Jak wielokrotnie podkreślaliśmy – galerie są jednymi z najbezpieczniejszych w kontekście sanitarnym miejsc. Zarówno my, jako zarządcy, jak i nasi najemcy restrykcyjnie przestrzegamy zarówno obowiązujących limitów dopuszczających ilość osób w lokalach, a także pilnujemy, by zarówno klienci, jak i obsługa sklepów czy lokali zakrywała nos oraz usta. Od początku pandemii wydajemy także niemałe środki na produkty do dezynfekcji rąk dla Klientów i znacznie częstsze i dokładniejsze utrzymanie czystości obiektów – niestety po raz kolejny mimo większej skali poniesionych wydatków, nasi najemcy oraz my nie będziemy mieli szansy, aby je w najbliższym czasie odrobić, a wręcz przeciwnie –  liczymy się z kolejnymi stratami. To duży problem, zwłaszcza że nie ma pewności, że po 17 stycznia obostrzenia zostaną zniesione. Branży bardzo trudno jest działać, mając w perspektywie tak ogromną niepewność, a także utrzymujący się brak pomocy ze strony rządu.

Rekalma Apsys
r e k l a m a

Według danych PRCH w drugim tygodniu grudnia (7-13.12) odwiedzalność galerii handlowych była niższa o ok. 30 proc. od tej odnotowanej w analogicznym tygodniu w 2019 r. To pokazuje, że w galeriach tłumów nie ma, pomimo otwarcia galerii w niedziele. Jak sytuacja wygląda w Państwa obiektach?

MN: Bazując na przykładzie jednego z naszych centrów handlowych, gdzie prowadzimy badania footfallu (nie mierzymy tego wskaźnika w obiektach typu convenience, gdzie mamy wejścia do sklepów bezpośrednio z parkingów) i widzimy, że ta tendencja ma zastosowanie również i u nas. Porównując 50 tydzień roku 2019 (7-13.12) do analogicznego tygodnia roku 2020 zaobserwowaliśmy spadek odwiedzalności na poziomie około 35 proc, a kolejnym, 51 tygodniu (14-20.12), przy tym samym porównaniu, widzimy spadek aż o 42 proc. W okresie przedświątecznym, czyli zwyczajowo czasie największego ruchu w roku, to naprawdę duża różnica i z pewnością nie pozostanie ona bez wpływu na tegoroczne przedświąteczne obroty naszych najemców. Zważywszy na to, że wielu z nich nie zdołało jeszcze odrobić strat z dwóch poprzednich okresów zamknięcia – trzeci, wprowadzany w czasie poświątecznych wyprzedaży, uderzy w nich jeszcze bardziej. Zdecydowanie nie będzie to dobre wejście w kolejny rok.

Najemcy podkreślają, że są w dramatycznej sytuacji pod względem obrotów i kondycji finansowej. Grudzień i niedziele handlowe miały im pomóc, ale tak się nie stało. Teraz z powodu trzeciego lockdownu będą musieli znowu zamknąć sklepy, a to spowoduje, że w czasie zimowych wyprzedaż zostaną z niesprzedanym towarem. Niestety może to skutkować falą bankructw lub procesów sanacyjnych wśród najemców. Czy nie obawiacie się, że obecna sytuacja zachwieje rynkiem centrów handlowych?

MN: Na ten moment nie mamy jeszcze informacji o obrotach najemców za grudzień, zatem w tej kwestii precyzyjniej będzie można wypowiadać się dopiero po Nowym Roku, kiedy otrzymamy pełne dane.

Z pewnością mocno poszkodowana jest choćby branża gastronomiczna, która mimo ponownego otwarcia centrów wciąż nie może w pełni realizować swoich usług, mając możliwości sprzedaży wyłącznie na wynos. Z naszych informacji wynika, że nieco lepiej radzą sobie ci najemcy, którzy łączą sprzedaż stacjonarną z internetową i ich lokal w centrum handlowym jest np. równocześnie punktem obioru internetowych zamówień. Jednak rzeczywiście po raz kolejny moment wprowadzania obostrzeń jest bardzo niekorzystny – zaraz po świętach rozpoczynają się zazwyczaj noworoczne wyprzedaże, które trwają nawet do połowy lutego i byłyby dla poszkodowanych poprzednimi lockdownami najemców okazją, by od początku nowego roku zacząć odrabiać straty. Po raz kolejny jednak sklepy zostaną z już zakupionym towarem, czas na jego wyprzedanie znacząco się skróci, a co za tym idzie – będą zmuszone zbywać go z jeszcze mniejszą marżą niż przy standardowych wyprzedażach, co może powodować konieczność sprzedaży towaru po kosztach jego wytworzenia.

W naszej ocenie zachwianie rynkiem centrów handlowych nastąpiło już przy wprowadzeniu pierwszych obostrzeń. Najemcy i zarządcy galerii to system naczyń połączonych – musi funkcjonować sprawnie, aby obiekt był w stanie pracować i zarabiać na siebie, a regulacja wzajemnych zobowiązań to kluczowa kwestia. Negatywny wpływ sytuacji, która jest nieprzewidywalna i dynamiczna coraz bardziej się pogłębia, zwłaszcza że już wiemy, że wpłynie ona niekorzystnie również na przyszłoroczne wyniki, bowiem sprzedaż rozpocznie się – jeśli nic się nie zmieni – dopiero w drugiej połowie stycznia. Bez większego wsparcia ze strony państwa wiele podmiotów może być zmuszonych do podjęcia procedur takich jak postępowanie sanacyjne czy ogłoszenie upadłości. Oczywiście jako zarządca życzylibyśmy sobie, aby nie dotknęło to żadnego z naszych najemców, jednak jak na razie zewnętrzną pomoc uważamy za absolutnie niedostateczną.

Spodziewacie się, że najemcy w okresie zamknięcia skorzystają z zapisów artykułu 15ze. i wstrzymują płacenie czynszów. Czy macie już jakieś propozycje dla Waszych najemców?

MN: Od momentu wprowadzenia pierwszych ograniczeń prowadzimy szczerą i otwartą komunikację z naszymi najemcami. Wielu z nich podczas pierwszego lockdownu skorzystało ze wspomnianego art. 15 ze. Przy kolejnych obostrzeniach jednak sporo z nich zdecydowało się wystąpić do nas z propozycją indywidualnego porozumienia, niekoniecznie opartego o rozwiązania ustawowe. Ze swojej strony jako zarządca stawiamy na dialog.

Na jakie wsparcie ze strony rządu liczy branża retail? 

MN: Oprócz powyższych poruszonych kwestii warto dodać, że nawet jeśli lockdown dotyczy większości sklepów, to jednak mogą działać branża spożywcza, gastronomiczna czy apteki i drogerie. Obiekt pozostaje otwarty, mimo tego że funkcjonuje w nim tylko kilka czy kilkanaście sklepów, ale jako zarządca ponosimy takie same koszty utrzymania budynku (media, ochrona, serwis sprzątający, etc.) jak wtedy, gdy czynni mogą być wszyscy. Sytuacja w tym momencie jest już bardzo poważna i uważamy, że w stosunku do proponowanych przez większość przedstawicieli branżowych rozwiązań, takich jak dotacje do utraconych czynszów i pokrycie kosztów, których art. 15ze pozbawił Wynajmujących, należałoby także dołożyć pełne zwolnienie z podatku od nieruchomości i użytkowania wieczystego oraz innych opłat administracyjnych za okresy objęte zakazem handlu. Konieczne jest również wsparcie w negocjacjach z bankami w sprawie umorzenia części rat za okresy obowiązujących zakazów lub sfinansowania dopłat do rat kredytów, które musimy regulować w takiej samej wysokości w czasie, gdy obiekt działa tylko częściowo. Uważamy, że to naprawdę ostatni moment, by wypracować rozwiązania pomocowe z przedstawicielami centrów handlowych, którzy jak do tej pory nie zostali nie objęci żadną formą instytucjonalnej pomocy lub ta pomoc była znikoma.

Rozmawiał Wojciech Wojnowski